Powiedzieć, że Tropiąca Łaska była niezadowolona, byłoby znacznym ujęciem furii, jaka spotkała Noc, kiedy w końcu się pozbierał po kocimiętce. Dla jego obrony nie miał bladego pojęcia, na co się natknęli i co to robi, a jego brat nie uraczył go tą wiedzą! Nie wypowiedział jednak tej wymówki.
– Nie zdajesz sobie sprawy, jakie masz szczęście, że Zalotna Gwiazda nie dała Ci i temu twojemu bratu karnego imienia. – wysyczała Tropiąca Łaska, strosząc się jak sowa. – Karą za to wszystko będzie opieka nad starszyzną, najbrudniejsza robota, jaka znajdzie się w klanie i – zatrzymała się dla zbudowania napięcia. – koniec naszych treningów.
Kotka była widocznie zła. Wściekła wręcz. Łapy się jej trzęsły, zapewne z chęci zerwania z Nocy skóry.
Nocna Łapa kiwnął tylko głową. Na patrole nadal miał chodzić. Po prostu dołożyli mu bardzo wiele obowiązków. Nie, żeby mógł na nie narzekać. Siedzenie ze starszyzną i zajmowanie się ich problemami nie było dla Nocy najgorszym losem. Lubił ich historie, ich żarty i nawet ciszę, która czasami wisiała nad ich legowiskiem. Brudna robota w klanie też była czymś, co Noc też robił. Dołóż gałęzie tu, wyrwij tamto, wnieś to. Zawsze był chętny robić to, o co go wojownicy prosili. Tak, teraz robił to częściej, ale nadal tak samo ochoczo!
Największym zaskoczeniem dla Nocy był kategoryczny zakaz treningu z Łaską. Kotka syczała na niego i prychała, ilekroć się z nim mijała w obozie, wyraźnie nadal zezłoszczona. Dodawała mu obowiązków, ilekroć mogła i łapy nadal ją świerzbiły na dobre pranie skóry na plecach Nocy.
Nocna Łapa dlatego też był raczej zaskoczony, kiedy jego mentorka miarę spokojna, zjawiła się w miarę spokojna. Nadal mówiła do niego ściszonym i złym głosem, ale była wyraźnie zadowolona z czegoś.
– Nocna Łapo. – miauknęła, odrywając go od poprawiania mchu w legowisku Srebrzystej Łuny, pilnując, aby starszej kotce było wygodnie.
– Tak? Potrzebujesz czegoś Tropiąca Łasko? – pomimo napięcia Noc uśmiechnął się szeroko do niej.
– Tak. Skończ, co robisz szybko i zapraszam cię … – zamilkła dla dramatu. Znowu! Ostatnio robi to bardzo dużo. – do okręgu!
– Do okręgu? – Blade Lico podniósł głowę na jej słowa. – Czyżby Nocna Łapa zasłużył sobie na mianowanie?
– Zasłużył to sobie na spranie skóry. – odparła Tropiąca Łaska. – Ale tak. Mianowanie. Test! Teraz! Już!
Noc zjeżył się z ekscytacji! Miał stać się wojownikiem już dzisiaj?! To było… nietypowe dla Tropiącej Łaski, zwłaszcza jak była zła. Sprawić Nocy taką przyjemność?
– Idź. Przyjdź potem pochwalić się imieniem. – powiedział Trzcinniczkowa Dziupla. Na jego słowa noc podniósł się na proste łapy i poszedł za Tropiącą Łaską.
Został ustawiony w samym środku tłumu, gdzie wytworzył się krąg. Noc machnął ogonem podekscytowany. Zalotna Gwiazda spoglądała na niego ze swojego wygodnego miejsca na wzniesieniu. Jej uważne oczy nadal nosiły dozę niezadowolenia po jego „małym” wypadku. No cóż. Dzisiaj się wykaże. Ciekawe kto będzie jego przeciwnikiem?
Nocna Łapa wyprostował się i nastroszył ogon, kiedy Tropiąca Łaska wyszła przed niego. Była wyraźnie wściekła i zadowolona jednocześnie. Oho! No to Nocna Łapa dostanie swoje obiecane pranie skóry od swojej mentorki!
Ich walka zaczęła się od jego mentorki rzucającej się w przód. Pył, pazury, zęby - wszystko! Noc wywijał się jak tylko mógł, aby unikać wściekłych ciosów mentorki, co bywało trudne. Tropiąca Łaska była starsza, bardziej doświadczona i silna. Jednak wolniejsza od Nocnej Łapy o znaczną miarę, jak i mniejsza. Nocna Łapa trzasnął ją łapą, raz, drugi, trzeci aż kotka nie zachwiała się na łapach wystarczająco, dla młodszego kota, aby wsadził ogon tam, gdzie miała stanąć. Zabrał go równie szybko co tam postawił, a kotka uderzyła w ziemię. Przeturlała się zaskoczona, aby uniknąć chwytu Nocnej Łapy. Zjeżyła się, wstając niestety trochę za późno. Noc znalazł się na jej plecach, swoją wagą przeciągając ją z powrotem na ziemię. Upewnił się, że będzie na górze i przycisnął ja do ziemi łapami. Teraz miał otwartą drogę do gardła i miękkiego brzucha. Kotka złapała jego łapy swoimi pazurami, zaciskając je mocno w skórę i kopnęła go w brzuch tylnymi łapami. Noc skrzywił się, ale nie uległ, tylko bardziej na nią nacisnął. Kotka utknęła…
– Wystarczy. – Zalotna Gwiazda ogłosiła, spoglądając na tę sytuację. – Nocna Łapa wygrywa. – Noc uśmiechnął się szeroko i wypuścił swoją mentorkę spod swoich łap. Brzuch nadal go bolał, z jego łap sączyła się powoli krew, a na poliku czuł, że tam, gdzie sięgnęła go pazurem Łaska, pod sierścią tworzyły się zacięcia.
– Ja, Zalotna Gwiazda, przywódca Klanu Wilka, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tego ucznia. Trenował pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam go wam jako kolejnego wojownika. – głos Zalotnej Gwiazdy przerwał wszystkie boleści Nocy. Ekscytacja ogarnęła go od stóp do głów. – Nocna Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia?
– Przysięgam. – oświadczył.
– Mocą naszych przodków nadaję ci imię wojownika. – zatrzymała się, mierząc go wzrokiem. – Nocna Łapo, od tej pory będziesz znany jako Nocny Śpiewak. Klan ceni twoją pracowitość i siłę oraz wita cię jako nowego wojownika Klanu Wilka!
– Nocny Śpiewak! Nocny Śpiewak! – zawtórowały koty, które ich tak uważnie obserwowały.
– Nocny Śpiewak… – Tropiąca Łaska zarzuciła ogonem z irytacją. – Przynajmniej nie jesteś już moim problemem.
– Już nie… – Nocny Śpiewak uśmiechnął się do niej, a potem przeniósł wzrok na swoją rodzinę. Chudy ryczał i smarkał, a kiedy Noc podszedł, wystarczająco blisko to się do niego przytulił.
– Nocny Śpiewak! OH! – załkał. Nocy, aż się miło zrobiło. Gruby też się przysunął i objął ich oboje.
Nocny Śpiewak już nie był Łapą, mógł czuć z tego powodu tylko dumę. Co oczywiście nie znaczyło, że jego kara się kompletnie zakończyła. Pewnie teraz będzie miał więcej patroli i treningów z mistrzami, ale do starszyzny nadal miał zaglądać regularnie. No cóż. Sama przyjemność! Teraz jednak pozostało mu tylko czuwać nad swoim klanem.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Wilka!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Wilka!
(trzy wolne miejsca!)
Miot w Klanie Nocy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz