Rudy kocur zerknął w końcu na młodego ucznia. Haha... Nie urósł zbyt dużo. Nadal był taki drobny jak ostatni raz, kiedy mieli faktyczną, dłuższą konwersację. Oczywiście wymieniali czasem powitania albo krótkie słowa.
― To, co chciałeś, hm? W związku z moim niedorównanym talentem oczywiście. Chcesz wiedzieć, jak upolowałem tamtego ptaka, czy po prostu mi pogratulować sukcesu. Hej, jak się postarasz, to też może uda ci się dojść do mojego poziomu. ― Kocur kontynuował z ogromnym, usatysfakcjonowanym uśmiechem na mordce.
W sumie to wiedział, jak idiotycznie teraz brzmiał. Z nikim tak nie gadał, tylko z Przypaloną Łapą lub innymi młodszymi kotami. Kociaki łatwo wierzyły, że jest on najlepszym uczniem w całym Klanie Nocy, a nawet we wszystkich klanach. A normalnie nic mu się nie udawało. Był leniwy. Ciągle tylko słuchał, że musi się przyłożyć, to przynajmniej mógł posłuchać od młodziaków, jaki jest świetny.
Zresztą, żartowanie z Przypalonej Łapy było dobrą rozrywką, jak mu się nudziło, a nudzi mu się prawie zawsze. Kocurek był naiwny. Okropnie. Czasem było to nawet niepokojące. W końcu, gdy przypadkowo wepchnął go w konar drzewa, nawet się na niego nie obraził, ani nic. Każdy inny kociak by go nienawidził. I jeszcze za to, że nie dotrzymał obietnicy i nie przyniósł stokrotek. Zapomniał o tym. Tak szczerze, nawet nie zamierzał tego robić. Zresztą to nie tak, że zrobił to specjalnie. Było to przypadkowe.... Nie ważne. To było już jakiś czas temu.
― Tak, nooo... Usłyszałem o tym i chciałem zapytać, czy faktycznie ty upolowałeś tą łyskę, czy była to twoja mentorka ― odparł Przypalona Łapa, odwracając wzrok od starszego ucznia. ― No bo podobno te łyski są bardzo duże i trudne do upolowania... ― dodał po chwili, marszcząc lekko brew, jakby chciał coś jeszcze dodać, ale zdecydował, że może lepiej skończyć zdanie na tych słowach.
Rezeda nie odpowiedział od razu. Jego wyraz twarzy był taki sam, choć źrenice się zmniejszyły, a jego ogon drgnął lekko. "Czy ten mysi móżdżek myśli, że łyski są dla mnie za duże, aby je upolować? Czy wyglądam na kogoś z brakiem kompetencji? Hah."
Po chwili Rezeda pochylił się nad Przypaloną Łapą.
― Sądzisz, że nie mógłbym upolować dużego ptaka? Nie jestem aż tak mały, wiesz? ― odpowiedział Rezeda, patrząc prosto na pysk kocurka, z tym samym uśmiechem, choć teraz wydawał się prawie jakby szorstki.
[373 słów]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz