Tak! Wspaniale! Przed chwilą kotka jeszcze chowała się w wyższej trawie, a teraz już trzymała w pysku całkiem sporą żabę! Kotka delikatnie nią potrząsnęła, by upewnić się, że płaz nie żyje.
- Nieźle. - skomentował krótko Oset. Pomimo dosyć obojętnego wyrazu pyska, Leszczyna dosłyszała w jego głosie nutkę dumy. Znowu wspaniale! Jej mentor jest z niej dumny, chociaż wstydzi się do tego przyznać. Z jednej strony to nawet urocze, że Oset się czegoś wstydzi, ale z drugiej, no mógłby w końcu szepnąć Czereśni, że byłaby z Leszczyny świetna wojowniczka, nawet jej młodego wieku. Kotka odwróciła się z uśmiechem na tyle szerokim, na jaki mogła sobie pozwolić z piszczką w pysku. W dwóch susach znalazła się przed mentorem, po czym położyła żabę przed nim.
- Mamy dalej polować czy co? - zapytała, rozglądając się. Kocur szybko odpowiedział, że jeśli chce, to może, a więc Leszczyna zaczęła węszyć. Szybko znalazła kolejny trop, a gdy jej oczom ukazał się niewielki ptaszek, od razu uznała, że da radę go złapać. Kotka ułożyła się w pozycji łowieckiej, po czym powoli zbliżyła się do siedzącego na gałęzi wróbla. Gdy znalazła się na tyle blisko, naprężyła mięśnie i chcąc oderwać się od ziemi, skoczyła. Niestety, przez śliskie podłoże na którym dopiero przyzwyczajała się polować i chodzić, jedna z jej łap pośliznęła się i kotka wylądowała brzuchem na błocie. No, może jeszcze musi trochę poćwiczyć, zanim zostanie wojowniczką? Podnosząc się, Leszczyna usłyszała gromki śmiech za sobą.
- I co cię tak bawi? - zapytała, odwracając się z delikatnie zmarszczonym noskiem.
- Twój spektakularny nur w błoto. Nie wiedziałem, że masz ochotę urządzić sobie lekcje pływania w ziemi. - zachichotał kocur, posyłając kotce rozbawione spojrzenie.
- Jestem cała brudna, a to nie jest powód do śmiechu! - oznajmiła oburzona zachowaniem kocura Leszczyna. No żeby tak nie okazać jej szacunku? W końcu mogła sobie coś zrobić! I chociaż wydawało się, że na jej ostatnim treningu kotka zrobiła krok w stronę dobrych relacji z burym, to teraz ten niebieskooki "staruszek" przegiął! No jak tak można nie pomóc własnej uczennicy w potrzebie?! Kotka szybko wymyśliła plan, jak nieco dogryźć kocurowi. Szybko spięła mięśnie po czym zaczęła biec w stronę niemalże zwijającego się ze śmiechu Osta. Buras najwidoczniej nie spodziewał się takiego ruchu kotki, więc Leszczyna bez problemu powaliła go na ziemie (gdyby nie to, że wleciała w niego z takim impetem, to pewnie by się jej nie udało).
- Oh, nie zauważyłam cię. Ojej, i teraz ty też jesteś brudny! - wycedziła kotka. Oset westchnął głęboko, po czym zrzucił z siebie rudą kupę futra.
- Wracamy do obozu. Już. - bąknął niebieskooki, po czym wstał, odwrócił się i poszedł w stronę obozu, zabierając wcześniej upolowaną przez Leszczynę piszczkę. Zadowolona z siebie kotka uniosła łeb i dumnym krokiem miała zamiar wrócić do obozu. Co z tego, że była brudna, skoro jej mentor też był umazany w błocie? Teraz przynajmniej wie, jak ona się czuła! Niestety, Leszczyna aż tak się napuszyła, że nie zauważyła ostrego kamienia wystającego z ziemi, nadepnęła na niego i... krzyknęła z bólu. Oset jedynie przyjrzał się rance, po czym kazał jej jak najszybciej udać się do medyczek, by to opatrzyli. Chcąc czy nie, kocur musiał pomóc kotce dreptać, gdyż ta kulała, a przecież nie mógł jej zostawić, nawet jeśli bardzo tego pragnął.
- Moja uczennica się skaleczyła w łapę. - oznajmił bury, po czym opuścił legowisko medyków.
- Dobry. - bąknęła Leszczyna, urażona zachowaniem Osta.
< Nów, Pszczoła? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Klepie!
OdpowiedzUsuńBursztynowa