Emocje opadły, chyba nie chciał mnie już zaatakować. Zrobiło mi się wstyd, gdy zobaczyłem, że to nie jest mój ojciec. Tak pomylić koty...w dodatku ten nie jest starszy...
- Z m-moim ojcem - odparłem na jego pytanie, z kim go pomyliłem. - Deszczowym Porankiem.
Futro kota zjeżyło się, z nieznanych mi przyczyn. Mimowolnie i ja przybralem ostrzegawczy wyraz pyska, wysuwając pazury. Kocur patrzył się na mnie, a dźwięk imienia mojego taty rozbrzmiewała dookoła. Chyba się nie lubili.
Poza tym, kocur jest masywny, ale maścią faktycznie przypomina mojego tatę.
- Czemu tak zareagowałeś? - Zapytałem podejrzliwie.
- Nie twój interes - odparł, po czym wziął rybę w zęby i przeszedł parę kroków w moją stronę. Machnął ogonem, zacisnął szczęki i odszedł.
Przekrzywiłem głowę patrząc, jak niebieski się oddala. Przylizałem nastroszone futro. Następnie wróciłem do obozu, gdzie pomogłem starszym, oraz zapolowałem. Zaniosłem jedną piszczkę mojemu ojcu, który cały czas łaził mi po głowie. Dlaczego tamten wojownik tak ostro zareagował? Może on mi to wyjaśni?
Zajrzałem do ich legowisk, a niebieski kocur wylizał powoli swoje łapy.
- Mam dla ciebie piszczkę - oznajmiłem spokojnie, kładąc przed nim wiewiórkę.
- Dziękuję - odparł, jedząc nieśpiesznie.
Wylizalem w tym czasie swój grzbiet, a gdy starszy skończył, zapytałem go.
- Chciałbyś iść jutro na spacer? - Zaproponowałem.
- Jestem już starszym. - Odparł. - Nie bez przyczyny.
Chyba chciał mi dać do zrozumienia; nie, nie chce mi się. Ja jednak spróbowałem znowu.
- No proszę, dawno nie spacerowaliśmy razem...
Nie żebyśmy kiedykolwiek przeszli więcej niż z krańca obozu na polankę i spowrotem.
- Tato - Miauknąłem, machając niecierpliwie ogonem.
- Dobrze, zgoda - mruknął, a ja otarłem się o jego bok.
Wyszedłem od starszych, idąc do swojego legowiska. W głowie ułożyłem wszystkie pytania, które zamierzałem jutro mu zadać. Miałem jedynie nadzieję, że zdoła dojść do granicy z Klanem Nocy, bez padnięcia po drodze.
~nastepnego dnia na spacerze*oraz niewidzialny skip do pory nagich drzew*~
Opowiadałem mu jakąś historię, gdy do moich uszu dobiegł szum wody. Było chłodniej, w końcu pora nagich liści. Rzeka wciąż nie zamarzła, mimo kry w niektórych miejscach, oraz oblodzonej kłody.
Zerknąłem na ojca; odpowiedział mi coś na moją historię, po czym stanął w miejscu.
Jego oczy wyrażały zdziwienie, oraz coś jeszcze, jednak nie wiedziałem dokładnie co. Podążyłem za jego spojrzeniem; dostrzegłem tego kocura! Deszczowe Futro!
Stal na brzegu patrząc na nas, a jego pysk zdradzał niechęć do mojego ojca, którego teraz świdrował wzrokiem.
Przywitać się?
- Um, witaj Deszczowe Futro - zacząłem, zmierzając w stronę granicy. - To z tym kotem cię pomyliłem.
Wskazałem głową na mojego ojca, który podszedł dwa kroki, wciąż mierząc się spojrzeniami z tamtym. Co jest?
<Deszczowe Futro? ^^>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Owocowym Lesie!
(trzy wolne miejsca!)
Znajdki w Klanie Burzy!
(trzy wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz