Aronia siedział na skraju kociarni, wpatrując się w powalony pień. Miał już z siostrą po 6 księżyców i nadal nie zostali mianowani na uczniów. Chciał już zostać uczniem. Dostać super mentora i chodzić na wspólne polowania z Niedźwiedzią Łapą. Na pewno wtedy udowodniłby mu jak super odważnym i męskim jest kocurem i zostaliby najlepszymi kumplami! Chodziliby razem na patrole, dzielili języki i rozmawiali do późna. Kociak aż mruknął rozmarzony i uśmiechnął się szeroko. Tak bardzo chciał już rozpocząć trening, by w końcu wprowadzić tą wizję w życie i w końcu spędzać czas z Niedźwiedzią Łapą. Widząc, że jednak i dziś nie zapowiada się na jego mianowanie, machnął ogonem zirytowany. Nie rozumiał co się dzieje. Przecież powinien już dawno zostać mianowany. W końcu był potomkiem Pierzastej Gwiazdy, krew najlepszych kotów w klanie płynęła właśnie w nim! To na pewno przez dziwnopyską, która otumaniła podstępem liderkę, nie został jeszcze uczniem. Jak ta zwykle musiała utrudniać mu życie. Zdenerwowany kociak ruszył w stronę legowiska uczniów, by w końcu wymierzyć sprawiedliwość wobec tego pomiotu Dwunożnych. Widząc wychodzącego z kolcolistu czarnego kota przyspieszył.
Tym razem mu nie ucieknie!
Jednak ku zdziwieniu kocurka im bardziej się zbliżał do kotki tym większa się ta zdawała. Czyżby dziwnopyska znała także zaklęcia na nagły wzrost? Zszokowany otworzył mordkę, zatrzymawszy się przed wysoką kotką, która z pewnością nie była jego największą przeciwniczką. Uczennica nawet nie oglądając się na jego szlachetną osobę, skierowała się żwawym krokiem do Kaczego Pląsu, który zdawał się czekać na kotkę. Kocurek usiadł niedaleko legowiska uczniów i zaczął obserwować masywną kocicę, w celu upewnienia się, czy aby na pewno nie jest jego arcywrogiem. W końcu skoro dziwnopyska umiała zahipnotyzować liderkę, kto wie, co jeszcze potrafiła. Musiał się upewnić dla świętego spokoju. Gawronia Łapa podeszła z uśmiechem na pysku do czekoladowego kocura i otarła się o jego, by następnie splątać z nim ogon. Aronia spojrzał na nich zdziwiony. Nie potrafił zrozumieć w jakim celu, zostało to wykonane przez koty. Bo po co to niby? Czy to jakiś trening? Nie będzie im się dziwnie chodziło ze splątanymi ogonami? Para siedziała i rozmawiała ze sobą, nie robiąc jakoś specjalne szczególnego, przez co czynność złączenia ogonów zaciekawił go jeszcze bardziej.
Może to jakiś rytuał dobrych przyjaciół, zastanawiał się kociak, przyglądając się dwójce kotów.
W sumie też by chciał splątać ogon z Niedźwiedzią Łapą, gdy już zostaną najlepszymi kuplami.
— Kaczy Pląsie, Deszczowe Futro chce z tobą o czymś porozmawiać — poinformował go Jasny Kieł, podbiegając do kocura.
Wojownik kiwnął łbem i pożegnał się z Gawronią Łapą szybkim liźnięciem w polik, po czym pognał przed siebie, nie oglądając się na kotkę. Ta dotknęła się łapa policzek i uśmiechnęła się, obserwując znikającego z horyzontu czekoladowego bicolora. Aronia zawiesił się na chwilę, próbując ogarnąć co się właśnie stało. Takie zachowania były dla niego nowością i co prawda nie wiedział zbyt dużo o świecie, to to zdecydowanie nie należało do norm przyjaźni. Pierw splątywanie ogonów, teraz lizanie czystego futra, o czym w tym wszystkim chodziło? Kociak zaczął gubić się w tym wszystkim i własnych myślach. No bo niby po co tamci mieli to robić? Co miało to oznaczać? Z tego co wiedział nie na tym polegała przyjaźń.
Więc co łączyło tamtą dwójkę jak nie przyjaźń?
Aroni przychodziła tylko jedna rzecz na myśl, która przerażała go prawie tak samo jak matka.
Miłość.
Kociak pognał szybko do kociarni. Znał tylko jedną osobę, która mogła mu to wytłumaczyć. Wpadł do żłobka jak poparzony, rozglądając się za rodzicielką. Widząc myjącą siostrę mamę, podszedł do kotki. Serce biło mu jak szalone, ale w końcu nie znał lepszego źródła informacji. Ta spojrzała na niego zdziwiona. W końcu syn rzadko kiedy, wracał tak wcześnie do żłobka.
— Coś się stało Aronio? — spytała zaniepokojona kotka, przyglądając się mu uważnie.
Kocurek zestresował się jeszcze bardziej, czując baczne spojrzenie mamy na sobie. Pokręcił łbem i otworzył pysk, by w końcu się przełamać.
— Mamo, czym jest miłość? — spytał niepewnie, wbijając wzrok w swoje łapy.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz