Żabka powiedziałaby, że żłobek jest diabelsko nudny ostatnimi czasy. Mama, kochana mama, opowiada im czasami bajki, ale ile można było jej słuchać! – Hej Roszpunka, Rzekotka! – Żabka stanęła nad siostrami. Ledwo uchyliła oczy a już była niespokojna i znudzona. – Mama śpi. Co powiecie na mały spacer?
Rzekotka przeciągnęła się i zamlaskała. Wytarła pulchną łapką ślinę, która jej wyciekła z pyszczka podczas piątej drzemki tego ranka. Spojrzała na siostrę wielkimi oczyma i tak patrzyła. Przez dłuższą chwilę milczała, wgapiając się w Żabkę i myśląc nad tym co powiedziała. Po chwili na jej pyszczku zagościł szeroki uśmiech. – Spacereeeeek! – Miauknęła chętnie.– Spacer? – Roszpunka zerknęła na nie zaspana.– Okej!
– No dobra. To ruszamy! Nawet wiem gdzie sie przejdziemy! Tata opowiadał nam, o tym miejscu, tam w krzakach. Że nas kiedyś zabierze, ale przecież możemy pójść same! – Żabka zamrugała swoimi wielkimi oczami i ruszyła do wyjścia ze żłobka rześkim krokiem. Żabka parła z siostrą do przodu. Ale chwila! Tylko jedną. Dobrze, że ledwo wyszły ze żłobka i nie zaszły daleko. Żabka odwróciła się i wbiła swoje wielkie oczyska w wejście, siadając.
– Czemu stoimy? – Ropuszka też się zatrzymała.
– Zgubiliśmy Rzekotkę... – miauknęła – Musimy po nią wrócić! To niedobrze zostawiać siostrę za sobą! – Oświadczyła i wróciła się, a jej zagubiona siostra akurat wpadła w nią przy wychodzeniu. – O tu jest!
– A cooo jeeeest? – Zapytała zdziwiona, rozglądając się za tym „czymś".
– Ty. Bo o tobie mówiłam, że cię zgubiliśmy. Ale cię znaleźliśmy. Chodźmy! Tam! – pokazała na krzaki. – Tam jest kałuża! Możemy się pobawić w krokodyle! Rzekotce oczka rozbłysły.
– KAŁUŻA!! – Miauknęła wesoło. – WODA! Chodźmy się wykąpać! Żabka musisz tam wejść, bo w końcu jesteś żabka!
– Ropuszka też! –- Żabka mruknęła. – lubisz kałuże co? – zapytała się siostry. – Ja lubię!
– Masz rację!!! – Zaśmiała się. – Kocham wodę! Ale lubię też ziemię, wiesz? Bo można na niej siedzieć. A w wodzie jak posiedzieć?
– Jak jest płytka to się ta! – odparła Żabka jak największy mędrzec tego świata. Jakby wiedziała wszystko! Bo przecież wie! A jak nie wie to też wie! – O! Jest kałuża! – Ropuszka była pierwszą którą ją zauważyła. Kryła się zaraz przy krzakach, ale nadal w zasięgu wzroku reszty wojowników. Rzekotka wybałuszyła oczy. – A czy ta jest płytka? – Zapytała, chociaż źdźbła trawy przebijały się na powierzchnię.
–No chyba! – odparła koteczka. Zanurzyła przednie łapki zapadając się pod sam brzuszek. Ale nie utonęła. Trochę ciężko się chodziło, ale było...wystarczająco płytko – widzisz! Wiedziałam!
Rzekotka otworzyła szeroko pyszczek i wybałuszyła wielkie oczy. – Woooooah! – Miauknęła zszokowana. – Ale Ty jesteś mądra Żabka! A ja też mogę wejść?
– No tak! Pewnie, że możesz! – Odparła Żabka – Tylko uważaj na kamienie pod łapami żebyś się nie wywaliła! – Ale nadal czuła się odpowiedzialna za siostrę. Ropuszka obok nich sama też wskoczyła do wody. Rzekotka miauknęła wesoło w odpowiedzi. Podniosła grube łapki i chlapnęła wodą, kiedy je zanurzała.
– Ale fajnie! – Oznajmiła. – Ta woda jest taka mokra!!!
– No tak! Woda ma być morka. W przeciwnym wypadku nie byłaby wodą, tylko ziemią! – oświadczyła Żabka jakby to było wielkie odkrycie. Chlapnęła Ropuszkę tą nieco brudną wodą. Ta zmarszczyła nos i jej oddała. I po chwili tak się obie chlapały, śmiejąc się w głos.
Rzekotka wydała z siebie miauk zszokowania.
– Jesteś taaaaaka mądra Żabciu! – Skomplementowała siostrę. Po chwili Rzekotka dołączyła do sióstr i kilka uderzeń serca później cała trójka uciekinierek miała wodną bitwę. I wszystko byłoby pięknie jakby nie ich zmęczona mam a, która przerwała im tę piękną zabawę. Załamana usiadła przy ich kałuży i spojrzała na te trzy kociaki, tak radośnie się chlapiące, ale jakże niemiłosiernie brudne z błota i brudnej wody. Nic tylko załamać nad nimi łapy.
– Dzieciaki... – miauknęła. – Już wystarczy!
–Ale mamo! Jeszcze chwilę! – Żabka obejrzała się na kotkę. Ta zmrużyła oczy. – I tak już jesteśmy mokre! – oświadczyła, w końcu była bardzo mądra! Tak powiedziała siostra!
<Rzekotko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz