Razem ze Skrzypiącym Skrzypem opuściła obóz. Bury van dopasował tempo kroków do wolniejszego chodu medyczki.
– To Skrzydlatą Płomykówkę powinieneś zabrać na spacer, a nie mnie… – miauknęła cicho, zatrzymując się nieopodal Martwego Szlaku. Nie miała z tym miejscem dobrych wspomnień. Cóż się dziwić, Martwy Szlak od zawsze był owiany złą sławą. Głównie wśród uczniów, jednak albinoska również wierzyła w to, że w tym miejscu jest jakieś przejście umożliwiające złym duchom przedostawanie się do świata żywych.
Przeniosła spojrzenie na gwieździste niebo, na którym gołym okiem dało się dostrzec gwiazdy. Ostrożnie zmrużyła oczy, przyglądając się konstelacjom, o których miała okazję słyszeć od chociażby Wędrującego Nieba oraz Lotosowego Pąku. Widok nocnego nieba powinien pomóc jej się zrelaksować, jednak zamiast tego czuła napięcie w każdej części swego ciała.
Zbyt wiele krwi wojowników Klanu Burzy zostało przelanej. Zbyt wiele kotów zaginęło, w bliżej lub mniej określonych okolicznościach. Napięcie w powietrzu było tak wyczuwalne, że sprawiało, że przy każdym zaczerpnięciu powietrza medyczka się dławiła. Zbyt wiele trosk zaprzątało jej myśli, a brzemię dźwigane na barkach zaczynało jej z każdym dniem coraz bardziej ciążyć.
Musiała spotkać się z Brukselkową Zadrą i przekazać jej słowa Mglistego Snu, jej syna. Musiała ją również poinformować o tym, że kocur odszedł i nie miała pojęcia dokąd ten się udał. Myśl, że ich obojga zawiodła, sprawiała, że ilekroć udawała się na granicę z Klanem Wilka, zawracała, prosząc Gwiezdnych, aby pośród iglastych drzew nie rozbrzmiało jej imię. I, o dziwo, przodkowie spełniali tę prośbę.
– Jak myślisz, Skrzypiący Skrzypie. Czy Księżycowy Odłamek żyje? Czy dwunożni, przez których został porwany, dobrze się nim zajmują? – spytała, wpatrując się w kocura załzawionymi oczami. Van, dostrzegając, że spacer na poprawę humoru przyniósł odwrotny efekt, nerwowo zastrzygł uszami. Zbliżył się do kocicy i oparł swój pysk na jej głowie. – Słoneczny Fragment, Burzowe Chmury, a jeszcze wcześniej Oświecona również opuścili nasz klan… Zawilcowa Korona i jego bliscy... A przed ich zniknięciami te okropne morderstwa. – Zmrużyła oczy, chowając pysk w szyi kocura. Na samą myśl o morderstwach, zarówno tych przed odejściem kremowego asystenta medyka, jak i tych, podczas których życie straciła ciężarna wieczna królowa, poczuła ukłucie w klatce piersiowej. Rozkwitająca Szanta poprosiła, aby dbała o jej syna. Ją również zawiodła. Podobnie, jak zmarłego Koziego Przesmyka, który również zginął z łap Wieleniego Szlaku. – Dlaczego Klan Gwiazdy pozwala, aby działa się krzywda kotom, które w żaden sposób na to sobie nie zasłużyły...
Kocur westchnął. Nie znał na to odpowiedzi, podobnie jak medyczka. Mimo to z jego pyska popłynął potok słów, mający dodać otuchy medycze.
– Księżycowy Odłamek na pewno żyje. Jestem pewien, że zdołał oczarować nie jedną dwunożną, która go teraz pewnie otacza czcią, jakby był najprawdziwszym odłamkiem Srebrzystej Skóry! Nie wierzę, że to mówię, ale jego futro i kształt pręg na nim były przepiękne! Dlatego go porwali, bo ich oczarował! A Słoneczny Fragment wraz z Burzowymi Chmurami na pewno udali się na poszukiwania Oświeconej z zamiarem sprowadzenia jej z powrotem do klanu! Potrzebują tylko czasu, aby z powrotem znaleźć się na terenach Klanu Burzy. Sporo czasu.
Łatwo było powiedzieć. Poza terenami klanów czekało na koty wiele zagrożeń. Na ich terenach co prawda również, nawet z łap współbratymców. Wełnista Mszyca starała się być dobrej myśli, lecz z kwadru na kwadr powoli przestawała wierzyć, że kiedyś ponownie uda jej się dojrzeć srebrzysty pysk kronikarza czy poranione lico przewodnika.
Łzy medyczki moczyły kryzę kocura. Nie musiała udawać, że wszystko jest w porządku, jak na przykład podczas zajmowania się chorymi kotami, których nie chciała dołować swym złym samopoczuciem. Właściwie trudno było jej udawać, dlatego często kryła się w składziku, jednakże nie chciała dokładać dodatkowych zmartwień Wdzięcznej Firletce. Już sam fakt, że przeprowadziła z nią rozmowę na temat obrania innej ścieżki i wyznania Księżycowego Odłamka, jak i jej własnego, sprawiał, że czuła się winna.
Nie wiedziała, ile czasu spędziła na płaczu. W pewnym momencie zmęczona nim po prostu zasnęła, wtulona w sierść Skrzypa.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Znajdka w Klanie Wilka!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz