*przeszłość, niedługo po mianowaniu na wojownika*
Krokusowa Kruchość została wytypowana przez Zawodzące Echo do patrolu łowieckiego razem z Burzowymi Chmurami, Strzępotkowym Kokonem, Modliszkową Ciszą oraz Rudą Lisówką. Buraska zajęła miejsce pomiędzy wujkiem i partnerem Chomik (Chomiczej Łapy).
– Jeśli będziemy musieli się rozdzielić na łące, trzymaj się mnie, dobrze? – miauknął Strzępotek, posyłając uśmiech siostrzenicy. Krokus w odpowiedzi jedynie skinęła łebkiem i przyspieszyła kroku, aby nadążyć za resztą wojowników.
Nim opuściła obóz, spojrzenie zatrzymała na swoich siostrach, Rybeczce i Równonocy. Kocice właśnie powróciły z treningu, na który jeszcze uczęszczały, jednak zielonooka wiedziała doskonale, że lada moment one również zostaną wojowniczkami.
"Przynajmniej zasłużą na miano wojownika, a nie zostaną mianowane z litości, jak ja."
Wiedziała, dlaczego Królicza Gwiazda zdecydował się ją mianować już teraz i dlaczego Zawodzące Echo również przystał na jej ceremonię dorosłości. Nie była stanie dać z siebie więcej tak jak jej siostry. Dalszy trening był bez sensu, w szczególności treningi skupiające się na biegach, po których zawsze lądowała i medyków z napadami kaszlu i bólem w klatce piersiowej.
Mimo wszystko cieszyła się, że lider i zastępca dali jej szansę. Może faktycznie nie dorównywała umiejętnością swoim siostrą, jak i pozostałym wojownikom, ale to właśnie tę, a nie inną ścieżką chciała podążać. Tak jak mama i tata chciała być wojowniczką.
Strzępotkowy Kokon miał rację. Gdy dotarli pod Drogę Grzmotu, mieli się podzielić na dwie mniejsze podgrupy, aby upolować więcej zwierzyny. Gdy miała oddalić się wraz z Strzępotkowym Kokonem oraz Rudą Lisówką w kierunku granicy z Klanem Wilka, została zawołana przez Burzowe Chmury.
"Tata. Nie. Ojciec. Ojczym. Kocur będący ojcem moich sióstr..."
Kotka nie bardzo widziała, jak powinna się zwracać do dymnego kocura. Wiedziała o umowie, której zawarła jej mama i tata z niebieskim od starzyzny, która nie potrafiła trzymać języka za zębami. Może czułaby się pewniej przy kocurze, gdyby była do niego podobna, jak Rybeczka i Równonoc? Obie miały brązowe oczy, a poza tym ich futerko było w kolorze niebieskim. Dlatego, gdy już coś od niego potrzebowała, a potrzebowała rzadko, zwracała się do niego po prostu Burzowe Chmury.
– Krokusowa Kruchość. Będziesz polować razem ze mną i Modliszkową Ciszą.
– D-dobrze... – wydukała, obawiając się, że jedynie się ośmieszy przed kocurem. Kotka zerknęła przez ramię na wujka, który posłał jej dodające otuchy spojrzenie, nim zniknął razem z drugim wojownikiem.
Polowanie można udać za udane. Oba kocury z jej grupy upolowały po króliku na głowę, natomiast ona sama wytropiła małą mysz.
– Dobra robota – miauknął Burzowe Chmury, co prawda niewyraźnie z powodu trzymanego w pysku królika, jednak Krokus była w stanie zrozumieć sens jego słów. – Zanieś ją Słodkiej Dziewannie.
– A-ale... – Odłożyła mysz na trawę. – najpierw powinnam nakarmić królowe oraz starszych.
Kocur zatrzymał się i również odłożył zdobycz na trawę.
– Spokojnie, zostaną nakarmione. O ile już nie zostały. – Uśmiechnął się. – Nikt nie powinien mieć za złe, że postanowiłaś zanieść zdobycz swojej matce. A jeśli ktoś będzie miał, to będzie miał do czynienia ze mną.
Krokusowa Kruchość nic nie odpowiedziała. Nigdy nie była z kocurem jakoś blisko, między nimi była niewidzialna ściana, którą ciężko było zbić. Nie była jego córką, widziała to, również on o tym musiał wiedzieć. Była zbyt chorowita i za bardzo podobna do Poczciwego Dziwaczka, o którym opowiadała jej i jej siostrom Słodka Dziewanna. Czasami miała wrażenie, że jej istnienie denerwowało niebieskiego i prawdopodobnie miała rację. Wiedziała, że kocur darzył kiedyś uczuciem jej mamę, dlatego zdecydował się pomóc parze w założeniu rodziny i rozumiała, że mógł być zły, zdając sobie sprawę, że jedno z jego kociąt wcale nie było podobne do niego, a do kogoś kogo Słodka Dziewanna pokochała.
Jednak jakoś jej się zrobiło cieplej na sercu, gdy Burza oznajmił, że stanie w jej obronie, gdyby ktoś miał do niej problem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz