— To nie jest takie łatwe. Kiedyś zrozumiesz, o kogo konkretnie chodzi. Po prostu potrzebujesz czasu.
Szylkretka chyba przyjęła to do wiadomości, bo tylko kiwnęła głową.
***
Później Wzorek znów troszkę się odsunęła. Zaczęła żyć swoim wojowniczym życiem. Zresztą tak jak Płomienne Serce. Ruda kotka polowała, rozmawiała z innymi i oczywiście zajmowała się małymi kociętami, tym bardziej że na świat przyszły jej własne bratanki! Życie płynęło po prostu do przodu, w tej dziwnej rutynie, do której kotka zdążyła się już przyzwyczaić.
***
I tym razem Wzorzysta Dal wróciła do rudej. Tak jak wcześniej usiadła po prostu podczas posiłku tuż obok niej. Płomienne Serce trochę się zaskoczyła na ten gest, ale się nie odezwała. Chciała pozwolić młodszej zacząć rozmowę, ale Wzorek milczała. Kotka zawahała się, nim zapytała:
— Wzorek? Wszystko dobrze?
— Nie wiem… — szylkretka odpowiedziała dopiero po chwili.
Ruda od razu się wyprostowała i spoważniała, zerkając na młodszą.
— Co się stało?
— Po prostu… lepiej by było, gdybym była kocurem.
Płomykówka zamrugała kilka razy i przez moment próbowała połączyć w głowie kropki, ale nie dała rady.
— A dlaczego byłoby lepiej? — zapytała łagodnym głosem. — Czujesz się lepiej, jeśli myślisz, że masz być kocurem?
Wzorek westchnęła, uciekając wzrokiem gdzieś w bok.
— Właśnie nie… i to jest problem
— Więc dlaczego niby miałoby być lepiej?
— Bo wtedy kotki chciałyby ze mną chodzić.
Ruda westchnęła i pokręciła głową. Oh, jakby chciała, żeby życie było takie łatwe…
— Wzorku, to tak nie działa — uśmiechnęła się słabo. — Tłumaczyłam ci już kiedyś, że kotki czasem lubią kocury, jasne! Ale też czasem lubią kotki, więc nie musisz się zmieniać — zapewniła.
A jednak miała wrażenie, że to jednak nie wszystko, co męczyło młodszą.
— Chodzi o Psotkę?
Wzorek obróciła uszy do tyłu jakby ze zdziwienia, a może nawet trochę oburzenia. Płomykówka od razu pożałowała zadanego pytania.
— Z nią jest inaczej! Nie podoba mi się!
— Dobrze. Okej — ruda spuściła wzrok, bo nie chciała zepsuć tego zaufania, na które i tak musiała zapracować. — Ale nie uważam, aby bycie kocurem coś zmieniło. Musisz po prostu znaleźć tego specjalnego kogoś, kto cię pokocha taką, jaką jesteś.
Wzorzysta Dal już nie odpowiedziała, ale starsza zauważyła w jej oczach, że chyba zrozumiała.
— Będzie dobrze, Wzorek — stwierdziła z uśmiechem.
<Wzorku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz