***
– Ja, Królicza Gwiazda, przywódca Klanu Burzy, wzywam moich walecznych przodków, aby spojrzeli na tą uczennicę. Trenowała pilnie, aby poznać zasady waszego szlachetnego kodeksu. Polecam ją wam jako kolejną wojowniczkę. Wścibska Łapo, czy przysięgasz przestrzegać kodeksu wojownika i chronić swój klan nawet za cenę życia? – zaczął przywódca.
– Przysięgam – Skłamała Wścibska Łapa, starając się brzmieć i wyglądać poważnie. Jeszcze tylko chwila, a będzie mogła zrealizować swój plan.
– Mocą Klanu Gwiazdy nadaję ci imię wojownika – kontynuował przywódca. – Wścibska Łapo, od tej pory będziesz znana jako Rybkowy Strumień. Klan Gwiazdy ceni twój spryt i zwinność, oraz wita cię jako nowego wojownika Klanu Burzy.
Rybkowy Strumień zanurzyła łapę w gliniastej substancji, odciskając ją na kamiennej ścianie groty pamięci. Ku zaskoczeniu innych kotów zaczęła rozmazywać znaczenie zaraz po tym jak je pozostawiła.
– W zad sobie wsadź to mianowanie! Nie przyjmuję tego imienia, i nie zamierzam walczyć za ten klan! – krzyknęła w stronę Króliczej Gwiazdy. Zarówno jego jak i resztę kotów zupełnie zamurowało. – Od teraz nie jestem już członkinią Klanu Burzy ani żadnego innego klanu. Odchodzę i będę mieszkać z dwunożnymi! A moje nowe imię to Oświecona! – Z tymi słowami Rybkowy Strumień odbiegła w stronę wyjścia z groty.
Przecisnęła się przez tunel prowadzący do obozu. Na szczęście nikt jej nie gonił. Wszyscy byli w tak wielkim szoku, że nie zdołali ruszyć się z miejsc. Ruszyła do głównego tunelu, ignorując wydobywające się z groty krzyki matki, rodzeństwa i Zwiewnego Maku. Niech zostaną w tym zatęchłym klanie. Gdy kotka była już poza obozem, sprintem pobiegła w stronę drogi grzmotu. Może przy odrobinie szczęścia jakiś dwunożny ją stamtąd zabierze?
Rybkowy Strumień, a raczej Oświecona, już od kilku godzin czekała przy drodze grzmotu. Żaden potwór się przy niej nie zatrzymał. Gdy już miała odejść by znaleźć sobie miejsce na posłanie, zauważyła, jak jeden ze stworów zbacza z drogi i wjeżdża na polanę. Chwila, czy ona już go kiedyś nie widziała? Monstrum miało intensywnie różowy kolor, taki sam jak potwór który kiedyś chciał ją porwać. Czy to możliwe że ta dwunożna wróciła? Potwór zatrzymał się już zupełnie, a z jego wnętrza wyłoniła się samica dwunożnych. Kotka poznała jej kolorową sierść na głowie. To musiała być ta sama! Oświecona przypomniała sobie, że podobno pieszczochy ocierają się o nogi dwunożnych. Podeszła do dwunożnej i zaczęła się do niej łasić. Ta wydawała się być zachwycona. Podniosła kotkę, tuląc ją do siebie.
– Przepraszam, że cię wtedy ugryzłam – mruknęła Oświecona. – Obiecuję, że już nie będę!
Biała kotka dała się wnieść do potwora. Z początku trochę się bała, ale strach szybko minął. Pomimo smrodu wnętrze monstrum było przyjemne i miękkie, prawie jak zbity mech. Już nie mogła się doczekać, kiedy trafi do gniazda dwunożnej. W końcu jej przeznaczenie się wypełni!
***
Rybkowy Strumień, a raczej Oświecona, już od kilku godzin czekała przy drodze grzmotu. Żaden potwór się przy niej nie zatrzymał. Gdy już miała odejść by znaleźć sobie miejsce na posłanie, zauważyła, jak jeden ze stworów zbacza z drogi i wjeżdża na polanę. Chwila, czy ona już go kiedyś nie widziała? Monstrum miało intensywnie różowy kolor, taki sam jak potwór który kiedyś chciał ją porwać. Czy to możliwe że ta dwunożna wróciła? Potwór zatrzymał się już zupełnie, a z jego wnętrza wyłoniła się samica dwunożnych. Kotka poznała jej kolorową sierść na głowie. To musiała być ta sama! Oświecona przypomniała sobie, że podobno pieszczochy ocierają się o nogi dwunożnych. Podeszła do dwunożnej i zaczęła się do niej łasić. Ta wydawała się być zachwycona. Podniosła kotkę, tuląc ją do siebie.
– Przepraszam, że cię wtedy ugryzłam – mruknęła Oświecona. – Obiecuję, że już nie będę!
Biała kotka dała się wnieść do potwora. Z początku trochę się bała, ale strach szybko minął. Pomimo smrodu wnętrze monstrum było przyjemne i miękkie, prawie jak zbity mech. Już nie mogła się doczekać, kiedy trafi do gniazda dwunożnej. W końcu jej przeznaczenie się wypełni!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz