Jakiś czas temu
Roztargniony Koperek postanowiło wybrać się z samego rana na zbiór ziół. Nie było to jakieś nowe postanowienie, bo robiło to niemal codziennie. Czasem nie przynosiło zbyt wiele, wolało raczej wychodzić tylko dla samej idei spaceru. Tym razem znalazło przynajmniej trochę pajęczyn. Poranek był jak zwykle spokojny. Dopiero w okolicach południa zaczęli przychodzić z jakimiś skargami. A to drzazga w łapie, a to łapa skręcona. Taka była codzienność medyczki i jej asystenta. I tak było, dopóki nie zawitała do nich dwójka uczniów wojownika. Koper z pobłażliwym uśmieszkiem na ustach obserwowało, jak Chuda Łapa ciągnął za sobą cielsko Grubej Łapy. Sytuacja wyglądała na co najmniej komiczną, dopóki nie zobaczyło stanu łapy rudzielca. Pokiwało głową na boki z niedowierzaniem. Obserwowało jeszcze przez chwilę przezabawną scenkę między braćmi. Wiedziało z boku jak Chudy z trudem łapię powietrze i niemal się zaśmiało.
“Interesujący kandydaci na wojowników” prychnęło w myślach.
Podeszło do Grubej Łapy, oglądając jego stan. Zanim jednak zaczęło brać się do roboty, zauważyło drugiego ucznia. Spojrzało w stronę podchodzącego do niego burasa i zmarszczyło lekko brwi.
— CHCĘ ZOSTAĆ UCZNIEM MEDYKA! Zrób go ze mnie byle szybko! — zawył uczeń. Koper nieszczególnie spodziewało się słów, które wypowiedział. Zmrużyło oczy nieco bardziej, a następnie zaczęło się śmiać.
— Z czego się śmiejesz! — zawołał Chuda Łapa, a Koper wytarło łezkę rozbawienia z kącika oka.
— Nie, nie, nic takiego. Jesteś tylko przezabawnym uczniem — odparło, już odrobinę się uspokajając.
Chuda Łapa skrzywił się niechętnie.
— Obawiam się, że z tym to nie do mnie — dodało, kierując swój wzrok na Cisowe Tchnienie.
Kotka wzruszyła tylko ramionami.
— Jak sobie chcesz, ale to ty go uczysz — mruknęła, dalej zajmując się jednym z pacjentów.
— Chuda Łapo… Prawdopodobnie zaczynasz już wkrótce — miauknęło, kładąc swoją ogon przed łapy. — Tylko nie myśl, że to takie proste. Jesteśmy w Klanie Wilka, więc niestety musisz pobrać też wiedzę wojowniczą — mruknęło powoli. — Chociaż być może ja będę mogło czegoś cię nauczyć… — dodało szeptem.
Bury kiwnął głową.
— A teraz idź. Dopóki nie jesteś uczniem medyka, wykonuj swoje obowiązki jak najlepiej — kiwnęło głową na pożegnanie.
Po mianowaniu Chudej Łapy na ucznia medyka
Roztargniony Koperek poklepała swojego ucznia po barku.
— No to teraz czeka cię więcej nauki. Powinieneś już mieć opanowane jakąś część ziół… — miauknęło. — Wiesz może, jak leczyć bezsenność? — zapytało, wpatrując się w Chudego.
I być może dostałoby nawet odpowiedzieć, gdyby nie wejście Kryształowej Łapy. Uczennica zaczęła mówić o swojej dolegliwości, a Koper niemal od razu rozpoznało w jej opisie ból stawu. Tym bardziej że nie wyglądało to na złamanie, a nie miało też rany. Spojrzało bokiem na ucznia i wysunęło go do przodu.
— Nie widać żadnej rany na łapie, prawda? Złamania również nie ma — zaczęło. — Jak sądzisz, co jej dolega? I w jaki sposób ją wyleczyć? — zapytało, drapiąc się przez moment za uchem. — To jest, jak na razie coś, co jeszcze trochę wykracza za twoją wiedzę, więc jeśli odpowiesz źle lub niedokładnie to nic. Wytłumaczę — zapewniało z łagodnym uśmiechem.
<Chudy?>
[471 słów]
Wyleczeni: Kryształowa Łapa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz