Koniec Pory Opadających Liści zbliżał się nieubłaganie i tylko śnieg zawita na terenach klanów. Co raczej i tak nastanie w najbliższym czasie, patrząc że temperatura spadała już drastycznie gdy słońce chowało się za horyzontem. Jednak to nie zwalniało mentorów, jak i ich uczniów z treningu. To samo tyczyło się również Żwirowej Gwiazdy, jak i jej terminatorki - Gawroniej Łapy. Tym razem ich nauka była połączona z spontanicznym patrolem. idąc wzdłuż granic, czarna kotka wypruła nieco do przodu wskakując na kamień położony zaraz przy rzece. Wychyliła się nieco w stronę wody, zerkając na ryby które uciekały w popłochu na widok cienia kotki.
Na pysk pstrokatej zawitał złowieszczy uśmieszek. Ona podczas treningu wpadła do tego strumienia, w dokładnie tym miejscu. To samo stało się z Ognikiem jak i Wierzbą, bo no cóż... Lew nie dotrwał do tego momentu w treningu. Identycznie zadziało się z uczniami Żara, jak i nim samym. Wszyscy lądowali w tej przeklętej wodzie, przy tym kamieniu. Taka rodzinna tradycja, można by powiedzieć, z tego powodu liderka w paru susach znalazła się przy długofutrej i biodrem szturchnęła jej zadek. W wyniku czego, tylko jej grzbiet ostał się suchy, a po najbliższej okolicy rozszedł się jej dziki pisk.
- ZIMEEEE! - Uczennica machnęła szaleńczo łapami i rzuciła się w stronę brzegu, tyle dobrze że brzeg był płytki, dzięki czemu czarna w pare sekund znalazła się na nim. Wzięła głębszy oddech dla uspokojenia, po czym rzuciła kotce pełne wyrzutu spojrzenie. - Żwirowa Gwiazdo!
Jęk kotki był przepełniony wyrzutem, co zagłuszył lekki śmiech liderki.
- To tak na pamiątkę, jako ostatni dzień naszego treningu. - Miauknęła z rozbawieniem, ruszając w stronę obozu machając wesoło kikutem. Zerknęła za siebie w stronę oniemiałej uczennicy. - Jak będziemy w obozie, idź do Dryfa po jakieś zioła na wzmocnienie a potem zasuwaj do kociarni lub do starszych! Chce cię widzieć rano wypoczętą!
~*~*~
I noc minęła dość szybko, zaś w momencie, gdy w obozie było najwięcej kotów wszyscy usłyszeli wezwanie liderki. Członkowie dość szybko zebrali się przy Powalonym Pniu, oczekując rozwoju sytuacji. Gdzieś kątem niebieskiego oka wychwyciła podekscytowanego Kaczorka, który ewidentnie wiedział co się święci. No tak, bo fakt że jego czarna ''przyjaciółka'' wróciła cała mokra, nie mogło mu ubiec.
- Gawronia Łapo, wystąp - Kolorowa skinęła jej głową, gdy wymieniona kotka zbliżyła się. - Jako Liderka Klanu Nocy, wołam do przodków nasz wszystkich, by spojrzeli na tę o to uczennice. Uczyła się pilnie, a z dniem dzisiejszym kończy się jej trening.
Kotka zamilkła na chwilę, a pare kotów poruszyło się niespokojnie na swoich miejscach. Mineło pare uderzeń serca nim liderka kontynuowała.
- Jednak, Gawronia Łapa nie zasiądzie w legowisku wojowników. Zamieszka ona w Żłobku, jako królowa i będzie pomagać obecnym, jak i przyszłym matkom. Gawronia Łapo czy przysięgasz wypełniać swoje obowiązki należycie, jak i bronić przyszłych pokoleń własną piersią?
-Przysięgam! - Czarna kotka powiedziała to bez większego wahania, zamiatając końcówką ogona podłoże.
- Tak więc z dniem dzisiejszym nie nazywasz się już Gawronia Łapa, a Gawronie Piórko!
Wraz z ostaniami słowami Żwirki, wśród klanowiczów wybuchła wrzawa. I mogłaby przysiąc że to Kaczka darł się najgłośniej, bo zwykłym krzykiem nie dało się tego nazwać
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz