Podczas bitwy z mewami
Bała się. Była przerażona. A jednak dość pewnym krokiem szła za Judaszowcową Gwiazdą. Obok niej było tak wiele kotów. Z niektórymi z nich rozmawiała, innych widziała tylko z widzenia. Lecz teraz wszyscy mieli to samo zadanie – pokonać mewy i przeżyć. Żywiła się nadzieją i tylko ona sprawiła, że ruda nie odwróciła się i nie odbiegła przerażona.
***
Wszystko działo się tak szybko; wrogowie nie czekali. Mewy atakowały dość bezmyślnie, mimo to i tak udało im się zaatakować Psotnego Nietoperza. Płomykówka, zauważywszy to, nie czekała. Rzuciła się na mewę, ściągnęła ją na ziemię, lecz zaraz oberwała skrzydłem i szybko się odsunęła.
A potem już nie myślała, co robi. Po prostu skakała, atakowała, starała się zabić ptaszyska, które narobiły jej klanowi tak wiele szkód. Wiedziała, że już nieraz zabijała zwierzęta – podczas polowań. Lecz, gdy w którymś momencie wraz z innymi udało jej się zabić pierwszą z wielu mew i poczuła na ustach smak krwi… Nagle zrobiło jej się niedobrze. Ptaki były zagrożeniem dla jej rodziny, lecz same po prostu starały się przetrwać.
Tak to działało – walczysz o przeżycie. Ale nagle kotka zamiast martwego ciała mewy zobaczyła martwe ciało Trójki. Jej małego braciszka… Tak sponiewierane, chociaż tak młode.
Opuściła gardę. Tylko na chwilę. Na kilka uderzeń serca. To był jej błąd. Nagle poczuła ból. Odskoczyła szybko, z sykiem i spojrzała w górę. Jakaś mewa chciała ją złapać, zakończyć jej życie. Nie udało jej się, lecz ruda czuła, że z zadrapania będzie blizna. Czuła krew, która wsiąkała w jej futro…
Szybko się otrząsnęła. Dała znać innym kotom, że nadal jest w stanie walczyć i to zrobiła. Mimo bólu walczyła do samego końca. Zabiła tak wiele stworzeń, z którymi może jednak mogli żyć w spokoju.
Wygrali. Chociaż wiele kotów było w słabym stanie i skończyło na wakacjach u medyka, to wygrali. Jedynym kotem, który zmarł był Judaszowcowa Gwiazda. To nie były dobre wieści, lecz Płomienne Serce i tak odetchnęła z ulgą.
***
Nawet gdy leżała z innymi poszkodowanymi u medyczki, nie mogła przestać myśleć. O tym, czego się dopuściła. Ile żyć zabrała i ile będzie musiała jeszcze zabrać w dalekiej przyszłości. Musiała walczyć, aby inni byli bezpieczni. Musiała zabijać, aby sama przeżyć.
Tylko że Płomykówce nigdy o to nie chodziło. Nigdy nie chciała zabijać, sprawiać, że inni cierpieli. Chciała dobra na tym świecie – nawet jeśli nie było ono możliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz