— Musisz jakoś wyglądać — powiedział piastun do niebieskiego kocurka.
— Ale sam sobie dam radę — wykrzyknął, uciekając głową.
— Ech... No dobrze — powiedział lekko zirytowanym głosem, ale zaraz dodał ciepło: — Nie zapomnij o brzuchu!
Wtedy koteczka sobie uświadomiła: to jest ten dzień! Szkwał i jego rodzeństwo zostają uczniami! Wystrzeliła z posłania i podeszła do przyszłego terminatora.
— Jak się czujesz? — zapytała, lekko podskakując z ekscytacji.
— Całkiem dobrze, myślałem, że niedostąpie tej chwili — zamruczał i wrócił do mycia.
Cały klan zebrał się już pod skałą, aby zobaczyć mianowanie nowych szkrabów. Lilia też chciała tego doświadczyć.
— Złocisty Widliku, też mogę iść? Proszę, proszę.
— Zebraliśmy się tu, aby mianować nowych uczniów. — Kiedy skończyła, machnęła ogonem na Szkwała. — Szkwale, ukończyłeś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś został uczniem. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Szkwalna Łapa. Twoim mentorem będzie Mewi Puch. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
— Ech... No dobrze — powiedział lekko zirytowanym głosem, ale zaraz dodał ciepło: — Nie zapomnij o brzuchu!
Wtedy koteczka sobie uświadomiła: to jest ten dzień! Szkwał i jego rodzeństwo zostają uczniami! Wystrzeliła z posłania i podeszła do przyszłego terminatora.
— Jak się czujesz? — zapytała, lekko podskakując z ekscytacji.
— Całkiem dobrze, myślałem, że niedostąpie tej chwili — zamruczał i wrócił do mycia.
Cały klan zebrał się już pod skałą, aby zobaczyć mianowanie nowych szkrabów. Lilia też chciała tego doświadczyć.
— Złocisty Widliku, też mogę iść? Proszę, proszę.
— No dobrze — rzekł kocur — Ale nie biegasz!
Oczywiście, że nie będzie! W końcu i ją to niedługo czeka, więc trzeba się pokazać z jak najlepszej strony. Wybiegła na polanę i przysiadła obok drzewa przywódcy. Mandarynkowa Gwiazda już siedziała na swoim miejscu:— Zebraliśmy się tu, aby mianować nowych uczniów. — Kiedy skończyła, machnęła ogonem na Szkwała. — Szkwale, ukończyłeś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś został uczniem. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Szkwalna Łapa. Twoim mentorem będzie Mewi Puch. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Szkwał, już Szkwalna Łapa, z dumą podszedł do mentora i styknął się z nim nosem.
— Szkwalna Łapa! Szkwalna Łapa! — Tłum zaczął wykrzykiwać jego nowe imię razem z Lilią. Następnie podeszła Szafirka.
— Szafirko, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczennicą. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Urodziwa Łapa. Twoim mentorem będzie Kropiatkowa Skóra. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
— Szkwalna Łapa! Szkwalna Łapa! — Tłum zaczął wykrzykiwać jego nowe imię razem z Lilią. Następnie podeszła Szafirka.
— Szafirko, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczennicą. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Urodziwa Łapa. Twoim mentorem będzie Kropiatkowa Skóra. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Szafirowa Łapa podeszła do mentorki, a ona liznęła ją w bark. Następnie powtórzyła prawie to samo co u Szkwałowej Łapy.
— Urodziwa Łapa! Urodziwa Łapa! — Koty skandowały jej imię, a Lilia tryskała dumą z przyjaciółki.
— I Lawendo, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczennicą. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Lawendowa Łapa. Twoim mentorem będzie Żmijowcowa Wić. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Lawenda podreptała do mentora i styknęli się nosami.
— Lawendowa Łapa! Lawendowa Łapa! — Rozległo się.
Następnie koty podeszły do uczniów. Lilia przecisnęła się przez tłum i pognała do przyjaciół.
— Gratuluję! — miauknęła — Szkwalna Łapa! Urodziwa Łapa! Lawendowa Łapa!
— Dzięki! — odpowiedział Szkwał.
Była naprawdę z nich dumna. Nie mogła się doczekać jej mianowania na ucznia, które zbliżało się tuż-tuż.
— Urodziwa Łapa! Urodziwa Łapa! — Koty skandowały jej imię, a Lilia tryskała dumą z przyjaciółki.
— I Lawendo, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczennicą. Od tego dnia aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Lawendowa Łapa. Twoim mentorem będzie Żmijowcowa Wić. Mam nadzieję, że przekaże ci całą swoją wiedzę.
Lawenda podreptała do mentora i styknęli się nosami.
— Lawendowa Łapa! Lawendowa Łapa! — Rozległo się.
Następnie koty podeszły do uczniów. Lilia przecisnęła się przez tłum i pognała do przyjaciół.
— Gratuluję! — miauknęła — Szkwalna Łapa! Urodziwa Łapa! Lawendowa Łapa!
— Dzięki! — odpowiedział Szkwał.
Była naprawdę z nich dumna. Nie mogła się doczekać jej mianowania na ucznia, które zbliżało się tuż-tuż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz