Ćmie Mżenie siedziała przed legowiskiem. Był wieczór, bardzo chłodny wieczór. Szkoda, że Szepcząca Hipnoza nie śpi w legowisku wojowników...
Szept mierzy już prawie dwa szepty! — pomyślała z rozbawieniem. Szept to jednostka miary, którą kiedyś wymyśliła, bo kazano jej przynieść dwa średniej wielkości głazy, które były wtedy mniej więcej wielkości Szeptu.
Pogrążona w myślach patrzyła w przestrzeń, na innych. Rozmyślała o śmierci jej matek, Różyczki... Nie, nie powinna o tym aż tak rozmyślać, co się stało, to się nie odstanie.
"Ciekawe, jak Śniąca Łapa ma teraz na imię. Mieliśmy się spotkać na następnym zgromadzeniu, ale albo go nie było, albo nie go zauważyłam. Trzeba wykombinować nową Śniącą Ćmę…"
Najwyraźniej wyglądała na bardzo zamyśloną, bo Szept do niej podszedł.
— Ciemko? — zapytał. Lubiła, jak nazywa ją Ciemka. Też by nazywała go zdrobnieniem, ale jej zdaniem Szepcik nie pasuje do niego.
— O, hejka, Szept. Co tam?
— Jak... jak się masz?
— Dobrze, tylko rozmyślam nad tym, co było. Za niedługo będzie ten dziwny okres nagoliścio-nowolistny, kiedy koty albo wyznają sobie miłość, albo jeszcze bardzo się do siebie zbliżają... albo mi się wydaje, że tak jest, nie jestem pewna
— Nie no, masz trochę racji... zazwyczaj w zimowy okres planują swój ślub... Albo coś.
— Tak, pewnie masz rację. — Przez chwilę siedzieli w ciszy. Ćma spojrzała na robaka pełzającego na ziemi. Co tu robi robak w takim sezonie? — Hej, spójrz, jaki robak!
Szept na chwilę spojrzał na nią zdezorientowany, ale spojrzał na ziemię. Istotnie, był tam robak.
— Oh...
— Jest super, nie? Zaadoptujmy go i nazwijmy... Szepcząca Ćma... Albo Ćmi Szept... Oh, możemy nazwać go po naszych wojowniczych imionach! Mżąca Hipnoza... Czy to dobrze brzmi?
Szept zachichotał na nagły słowotok Ćmy.
— Ile ty masz księżyców, pięć? — zapytał żartobliwie
— Ej no... ale to by było fajne, nie? Nie mieliśmy szansy się tak razem pobawić, jak byliśmy kociakami, to chociaż teraz możemy...
Czy Szept się z niej nabijał? Tylko przy nim zachowywała się tak... kocięco... Myślała, że mu to nie przeszkadza... A może...? Tak czy siak, powinna w końcu dorosnąć...
— Ćmo? — Słowa kocura wyrwały ją z myśli.
<Szept?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz