Uf. Naprawdę jej ulżyło. Poczuła się lepiej, tak jakby zrzuciła z grzbietu ciężar porównywalny do całego klifu.
- Dzięki młody - mruknęła. - Brud... Chciałam powiedzieć Zlepiona Łapo. I... Hm. Jasne, że przyjdę gdy będę miała... problemy.
Yhm, oczywiście. Czy gabinet psychologiczny "Zlepek" jest czynny przez całą dobę? Prawdopodobnie i cały dzień nie starczyłby, by Liliowa Sadzawka opowiedziała uczniowi o wszystkim co ją dręczyło. To jednak miłe, że zapytał. Zawsze coś. Zakłopotana potarła nos, z grymasem na pyszczku. Widać było, że syn Nowiu ma ochotę na szybki powrót do obozu. Denerwował się? W takim razie kocica nie miała zamiaru dokładać mu zmartwień. Zresztą, to była zapewnie ich ostatnia rozmowa, prawda? Wrócą do domu, a Zlepiona Łapa będzie wolał nie odzywać się do "Liliowej Wariatki", by nie zrazić do siebie przyjaciół. Westchnęła i wbiła wzrok w odległy horyzont.
***
Teraz marzyła by być gdziekolwiek indziej. Gdziekolwiek, ale nie przy ciele siostry. Cyprysowy Gaj leżała, wpatrując się w odległy, nikomu nie znany punkt. Czyli zostały już tylko trzy. Trzy zdesperowane kocice, zrozpaczone utratą kolejnego członka rodziny. Jodłowy Brzask skuliła się przy boku matki i łkając wtuliła się w jej sierść. Wschodząca Fala uspokajająco gładziła ją po grzbiecie, chociaż w jej oczach lśniła obietnica łez. Liliowa Sadzawka spuściła wzrok. Co mówił ten młody kocur? Żeby przyszła, gdy coś będzie ją trapiło... Do tej pory nie sądziła, że skorzysta z tej propozycji, ale... Może nadszedł moment by to zrobić? Wstała ostrożnie i po raz ostatni zetknęła się z Cyprysowym Gajem nosami.
- Byłaś bardzo zdolna. Cały klan będzie rozpaczał. Żegnaj, bądź szczęśliwa gdziekolwiek poprowadzi cię Klan Gwiazdy.
Odsunęła się od Cyprys z żalem w zielonych ślepiach. Potem ruszyła w kierunku smukłej, biało-niebieskiej wojowniczki, bez ucha. Stanęła przed nią, nerwowo machając ogonem.
- Hm... Cześć - mruknęła. Kojarzyła tą kotkę, w końcu była to siostra Żurawinowego Bagna, jak ona się nazywała...
- Słuchaj, Bociani Śpiewie...
Przybrana córka Poplamionego Piórka (wow, zrymowało się) rzuciła jej wściekłe spojrzenie. Ups...
- Mam na imię Zimorodkowa Pieśń - warknęła, ale złagodniała na widok mokrych policzków Lilii, która bądź co bądź płakała kilka chwil temu.
- Gdzie znajdę Z-zlepioną Łapę? - zapytała wojowniczka, marszcząc nos.
Zimorodek wyglądała na zaskoczoną, jednak szybko się otrząsnęła.
- Pewnie w legowisku medyka - mruknęła, unikając wzroku córki byłego lidera.
O nie. Czyli to Zlepek był tym kocurem, który wrócił do obozu bez łapy? Przez kilka ładnych wschódów słońca Klan Klifu żył tylko tym wydarzeniem, Liliowej Sadzawce coś obiło się o uszy, ale... To nie mógł być on, prawda?
- D-dziękuję - wyjąkała, po czym ruszyła do azylu Lśniącego Słońca. Jej głowa huczała od nadmiaru informacji i przerażenia. Och, jaka była egoistyczna!
Bez pytania weszła do legowiska medyka, Sokolik i Blask wciąż byli na pożegnalnej ceremonii Cyprysowego Gaju, w środku była więc cisza i spokój. Lilia zacisnęła szczęki i przeszła obok stosu cisu. Bez słowa.
- Zlepiona Łapo? Jesteś tu?!
- Idź sobie - dobiegła ją burkliwa odpowiedź. Chociaż bardziej pasowała do zrzędliwego kocura niż młodego ucznia, szylkretka rozpoznała głos syna Księżycowego Pyłu.
- Dzień dobry - mruknęła niezręcznie. Przysiadła pomiędzy stosami ziół, zerkając na Zlepka, który wciąż leżał obrócony do niej plecami.
- Ja, ja przyszłam porozmawiać. Pamiętasz co mi powiedziałeś...
Zaśmiała się cicho, potrząsając głową. To wszystko wydało się jej nagle bardzo zabawne. I gdzie tym razem się spotkali? A jakże, u medyka, tam gdzie Lilia widziała tylko i wyłącznie kłopoty.
- Wiem, że moje problemy mogą wydawać ci się śmiesznie, ale właśnie zginęła moja siostra. Najchętniej też dołączyłbym do niej w Klanie Gwiazdy, ale... Nie mogę tego zrobić. Zawiodłabym wtedy mamę, zostałyśmy już tylko ja, Wschodzik i Jodła...
Westchnęła i skuliła się nieco, jak żółw który ma zamiar schować się w skorupie.
- Może byś odwrócił się do mnie przodem, co? Czuję się strasznie głupio, rozmawiając z twoimi plecami - dodała piskliwie i znieruchomiała.
Zlepek z westchnieniem spełnił jej prośbę. Gdy zauważyła kikut, jaki pozostał z jego długiej łapy, wzięła głębszy oddech. Nie udało się jej ukryć bólu, szoku i strachu, jakie zabłysły na jej pyszczku.
- Masz dużo perspektyw - pisnęła z przerażeniem Lilia. - W Klanie Wilka jest podobno medyczka, która kuleje...
"Podobno". Zabawne, zważywszy na to że podczas walki prawie się nie pozabijały. Zażenowana zamilkła, po prostu obserwując kocura.
<Zlepku?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz