- Tak znaczy nie. Znaczy trochę tak, ale to nic poważnego. Pamiętasz, jak kilka księżyców temu zniknęłam bez słowa i poszłam do Klanu Klifu? To znów to robię, tylko tym razem mówię, gdzie idę i nie martw się, wrócę. Będę za tobą tęsknić, ale zobaczysz szybko to minie — oznajmiła liliowa kocica i przytuliła swoją przyjaciółkę na pożegnanie. Cienista czuła jak każde słowo uderzało ją jedno po drugim, a ból wciąż narastał. Nie mogła pozwolić, by Niezapominajka znowu ją zostawiła! W końcu słyszała, że ten cały Lisek jest niebezpieczny, a jak coś zrobi liliowej? Przecież Niezapominajka jest jej jedyną przyjaciółką w klanie, bo reszta jej najbliższych kotów to kocury. Gdy ta ją przytuliła, Cień nie była w stanie odwzajemnić uścisku, gdyż opadły z niej siły. Patrzyła się w jeden punkt za przyjaciółką i myślała, jak by to było, gdyby ta już nie żyła. Znowu ktoś ją zostawia... Miała niestety takie błędne poczucie. Z bezradności w obecnej sytuacji po prostu jak to ona, rozpłakała się. Naprawdę to imie było trafne.
- Ale nie płacz, przecież wrócę, zobaczysz - liliowa od razu widząc łzy przyjaciółki, przytuliła ją mocniej.
- Przepraszam, że masz taką przyjaciółkę... - Cienista otarła oczy i spuściła głowę. W tym momencie jakby jej towarzyszka zmieniła się z łagodnej we wściekłą.
- Nie masz za co mnie przepraszać! Czy ty słyszysz jakie głupoty mówisz? Uważam, że jesteś dobrą przyjaciółką i nawet mnie nie denerwuj! - w tym momencie Cień na początku się skuliła, ale po chwili na jej pyszczek zagościł uśmiech. W pewien sposób bawiła ją reakcja przyjaciółki. Po chwili kotki pożegnały się ostatecznie, a ciemna cały czas odprowadzała wzrokiem liliową, póki ta nie wyszła poza obóz. Teraz Cień znowu została sama ze swoimi myślami...
~*~
Wschody i zachody słońca mijały, a Niezapominajki jak nie było, tak dalej nie ma. Z drzew pospadały ostatnie liście, stos zaczął maleć, chłód już dokuczał krótkiemu futerku kotki, a biały puch, zwany śniegiem powoli pokrywał obóz. Cienista od ponownego opuszczenia obozu przez przyjaciółkę zamknęła się bardziej w sobie, przez co większość czasu spędzała poza obozem, najczęściej polując. Mało tego, za każdym razem, gdy oddalała się na tyle daleko od obozu, żeby widzieć strumyk, bądź być blisko terenów klanu nocy lub Wielkiego Drzewa, miała cichą nadzieję, że może niedaleko jest już Niezapominajka i niedługo zjawi się przy granicy klanu burzy i ucieszy się na widok cienistej, jednak... nigdy się tak jeszcze nie stało.
Tego dnia Cienista Łza również udała się na granicę z klanem Nocy, aby "polować", ale w rzeczywistości większość czasu spędzała na rozmyślaniach i niemal ślepym patrzeniu w zaśnieżony krajobraz granicy. Dzisiaj od samego rana upolowała tylko jedną mysz. Była z tego powodu bardzo zła na siebie, ale nie miała czasu się na tym skupiać. Siedziała i wyglądała nawet najdrobniejszego szmeru po drugiej stronie strumyka. Gdyby ktoś równie długo siedział po stronie granicy klanu Nocy, co kotka, to mógłby takowe zachowanie ciemnej uznać za nieco podejrzane, ale na szczęście nikogo takiego Cień nie zobaczyła. Cisza. Zimny wiatr otulił ciało kotki po raz kolejny, ale ona w bezruchu siedziała na skraju strumyka i patrzyła na przeciwległy jego brzeg. Znowu wiatr. Jeden płatek śniegu spadł na nosek ciemnej, przez co ta kichnęła, zakłócając spokój. Z nieba natomiast takowych spadało już więcej. Zimny dreszcz po raz kolejny już dzisiaj ogarnął dość małe ciałko kotki. Cisza. Pora Nagich Drzew dawała się we znaki, siejąc mróz i niejaką śmierć dla niektórych stworzeń. Smutne. Cienista siedziała tak jeszcze przez dłuższą chwilę, ale jak zobaczyła, że słońce jest coraz to niżej, wzięła piszczkę w pyszczek i ruszyła do obozu. Droga wydawała się bardzo długa jak codziennie. Łapki kotki zostawiały ślady, które chwilę potem powoli zasypywał śnieg. Zimny wiatr po raz kolejny przedarł się przez bardzo delikatną osłonę z ciemnego futerka Cienia.
Dotarła do obozu. Wrzuciła piszczkę na stos i od razu udała się do legowiska wojowników, by w jakiś sposób ogrzać zmarznięte przez cały dzień ciało. Poczuła głód, ale nie miała siły jeść, poza tym ona da radę, jest wojowniczką, a stos z każdym dniem był coraz mniejszy, więc bardziej należałoby odstąpić jedzenia słabszym.
Weszła do legowiska. Skuliła się na miejscu, gdzie zazwyczaj śpi Niezapominajka, chociaż ostatnio to miejsce jest zarezerwowane już dla Cienistej i chyba wszyscy w legowisku o tym wiedzą. Wciągnęła powietrze noskiem. Zapach przyjaciółki był już ledwie wyczuwalny, ale jednak. Otulona tą wonią, zasnęła...
<Niezapominajka? Cienista tęskni *.*>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz