Kiedy kotka w końcu połączyła swój nos z moim, podniosłem głowę.
– Zadowolony? – bąknęła pod nosem.
- Bardzo - uśmiechnąłem się ciepło, patrząc na Rutę, teraz już Miodową Łapę.
- Świetnie. - Burknęła znowu. - Mogę iść?
- Miodowa Łapa! Miodowa Łapa! - Na dźwięk skandujących klanowiczów lekko podskoczyła, widocznie zdziwiona.
- To nasza kolejna tradycja. - Wyjaśniłem, patrząc na klan. - Teraz już możesz iść.
Jasna zeskoczyła z podwyższenia, nerwowo machając ogonem. Pewnie była zmęczona całym dniem.
Zakończyłem zebranie klanu, po czym poszedłem do swojego legowiska, a właściwie nie doszedłem tam nawet. Miodowa Łapa zaczepiła mnie po drodze.
- To... gdzie ja śpię? - Zapytała.
- O tam - wskazałem ogonem legowiska uczniów.
Kotka kiwnęła głową, kierując swoje łapy w wyznaczonym kierunku.
- Miodowa Łapo? - Zwróciła na mnie swoje niebieskie oczy, samym spojrzeniem kazała mi się spieszyć. - Dobranoc~
- Dobranoc. - Burknęła po dłuższej chwili.
Kotka poszła dalej. Wszedłem do swojego legowiska, by po dłuższej chwili zasnąć.
Mój sen był niespokojny. Kręciłem się, aż w końcu, w środku nocy wstałem drżąc lekko. Temperatura spadła, przypominając mi o nadchodzącej zimie.
Wystawiłem nos za legowisko, wdychając chłodne powietrze.
Resztę nocy nie spałem, a gdy słońce zaczęło wstawać, wyszedłem na zewnątrz. Poszedłem do legowiska uczniów, by znaleźć swoją nową uczennicę.
- Miodowa Łapo? - Zapytałem cicho, by nie budzić innych.
Powietrze było rześkie i przyjemnie rozbudzało. Ziewnąłem, będąc niedospanym, ale przecież bywało gorzej, nie?
Przywitałem się z Zajęczą Stopą, która też wstała z samego ranka, oraz kilkoma wojownikami. Kierowałem się do legowiska uczniów po Rutę.
Zajrzałem tam, a jasna spała w najlepsze, chyba przyzwyczajając się do odpoczynku na mchu. Ominąłem pozostałych uczniów, uważając, by ich nie obudzić.
W miejscu, w którym spała Miodowa Łapa było najcieplej. Zimne powietrze dochodziło tu w dużo mniejszym stopniu, jak bliżej wejścia.
- Miodowa Łapo? - Szepnąłem jej do ucha, jednak ta mlaszcząc cicho przewróciła się na drugi bok.
Skrzywiłem się lekko. No tak, trochę minie, nim kotka przyzwyczai się do wczesnego wstawania.
- Pora na trening. - Zacząłem, jednak ta jakby głucha, chrapała dalej.
Westchnąłem głośno, obchodząc ją dookoła. Po chwili złapałem ją za luźną skórę na karku, wlokąc powoli do wyjścia. Pisnęła wyraźnie niezadowolona.
- Puszczaj - mruknęła przez sen.
Przewróciłem oczami, wlokąc lekkie ciałko. Wyglądało, jakbym chciał ją gdzieś zakopać. No cóż, zawsze to jakaś awaryjna opcja, nie?
Udało mi się ominąć innych uczniów, niektórzy się obudzili. Słonikowa Łapa skomentował moje zachowanie pełnym politowania wzrokiem.
- Mówiłam ci puść - usłyszałem po chwili.
- O, nie śpisz? - Puściłem ją, przez co uderzyła o ziemię. - Świetnie, idziemy na trening.
Machnąłem ogonem na znak, by szła za mną, ale jak się domyślacie, nie doczekałem wykonania polecenia.
- Naaah - przewróciła się na bok, chyba idąc dalej spać.
- Ruszaj się, nie mam całego dnia. - Rzuciłem nieco ostrzej.
Kotka niechętnie dźwignęła tyłek, idąc za mną powolnym krokiem. Co parę długości myszy ziewała, rozglądając się na boki.
- Więc tak żyją dzikusy. W dziczy. - Skomentowała.
- Dokładniej to w lasach, ale my żyjemy na otwartych terenach. - Wyjaśniłem, ignorując jawną obrazę. - Poza tym też jesteś dzikusem.
- Nie, ja jestem najlepszym kotem jakiego spotkałeś! - Odparła pewna siebie, prawie potykając się o własne łapy.
- Świetnie. Tutaj mamy tereny łowieckie. - Zacząłem, pokazując rozległe tereny z zajęczymi norami. - Jemy głównie zające, ale też ptaki i wiewiórki.
Pokiwała głową, hamując zapewne kąśliwą uwagę.
- Zajrzyj do tej nory. Powąchaj i zapamiętaj tę woń. - Poleciłem.
- Po co? - Przewróciła oczami.
- Kiedy zaczniesz polować, przyda ci się ta wiedza - odparłem, prowadząc ją do zajęczej nory.
- Hej, hej, nie bądź taki do przodu! - Miauknęła podniesionym tonem.
- A co myślałaś? Że cały czas będę dla ciebie polować?
- Cóż, myślałam, że dla takiego dużego, wyszkolonego lidera to nie problem. - Odparła, machając ogonem.
- W-w każdym razie- - wydukałem, patrząc na boki z lekkim zmieszaniem wywołanym komplementem. - Wykonaj to, o co cię prosiłem.
- A co z tego będę miała? - Uniosła brew do góry, mierząc mnie błękitnymi ślepiami. Poczułem się trochę nieswojo, to pierwszy raz, gdy uczeń się ze mną argumentował, a dodatku bezczelnie pytał, co będzie z tego mieć.
- Pożyteczną wiedzę? I może cię pochwalę? - Zapytałem oczywistym tonem.
- Liczyłam na coś lepszego...ale niech będzie. - Odpowiedziała, mijając mnie, dość blisko, a ładny zapach jej sierści dotarł do moich nozdrzy.
Po chwili poniuchała zajęczą norę, krzywiąc się nieco na jej zapach.
- A n-na co liczyłaś? - Zapytałem, uciekając wzrokiem w bok.
Kotka zerknęła na mnie, ruszając ogonem lekko. Uznałem, iż nie dostanę sprecyzowanej odpowiedzi, więc zrobiłem krok w przeciwnym kierunku.
- Dobra... Więc teraz chodźmy dalej, pokażę ci traktor - oznajmiłem, chcąc jak najszybciej zakończyć tą żenującą wręcz rozmowę.
Kotka kiwnęła głową, a ja szybkim krokiem zacząłem iść w wyznaczonym kierunku.
<Miodowa Łapo? 😏 >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
No… CO JEST XD Czemu ja z każdym dniem coraz bardziej zaczynam ich shipować?
OdpowiedzUsuń(◍•﹏•◍)
ja też
UsuńJa też
UsuńJa też
UsuńDaddy issues i quess?
OdpowiedzUsuńW sumie to może się stać...
OdpowiedzUsuń*potajemnie podaje Mokremu eliksir młodości (a raczej taki co odmładza o kilkanaście księżyców), a Rucie starości (postarzający o kilkanaście)* Moooże nikt nie zauważy~
OdpowiedzUsuń(. ❛ ᴗ ❛.) zapewniam dyskrecję!
UsuńDziaddy
OdpowiedzUsuńO nie, Mokry przyjacielu, co ty wyrabiasz na klan gwiazdy
OdpowiedzUsuńTo Ruta XDD TO KAKTUS NIE JA *umywa łapki*
Usuńwtf kurwa .?
OdpowiedzUsuńprzed znakami interpunkcyjnymi spacji nie robimy
UsuńWoah, you're so horrible
OdpowiedzUsuńhalo kurwa co to za pedofilia, klan gwiazd już jedzie pana zakuć i zamknąć za kratkami
OdpowiedzUsuńHej ostowego pazura NIE ZAMKNELI HALO
UsuńBorsuk patrzy z góry i wyciera łezkę. Godny następca.
OdpowiedzUsuńJe jebie ale śmiechłam XDDD
Usuń