Kotka słysząc hałasy, dobiegające ją z prawej strony otworzyła oczy, by po chwili znowu je zamknąć, bo jasne światło poraziło jej ślepia. Kotka przeciągnęła się i ziewnęła szeroko, po czym odsunęła się w ciemniejsze miejsce, by na spokojnie przyzwyczaić oczy do jasności. Po chwili kotka wstała porządnie, by zobaczyć, co lub kto jest źródłem hałasu. Widząc, że przy Miedzi i Kaczuszce nie ma Piórka, więc kotka szybko połączyła kropki i domyśliła się, że braciszek się obudził i gdzieś polazł.
— Piórko? Gdzie jesteś? — miauknęła Fasolka, rozglądając się po żłobku. Zaraz potem do jej uszu doszedł cichy pomruk kocurka, a gdy się obróciła w stronę źródła dźwięku, kotka zobaczyła jego główkę wychylającą się z kwiatków.
— Dlaczego nie śpisz? — zapytał się zdziwiony.
— Sam mnie obudziłeś. Byłeś strasznie głośny — miauknęła nieco zirytowana pręgowana pointka.
— Słońce świeciło mi w oczy... Poczekaj, poszukam pana kasztana. On tym bardziej nie mógł zasnąć — dodał liliowy, idąc w kierunku wyjścia ze żłobka i mijając śpiące koty. Kotka zobaczyła, jak jej brat się najeżył, a jego wąsiki nerwowo się podniosły. — Nie ma go. Zniknął! Musimy go poszukać, bo nasz kolega poczuje się samotny.
Kotka zmarszczyła brewki. Jakim cudem pan kasztan stamtąd zniknął? Przecież nie miał łapek, żeby samodzielnie się poruszać. Żeby chociaż trochę się przesunąć musiał zostać kopnięty albo podniesiony, a raczej nikt się tutaj nie wkradł i nie zabrał pana kasztana w nocy, prawda?
— Jesteś pewien? Może gdzieś tam się schował? — zapytała zmartwiona koteczka, podchodząc szybko do brata.
— No zobacz! Nie ma go! — mruknął, pokazując łapką miejsce, w którym powinien leżeć pan kasztan.
— No to chodź szybko, nie może być daleko! — zawołała kotka, ruszając ze żłobka. Kocurek szybko dogonił ją i rodzeństwo zaczęło poszukiwania.
— Jak myślisz, gdzie może być? — powiedziała Fasolka, rozglądając się po zakurzonej ziemi. Piórko zastanawiał się chwilę po czym wskazał ogonkiem legowisko uczniów.
— Być może jakiś uczeń go zajumał. W końcu pan kasztan jest bardzo fajny, więc może wabi do siebie inne koty. — kombinował Piórko.
— Warto spróbować.
Dzieciaki Igły i Miedzi po cichu wlazły do legowiska uczniów w poszukiwaniu kompana wczorajszej zabawy. Fasolka naprawdę miała nadzieję, że uda się go znaleźć. Przecież mogliby się nim jeszcze tak długo bawić. I nawet nie zdążyli go przedstawić Kaczuszce! Oba kociaki krążyły między śpiącymi uczniami, szukając wzrokiem pana kasztana. Fasolka skupiona na poszukiwaniu orzecha, nie zauważyła, że pod jej łapą nagle znalazł się ogonek któregoś z terminatorów. Kocur syknął cicho, wyrywając ogon spod nóg koteczki.
— Uważaj, jak leziesz. — warknął zaspany, zrywając się ze snu. Zamrugał parę razy, po czym przekręcił delikatnie głowę. — Fasolka, co ty tu robisz?
— O, Kolec! — zawołała zgłuszonym głosem, żeby nie obudzić reszty. — Widziałeś pana kasztana?
— Pana kogo? — wymruczał niezrozumiale. Fasolka westchnęła, wnioskując, że Kolczasta Łapa nie wie, co się stało z ich kolegą.
— Idź spać jeszcze. — pogoniła go koteczka, a gdy ten położył głowę z powrotem na łapach, pręgowana poszła dalej. Spędzając jeszcze chwilę na szukaniu brązowego obiektu, kotka zaczynała wątpić, że tutaj go znajdą. Zrezygnowana, postanowiła wrócić do Piórka.
— I co? Znalazłeś coś? — zapytała koteczka, z błyskiem nadziei w oczach.
< Piórko? >
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz