- I co zrobili?
- No właśnie ten Kocurek był bardzo dzielny i ugryzł lisa w łapę, zwierzę się przestraszyło i uciekło.
- Wow! Tak po prostu? – zapytał, a po chwili dodał – Nudne to… Mama opowiadała lepsze.
Zastępca Klanu Wilka znów westchnął i się zaśmiał.
- Będzie ciężko… - mruknął prawie niesłyszalnie pod nosem z lekkim uśmiechem.
- To może naucys mnie polować? – seplenił.
- Jesteś jeszcze za młody na polowanie. Jak zostaniesz uczniem dostaniesz swojego mentora, który nauczy cię polować, walczyć w obronie Klanu i dużo innych fantastycznych rzeczy.
- Czyli mam się nudzić? – zapytał z niedowierzaniem liliowy.
- Nie… Ze mną nie będziesz się nudzić i masz dużo kolegów oraz koleżanek.
Kocurek poszedł o kilka kroków do przodu. Rozejrzał się, ciekawiło go co się znajduje za tymi krzakami.
- Nie, nie, nie! – krzyknął Wilcze Serce – Gdzie?
- Do domu. – mruknął. – Jest tu… dziwnie.
- No dobrze…, zapomniałem ci tylko powiedzieć, że na dworze znajdują się dzikie zwierzęta, niezwykłe stwory z wielkimi kłami oraz strasznie duże rzeczy, które zabijają – powiedział aktorsko zastępca.
- Zabijają? – Przełknął ślinę Kolec.
- Tak, tak i jakie to strasznie bolesneeeee!
- Bolsene…?! To może ja pójdę coś zjeść? Heh…
Czarny pokiwał głową.
- Chcesz na kark? – zapytał naglę.
- Co to znaczy?
Zastępca sięgnął za skórkę kociaka i posadził go sobie na plecach.
- Jest tu wysoko…! - powiedział liliowy machając łapami.
- Boisz się?
- Nie… Jestem teraz wyższy, wyższy nawet od ciebie! I… i umiem dotknął chmur. – Kociak stanął, lecz po chwili się przewrócił.
- Wszystko dobrze? – zapytał rozśmieszony Wilcze Serce.
- Tak, proszę pana.
<Wilcze Serce? :3>
Awww
OdpowiedzUsuń