- Kto to jest? – powtórzył dawny mentor Konwaliowego Serca. Spojrzał surowym wzrokiem na kotkę. Ciemniejszy Kocur odwrócił wzrok w stronę czekoladowego.
- T-To mój brat – wyjąkała uśmiechnięta asystentka medyka.
- Tak, jesteśmy rodzeństwem – zapewnił Tygrys.
Jeżowa Ścieżka zbadał wzrokiem od łap do samych końcu uszów Kocura. Lekko się uśmiechnął, ale dalej na jego twarzy było widać posmak podejrzliwego spojrzenia.
- Miło poznać – w końcu powiedział czekoladowy. – Jestem Jeżowa Ścieżka, dawny mentor Konwalii.
- Mi też miło. Nazywam się Tygrysia Pręga. Ach, jaki ładny kwiatek, jak się nazywa?
- Macierzanka – miauknęła czarna. – Hm? – Arlekin podszedł do siostry i złapał zębami kwiatka, po chwili włożył je za ucho siostry.
- Lubię, jak masz kwiatek za uchem – mruknął do siostry.
- Dziękuje.
- Konwalio, nie sądzisz, że twój brat powinien wrócić do swoich obowiązków, a my do swoich? Zresztą, jest na naszym terytorium – powiedział Jeżowa Ścieżka.
- Jeżu, daj chwilę, proszę – jęknęła Konwaliowe Serce do syna Brzozowego Szeptu.
- Ech… No dobrze, tylko chwilkę. Najgorzej będzie, jeśli ktoś nas teraz zauważy. – Zastrzygł uszami czekoladowy.
- Oj tam, oj tam. Nikt nas nie zauważy, a nawet jeśli, to mój brat, chyba mogą od czasu do czasu z nim pogadać?
- Racja, ale lepiej jak robisz to na uboczu – zaśmiał się lekko Jeżowa Ścieżka. – No już. Nie marnuj czasu i lepiej wejdziemy w jakieś krzaki.
- Jasne, czyli to oznacza, że będziemy mogli zostać dłużej? – Kotka spojrzała się na dawnego mentora "słodkimi oczami wymuszacza".
<Jeżowa Ścieżko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz