
Czy to ptak? A może samolot? Nie! To pierwsze od dłuższego czasu Podsumowanie! W tym miesiącu na blogu pojawiło się naprawdę sporo opowiadań. Nie jest to co prawda rekordowy wynik, ale zdecydowanie jest się z czego cieszyć!
OPOWIADANIAW marcu na blogu pojawiły się aż 342 posty, z czego 308 z nich stanowiły Wasze opowiadania! A oto wyniki dla poszczególnych klanów:
Klan Burzy - 67
Klan Klifu - 66
Klan Nocy - 64
Klan Wilka - 62
Owocowy Las - 37
Samotnicy - 10
Samotnicy - 10
Pieszczochy - 2
POPULACJAW tym miesiącu do bloga dołączyło 19 kotów:
7 przez narodziny w klanie/grupie
12 przez dołączenie z "zewnątrz"
Za to pożegnaliśmy 23 koty:
Za to pożegnaliśmy 23 koty:
18 przez śmierć
5 przez zaginięcie
WYRÓŻNIENIAW wyniku głosowania na postać miesiąca, w marcu wygrał Cienista Zjawa z Klanu Wilka!
Za to wśród każdego z klanu/ugrupowania, wyróżniono po najaktywniejszym członku/członkach:
W Klanie Burzy: Śpiewająca Łapa i Księżycowy Odłamek [7 opowiadań]
W Klanie Burzy: Śpiewająca Łapa i Księżycowy Odłamek [7 opowiadań]
W Klanie Nocy: Ulewny Szkwał [9 opowiadań]
W Klanie Wilka: Chuda Łapa [9 opowiadań]
W Klanie Klifu: Błyskotka [8 opowiadań]
W Owocowym Lesie: Mistral [9 opowiadań]
Pośród Samotników: Mglisty Sen [4 opowiadania]
Pośród Pieszczochów: Oświecona i Przebiśnieg [1 opowiadanie]
Z tych wszystkich postaci, najaktywniejszymi w marcu okazali się Ulewny Szkwał, Chuda Łapa i Mistral z liczbą 9 opowiadań!
SPRAWY TECHNICZNE
- Został zorganizowany event wielkanocny
- Skład administracji opuściły piankacz oraz amare, a na ich miejsce wskoczyli kruliik. i red.artem
- Skład moderacji opuściło weepingloti, natomiast dołączyli do niego zeno i baroksi
SPRAWY FABULARNE
W Klanie Burzy do obozu wparowała niekompletna grupa treningowa, głosząc, że Cicha Łapa padł ofiarą zawalonego tunelu.
Kocurek wraz z Ciernistą Łapą ćwiczył nawigowanie w tunelach pod nadzorem mentorów – Strzępkowego Kokonu i Jagodowego Marzenia. Żadne z nich nie zauważyło momentu, w którym Cisza zapuścił się do jednej z niezabezpieczonych odnóg, aby zacząć grzebać w ziemi i ją pogłębiać. Wystarczyło jedynie parę uderzeń serca, aby niestabilne w tamtym miejscu sklepienie obsunęło się, zabierając młodego ze sobą... Jego ciała nie udało się wydostać.
Oprócz tego przyszła pora na rozprawienie się z lisem.
Patrol składający się z dwóch uczennic, Wydmowej oraz Chomiczej Łapy, z dodatkiem Kocięcego Rozumka i Zwiewnego Maku, ochotniczek, wyruszył wcześnie rano. Burzacy czekali na powrót kotek ze zniecierpliwieniem, jednak nie mieli się o co martwić – misja zakończyła się sukcesem. Zawodzące Echo obiecał uczennicom mianowanie w przeciągu kilku następnych wschodów słońca, a Kocięcy Rozumek, która w dużej skali przyczyniła się do pokonania drapieżnika, odzyskała stare imię. Teraz, już jako Rudzikowe Skrzydełko, zdaje się powrócić w łaski władzy i zbiera gratulacje sporej ilości wojowników!
Ponadto Królicza Gwiazda księżyc temu zdjął karę Wścibskiej Łapy. Kotka powróciła do treningów, a już po krótkim czasie pomyślnie przeszła test na wojownika. Jednak jej mianowanie zostało przerwane... A tak właściwie, to sama je przerwała. Oznajmiła, że nie chce mieć już z Klanem Burzy nic wspólnego, po czym korzystając z osłupienia zebranych, dała nogę z Groty Pamięci! Później nikt Rybki, lub, jak sama się wcześniej nazwała, Oświeconej, już nie widział – wszyscy uznali, że zgodnie ze swoimi słowami odeszła żyć wraz z dwunożnymi.
Lider rozkazał jedynie poinformować go, gdyby była Burzaczka chociażby postawiła łapę na ich terenach.
Niedługo później jednego z wieczorów patrol złożony z Oskrzydlonego Ognika, Dryfującego Fluorytu, Trzmielego Pyłku i Wydmowej Łapy napotkał ciała dwóch wojowniczek – Przeplatkowego Wianka i Jagodowego Marzenia. Pierwsza z wojowniczek, jak wskazują wszystkie dowody, została utopiona, a drugą znaleziono nieopodal z poderżniętym gardłem. Nie trudno było się domyślić, że sprawca, który zwiał ze sceny zbrodni, sam był Burzakiem…
W tym samym czasie w obozie, z łap Świerszczowego Skoku, ledwo co nie zginął Zawilcowa Korona. Zaatakowany we własnym legowisku. Po interwencji Wdzięcznej Firletki wojownik został wyprowadzony na środek obozu – w tym samym momencie, w którym wpadł do niego wieczorny patrol. Nie trzeba było wiele, aby Świerszcz przyznał się do kolejnej winy. Osądzony przez Zawodzące Echo, nie tylko za nieudany zamach na życie medyka, ale i morderstwo dwóch wojowniczek, został wrzucony do jednego z dołów jako więzień. Nie trudno było się domyślić, że zastępca nie zamierza puścić go wolno…
Już następnego wieczoru odbyła się egzekucja. Burzowe Chmury, Kminkowy Szum oraz Trzmieli Pyłek zabrali Świerszcza poza obóz; jednak nie mogło obejść się bez problemów. Trzmiel odniósł w walce poważne rany, padając kolejną ofiarą wojownika, a w Kminkowym Szumie obudziła się iskra szaleństwa…
Zawodzące Echo spogląda na pobratymców z nową ostrożnością, podczas gdy Królicza Gwiazda nie wychyla nosa z legowiska. Władza klanu, choć ze sobą niezgodna, zdaje się utrzymywać tradycję radzenia przemocy przemocą; ile jeszcze kotów będzie musiało umrzeć, zanim Klan Burzy pozbędzie się zdrajców?
W Klanie Klifu nikt oprócz zmuszonego do milczenia Słonecznego Oka nie widział, jak ślepa medyczka opuszcza obóz w środku nocy. Nie mógł jej zatrzymać. Całe czuwanie spędził pełen niepokoju, pełen obawy i przeczucia, że dojdzie do jakiegoś okropnego wypadku. Każde uderzenie serca, które mijało, a Ćmi Księżyc nie wracała, sprawiało, że młody wojownik zalewał się zimnym potem.
Kiedy tylko słońce wcześnie zajaśniało na horyzoncie, pognał do Pikującej Jaskółki, aby zgłosić, że medyczka nie wróciła z późnego spaceru. Mimo wysłania wielu patroli poszukiwawczych, niczego nie znaleziono. Ani żywej, nieco przemarzniętej bladookiej, ani pozbawionego ciepła ciała.
Oprócz tego szpony mew sięgnęły po kolejnego wojownika Klanu Klifu. Ciało Mroźnego Wichru do obozu przyniósł rozdygotany Wzburzony Kormoran. Było zbyt późno, by uratować kocura. Żałoba rozdarła serce partnera kocura. Rozświetlona Skóra sprzeciwił się dalszemu biernemu patrzeniu, jak mewy zabierają mu kolejnych członków rodziny. Najpierw Promieniste Słońce, teraz Mroźny Wicher... Na co jeszcze czekali? Złość tłumu i otrzymane poparcie zastępczyni zmusiły Judaszowcową Gwiazdę do podjęcia jedynej właściwej decyzji: nadszedł czas, by Klan Klifu ruszył do walki z drapieżnikami.
Judaszowcowa Gwiazda i Pikująca Jaskółka poprowadzili do walki grupę składającą się z Płomiennego Serca, Rozświetlonej Skóry, Gołębiego Puchu, Skrzydlatej Pogoni, Jenociej Kufy, Mysiego Postrachu, Gąsienicowego Ogryzka, Pchełkowego Skoku, Psotnego Nietoperza, Trójokiego Zająca, Truskawkowego Pola, Promiennej Łapy, Rozżarzonej Pieśni, Tawułowej Bryzy i Mniszkowego Nektaru. Plan walki był prosty: wojownicy podzieleni na dwie grupy mieli wywabić dorosłe ptaki poza gniazdo, rozprawić się z nimi, a następnie pozbyć się młodych. Judaszowcowa Gwiazda wraz z służącym za posłańca Rozświetloną Skórą miał z tyłu obserwować bitwę, by w razie potrzeby móc wezwać posiłki.
W naturze bitew nie leży jednak podążanie za planami. Mewy zaatakowały pierwsze; chaos objął szyki Klanu Klifu. Drapieżniki raniły przeciwników, jednak klifiacy bronili się sprawnie, zabijając ptaki jeden po drugim. Przez huk uderzeń skrzydeł i krzyków kaleczonych walczących nagle przebił się wrzask Rozświetlonej Skóry. Mewa dopadła stojących z tyłu Judaszowcową Gwiazdę i Rozświetloną Skórę. Pikująca Jaskółka ruszyła przywódcy na pomoc, jednak przybyła zbyt późno. Być może gdyby jej reakcja była szybsza, gdyby od razu rzuciła się do walki z atakującą mewą, gdyby nie zawahała się w kluczowym momencie, lider mógłby przeżyć. Przeszłości nie dało się jednak zmienić – Klan Klifu wygrał, ale za jaką cenę? Po bitwie klifiacy pozbyli się mewich jaj, zrzucając je z klifu, i zaopiekowali się rannymi.
Pikująca Jaskółka ogłosiła, że uda się po życia od razu, gdy wyleczy się po odbytej bitwie. Na zastępcę wybrała swojego byłego ucznia, Mysi Postrach. Pełna wzruszenia podziękowała walczącym oraz złożyła kondolencje rodzinie zmarłego przywódcy.
W Klanie Nocy nie wydarzyło się nic nowego.
Opowiadania fabularne: Brak
W Klanie Wilka niedługo po wyruszeniu pierwszych patroli i mentorów ze swoimi uczniami cały obóz wypełnił przerażający, pełen bólu krzyk. Gdyby nie brak krwistej woni, można by nawet pomyśleć, że jakieś dzikie zwierzę wtargnęło do azylu i właśnie rozprawiało się z którymś z Wilczaków! Jednak zamiast zdziczałego lisa czy borsuka koty mogły dostrzec biegnących w stronę legowiska liderki medyków. Cisowe Tchnienie wraz z Roztargnionym Koperkiem zniknęli w norze Zalotnej Gwiazdy na jakiś czas, a potem opuścili ją z dwójką kociąt w pysku i z Wrotyczową Szramą u boku. Kotka wraz z latoroślami została odprowadzona do żłobka i tam pozostawiona.
To nie był jednak koniec wydarzeń w Klanie Wilka. W tym samym dniu Kryształowa Łapa wtargnęła do obozu z kwilącym kocięciem zwisającym z jej pyska, ale bez swojego mentora. Skierowała się do lecznicy, gdzie pozostawiła niewielkiego, rudego malca pod opieką medyków. Gdy koty domagały się wyjaśnień, powtarzała tylko, że nic nie wie i że muszą zaczekać na przybycie Cienistej Zjawy.
Opowiadania fabularne: 1
W Owocowym Lesie późnym wieczorem do obozu wrócił Wiciokrzew, niosąc ze sobą dwójkę kociąt. Jego łapy były ubrudzone zaschniętą krwią, co natychmiast wzbudziło niepokój wśród pobratymców. Zanim jednak zdążył cokolwiek wyjaśnić, zemdlał i wraz z kociętami został przeniesiony do lecznicy.
Gdy odzyskał przytomność, opowiedział, że poza azylem natknął się na ciężko ranną samotniczkę oraz jej kocięta. Wyjaśnił, że kotka tuż przed śmiercią zdradziła mu imię jednego z nich, podkreślając, jak wiele dla niej znaczyło. Drugie kocię Wiciokrzew nazwał Świergotkiem i zadeklarował, że zajmie się nim, jak i jego siostrą – Mistral.
Gdy odzyskał przytomność, opowiedział, że poza azylem natknął się na ciężko ranną samotniczkę oraz jej kocięta. Wyjaśnił, że kotka tuż przed śmiercią zdradziła mu imię jednego z nich, podkreślając, jak wiele dla niej znaczyło. Drugie kocię Wiciokrzew nazwał Świergotkiem i zadeklarował, że zajmie się nim, jak i jego siostrą – Mistral.
Jakiś czas później do obozu przywleczono ciało jednego ze starszych – Orzeszka. Kocur, chociaż jego boki nadal podnosiły się i opadały w regularnym tempie, kiedy położono go na mchu w legowisku uzdrowicieli, a opieka została mu udzielona w natychmiastowym tempie, nie przeżył reszty nocy. Do końca towarzyszyła mu jego ukochana Kajzerka, której mógł jeszcze podarować kwiaty, które zebrał, zanim został brutalnie pogryziony.
Zwiadowczyni Figa, która przewodziła patrolem, który odnalazł rannego, od razu opowiedziała o wszystkim Czereśni, który zaczyna coraz częściej mówić o przegonieniu nieproszonych gości znad rzeki.
W tym momencie cały Owocowy Las jest zestresowany i niespokojny, wszyscy martwią się o swoich starszych towarzyszy (i nie tylko; coraz większa liczba zwiadowców i wojowników również skarzy się na podobne bóle brzucha). Jednym z najbardziej dotkniętych kotów okazała się Przypływ. Kiedy Pieczarka ma głowę pełną krzyków Ambrowiec i Żagnicy, a Czereśnia próbował odnaleźć przyczyny tych wszystkich zachorowań, starsza zastępczyni nie mogła przestać drżeć ze strachu, że to ona będzie następnym kotem, który zacznie przejawiać objawy strasznej zarazy.
Chociaż nie wymiotuje i nie ma biegunki, to skarży się na ból brzucha spowodowany stresem. Zdecydowanie schudła, a futro wygląda na zaniedbane. Nie potrafi spać; ma wrażenie, że z każdym wdechem może wprosić do siebie wyniszczającego bakcyla. W końcu dopadła ją Purchawka, która słodkimi słówkami i szczerą obawą o dobrobyt kotki przekonała ją, aby zdjęła z siebie ciężar obowiązków zastępcy i odeszła na emeryturę. Chociaż początkowo Przypływ na to przystała, prędko zaczęła kręcić głową i zapierać się łapami. Nie chciała dzielić legowiska z tymi wszystkimi chorymi staruszkami. Liliowa na ten moment przebywa w legowisku stróżów, gdzie przeniesiono również Kajzerkę, która jako jedyna ze starszych nie wydaje się być na ten moment zarażona.
Samotników nie spotkało nic nowego.
Opowiadania fabularne: Brak
Dziękujemy za aktywny miesiąc i życzymy weny na kolejny!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz