Powoli wracał do świata żywych. Z jednej strony był bardzo wdzięczny Leszczynkowi za opiekę, z drugiej…
Śniła mu się Sroczka. Uśmiechała się do niego, ale w jej pomarańczowych ślepiach nie płonął ten dziki ogień. Były smutne, przypominały mu kogoś innego, ale nie potrafił powiedzieć kogo. Stała tuż obok niego, była niemal na wyciągnięcie łapy i już miał do niej podejść i ją przytulić, ale… obudził się.
Przez uderzenie serca miał wrażenie, że ktoś stał obok niego. Zamrugał i wpatrzył się w mroczny kąt, oddychając zdecydowanie zbyt szybko jak na kogoś, kto niedawno się obudził. Nikogo tam nie dostrzegł. Odetchnął głębiej, starając się uspokoić. Po policzku mimowolnie spłynęły mu łzy.
Ciągle był osłabiony i Cętka kategorycznie zabroniła mu opuszczać legowisko. Złapał się na myśli, że była urocza, gdy się tak złościła. Uśmiechnął się pod nosem. Mimo wszystko… na swój sposób ją kochał. Była ładna, miła, troszczyła się o niego (co często objawiało się suszeniem mu głowy, ale to, w dziwny i pokrętny sposób, też lubił). Potrafiła sprawić, że zapominał o swoich problemach. Czasami zarzucając go masą własnych, ale w tym szaleństwie też tkwiła metoda, prawda? Igła powiedział mu, jak wściekła się po tym, co zrobił Ostrokrzewiowy Cierń, najpierw jemu, a potem ich dzieciom.
Mimowolnie wysunął pazury.
Tak. Troska o dzieci była kolejnym, co ich łączyło. Kocur poczuł ciepło zalewające jego serce na myśl o niesfornym trio. Był z nich dumny, tak bardzo dumny… Ciągle go zaskakiwali. A to zadając pytania, które nie przyszłyby do głowy niejednemu wojownikowi (jak choćby Wróbelek, który często przychodził do niego nocą, gdy wszyscy już spali, porozmawiać o wszystkim, co go nurtowało), a to wykazując się zaradnością i bystrością (był przekonany, że Borsuk potrafiłaby go sprzedać go tej samej osobie trzy razy i jeszcze na koniec odzyskać za darmo), a to wnikliwością w obserwowaniu świata (jak Skowronek, która pod czujnym okiem Cętki poznawała świat roślin i robaczków. Kocur naprawdę nie miał pojęcia, że jego partnerka ma taką szeroką wiedzę na ten temat).
Ale czasami, mimo wszystko… Mimo wszystko nocami, gdy Cętka już spała, wtulona w jego futro, zdarzało mu się marzyć o tym, że kotka nigdy się w nim nie zakochała i znalazła sobie kogoś z kim byłaby dużo szczęśliwsza…
Nienawidził się. Po prostu. Za każdym razem, gdy wychodził z legowiska, oglądał opustoszały obóz, przedzielony przez środek granicą, widział wyblakłe spojrzenia klanowiczów, naznaczonych śladami ostatnich walk… nienawidził się za to, do czego doprowadził. Nic go nie usprawiedliwiało.
A mimo wszystko udawał, że jest szczęśliwy. Bawił się z dziećmi, uśmiechał do przyjaciół, wieczorem kładł u boku Cętki, słuchając jej spokojnego oddechu.
Ale nie był. Wszystko w nim krzyczało, że nie zasługuje na to, co ma, że najlepiej by było, żeby… umarł.
Coraz częściej wymykał się z legowiska pod pozorem polowania, żeby pobyć trochę sam. Nie musieć nosić maski uśmiechu chociaż przez chwilę.
W ten sposób ją znalazł. Jabłonka była poskręcana i karłowata, ale o dziwo wciąż rodziła owoce. Nie miał pojęcia, jak się tu znalazła, ale czuł się dokładnie tak, jak ona.
Zniszczony i nie na swoim miejscu.
Na początku wcale nie chciał zjadać tych jabłek. Wiedział, czym się to kończy, znał kiedyś wilka, który codziennie obiecywał sobie, że już nie będzie. Że to już ostatnie jabłko.
Pamiętał, co się stało, gdy przyszła zima.
Z początku omijał drzewko szerokim łukiem, ale z czasem… Perspektywa zapomnienia o wszystkim choć na chwilę była tak bardzo kusząca…
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Wilczy narkoman :0
OdpowiedzUsuńWitam. Myslałem, że to strona na ktorej znajdę odpowiedzi do ćwiczeń i sprawdzianów z Nowej ery. Okazuje się jednak, że to blog o jakimś zoofilskim roleplayu?! Nie pozdrawiam, sprawa idzie na policję.
OdpowiedzUsuńco odpowiedzi do sprawdzianów, uczyć się trzeba a nie szukać odpowiedzi na zoofilskich roleplayach
UsuńBrrr.
UsuńOstro się zaśmiałam XDD pozdrawiam z moim pchlarzem
Usuń