W końcu odpisane xD
Barwinkowy Podmuch mył swoje piękne futro, by przyćmić wszystkich w obozie, gdy do jego oklapnietych uszu dotarł dźwięk znajomego głosu.
- Hej, Barwinku! - rzuciła od wejścia Tańcząca Pieśń - pamiętasz może, jak kiedyś założyliśmy się, kto pierwszy upoluje dziesięć piszczek? Wciąż się nie przekonaliśmy~ miauknęła zachęcająco.
Słysząc jej słowa, dźwignął swój zgrabny zadek i poszedł do kotki.
- Huuh? Nadal chcesz zostać pokonana? - Podłapał jej dobry humor, rzucając pewne siebie odpowiedzi.
- Nie wiesz, do kogo to mówisz. - Odparła prostując się dumnie.
- Ha! - Zaśmiał się, łaskocząc kotkę swoim puszystym ogonem. - Wierzysz w to? Chyba nie widziałaś tych mięśni!
Wypiął swoją masywną klatkę piersiową, unosząc dumnie ogon. Kotka stała z niewzruszonym wyrazem pyska, wręcz z politowaniem zerknęła na wojownika.
- Masz rację, nie widziałam. - Odparła, a Barwinek uniósł zdziwiony brew. Uderzenie serca później ogarnął, że przecież jego kumpela jest niewidoma.
- Umm...to może pójdziemy już? - Zmienił temat, chcąc uniknąć wyśmiania przez Tańczącą. W końcu znowu zapomniał o takim istotnym szczególe.
Kiwnęła głową, podążając za moim zapachem. Ostatnimi czasy trochę się zmieniło w obozie. Lisia Gwiazda się ogarnął, nawet czarny mógł stwierdzić, że zwyczajnie się zestarzał. Stado Berberys zostało uczniami, a on tak jak zwykle, żył sobie w świadomości nadchodzącej zimy (zrobiłam mały skip do pory opadających liści). Chociaż ciepło nadal trzymało, ściółka zrobiona z wielobarwnych liści dawała im znać o nadchodzących mrozach.
- Słyszałem, że masz ucznia. - Zaczął, gdy wyszli z obozu.
- Tak, Jarzębinową Łapę. - Odparła.
- Ciekawe jak to jest mieć ucznia. - Zamyślił się chwilę.
Nie żałował, że nie miał swojego. Nawet nie był pewnien, czy nauczyłby czegoś takiego futrzanego malucha. Znaczy, pokazałby mu to, co potrafi, ale cóż więcej?
- Ty nie miałeś nigdy ucznia? - Zapytała lekko zaskoczona, zapewne ogarniając, iż mimo dojrzałego wieku, Barwinek wciąż nikogo nie wytrenował.
- Nah, Lisia Gwiazda po naszym starciu, które było też mianowaniem nałożył na mnie karę. Nie będę mieć ucznia, przynajmniej póki on jest liderem. - Odpowiedział obojętnie, wracając wspomnieniami do tamtych czasów.
Klan Klifu był kiedyś wojującym klanem, z Lisem, postrachem lasu na czele. Teraz żyliśmy normalnie, bez zbędnych wojen.
Z tego co slyszal, teraz Klan Nocy przejął ofensywną pałeczkę i siał strach na prawo i lewo.
Ah ta Pstrągowa Gwiazda, powalona jakaś. Barwinek był ciekaw, z jakiej bańki ona dostała w ogóle życia. Ale cóż, nie jego w tym problem.
- Może kiedyś. - Skończył, myśląc jakby to było z Berberys na czele. - Chociaż jeśli zastępczyni by została liderem, też bym miał przesrane.
- A to niby czemu? - Zapytała, rozglądając się za zwierzyną. Skubana, chciała pewnie zacząć bez niego!
- A, wykradłem kiedyś jej kociaka i zabrałem na wyprawę, zaatakował nas lis-
- CO?!
- No to ci mówię! Szczawik to kawał narcyza, mały gnojek.- Mamrotał dalej. Zauważył, że byli już na terenach łowieckich. - Okej, zaczynajmy!
Puścił się biegiem, by kotka nie mogła go ubiec. Teraz zaczyna się rywalizacja!
<Tańcząca Pieśń? wyzywam cię na pojedynek!>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Oj, Barwinku, tęskno ci za Szczawikiem XD
OdpowiedzUsuńBardzo tęskno 💙
Usuń