Wizyta namiestniczki zaskoczyła Fląderkę. Mało wojowników, nie wspominając o uczniach, decydowało się postawić łapę na wyspie, na której mieszkały koty o czekoladowej sierści, tym bardziej, teraz gdy nastała Pora Nagich Drzew. Również sama Fląderka była rzadziej wzywana do głównego obozu, przez co nie wiedziała zbytnio o postępach w treningu pozostałej trójki swoich kociąt. Komarza Łapa zdawkowo odpowiadał na pytania matki na temat swoich własnych postępów treningu pod okiem Szumiącej Wyspy, dlatego też szylkretka nie zamierzała go męczyć pytaniami na temat treningu lub stanu zdrowia Umykającej Łapy, Wełniankowej Łapy i Centuriowej Łapy. Ostatnim kotem, od którego jakiś czas temu udało jej się uzyskać informację na temat pozostałych kociąt, był syn Błota, Muszla, czy właściwie obecnie znany jako Skroplona Łapa. Podczas jego odwiedzin na wyspie, Fląderka dowiedziała się, że u trójki jej kociąt jak na razie było wszystko w porządku, nadal byli uczniami i całkiem dobrze sobie radzili. Dodatkowo dowiedziała się od kocura, że ten ból w klatce piersiowej, który jej towarzyszył od przeprowadzki to najzwyczajniej w świecie tęsknota za swoimi kociętami.
– To prawda... – podjęła, zgadzając się z uwagą namiestniczki na temat pogody. Sama, mimo częściowo długiej sierści, dygotała z zimna, a co dopiero miała powiedzieć starsza kocica. – P-pani Trzcinowy Szmerze, proszę wejść do legowiska i się ogrzać przed powrotem do obozu. W-wczoraj wieczorem w nim posprzątałam, jest czysto i cieplej niż na zewnątrz. Ja zaraz dołączę do Pani i odpowiem na Pani pytania...
Namiestniczka skorzystała z zaproszenia. Otrzepując się z nadmiaru białego puchu oraz wody, wygramoliła się do legowiska, które było zamieszkane, jak na razie przez trzy koty – Fląderkę, Błoto i Komarzą Łapę. Nim Fląderka ponownie zniknęła we wnętrzu solidnie wyglądającego legowiska zbudowanego przez starszego mieszkańca wyspy i jego syna, odczekała kilka uderzeń serca, aby mieć pewność, że Komarza Łapa, w towarzystwie Szumiącej Wyspy udał się w stronę obozu. Gdy obie postacie zniknęły jej z oczu na brzegu głównej wyspy, szylkretka wgramoliła się do wnętrza schronienia.
– J-już jestem... Przepraszam, że to tyle trwało... Chciałam się upewnić, że mój syn trafił pod opiekę swojego mentora i razem z nim bezpiecznie dotarł do obozu... – miauknęła, siadając lisią długość od burej kocicy, która rozglądała się po wnętrzu pomieszczenia.
– Nic się nie stało. Po ostatnich wydarzeniach w klanie to tym bardziej zrozumiałe... Macie tutaj całkiem przytulnie. Błoto i Skroplona Łapa wykonali naprawdę solidne schronienie. Doprawdy solidne – zamruczała z uznaniem, zerkając w stronę czekoladowego, który odsypiał po wczorajszej pomocy przy odśnieżeniu ścieżek oraz umocnienia boków żłobka. – Nic dziwnego, że Mandarynkowa Gwiazda mianowała go na budowniczego... Jak się odnajdujesz w nowej rzeczywistości?
– Teraz jest dobrze, Trzcinowy Szmerze, chociaż na początku było mi ciężko. Najbardziej chyba zabolała mnie rozłąka z trójką moich dzieci... w-wiem, że gdybym wciąż mieszkała w obozie, nie spędzalibyśmy ciągle ze sobą czasu, jak w kociarni, jednak nie raz złapałam się na tym, że martwiłam się o stan zdrowia moich córek oraz o Umykającą Łapę, jak i to czy nikt im nie dokucza z rówieśników przez to, że to ja jestem ich mamą... K-Komarza Łapa wydaje się bezproblemowy, ale o niego również już nie raz się martwiłam. Większość czasu spędza ze mną i z Błotem oraz z Szumiącą Wyspą na treningach. N-nie wiem, czy miał okazję trenować ze swoim rodzeństwem... nie opowiada mi o przebiegu swoich treningów. M-martwię się, że może tak naprawdę ma mi za złe, że to z mojego powodu został rozdzielony z bratem i siostrami. Ale nie miałam przecież wpływu na to, z jakim futerkiem się urodzi... Chociaż kolor futra Centuriowej Łapy był dla mnie największym zaskoczeniem. – Uśmiechnęła się, po czym zdecydowała się nieco zmienić temat. – S-słyszałam od syna Błota, podczas jego ostatnich odwiedzin, że zarówno Łabędź, jak i Nur zostali mianowani na wojowników. Łabędzi Tan i Nurowa Gracja to wspaniałe imiona. Gratuluję Pani Trzcinowy Szmerze.
<Trzcino? Doglądaj małych fląderek i dbaj o nie, jak o własne 🙂↕️ adoptuje z obowiązkiem opieki i wpojenia im zasad nocniaków>