Coraz częściej rozmawiała z siostrą. Głównie o Riko, ale też o dwunożnych. Było to trochę nie w porządku tak mówić o bracie, gdy go nie było obok. Kotkom jednak trudno się z nim rozmawiało. To tak jakby to miała być ich ostatnia rozmowa, choć wiedziały, że kocurek opuści pomieszczenie dopiero za kilka wschodów słońca. Malutka postanowiła zmienić temat, bo zrobiło się trochę nieprzyjemnie.
— Czemu Małpka? — zapytała. — Powiedziałaś, że powinnam tak nazwać mojego pluszaka. Co to znaczy?
Nala wzruszyła ramionami.
— Mama nam kiedyś opowiadała o zwierzętach poza kotami. Oprócz oczywistych, czyli psów, krów, lisów, borsuków, owiec, koni, chomików, królików i ptaków mówiła też o tych egzotycznych. Znała kota, którego właściciel miał małpę w domu. To taki śmieszny stworek, trochę podobny do wyprostowanego, ale normalniejszy, że tak powiem. No nie wiem, skojarzyło mi się z twoją zabawką, która też tak wygląda. Zwłaszcza że ma długi ogon i brązowe futerko — wyjaśniła.
— Mam wrażenie, że nigdy się nie nauczę wszystkiego! Nie mogę zapamiętać tego, co mówi nam mama. Wszystko mi się plącze — wyznała Malutka i cicho westchnęła.
— To normalne — uspokoiła siostrę Nala. — Nigdy nie dowiemy się wszystkiego, ale ważne jest, aby przyswoić przynajmniej część informacji, żeby być bezpiecznym i zachować dobrą relację z wyprostowanymi. Żeby nie wystawili nas na ulicę.
— Na ulicę?
— Tak, niechcianych kociąt nikt nie wrzuca do rzeki, to tylko taka bajka, którą opowiada się kociętom, aby te były grzeczne. — Siostra jeszcze raz rzuciła przepraszające spojrzenie na białą koteczkę. — Po prostu, jeśli jakiś kotek nie dogaduje się ze swoimi dwunożnymi, a oni przestają go lubić, to trafia na ulicę i tam walczy o życie. Życie bez wyprostowanego jest niezwykle trudne. Trzeba samemu się bronić przed dzikimi zwierzętami, innymi kotami…
— Skąd to wszystko wiesz? — zapytała zdziwiona Malutka.
Nala wzruszyła ramionami.
— Słucham czasami mamy, wiesz? — Trąciła siostrę przyjacielsko.
— Opowiesz mi o tym więcej?
— Niedługo. Teraz chodźmy do Riko.
Malutka pokiwała łebkiem i wstała. Poszły do pudła, splątując ogonki w drodze. To było bardzo przyjemne. Nigdy nie sądziła, że będzie miała w siostrze przyjaciółkę, a chyba to właśnie się stawało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz