Kwiecień mamy już od dłuższego czasu za sobą! Patrząc po liczbie opowiadań, był to miesiąc całkiem ciężki. Jak widać, nawet najwytrwalsi członkowie bloga muszą czasem odpocząć od pisania. Miejmy nadzieję, że w maju opowiadania zaczną wpadać na stronę ze zdwojoną siłą!
OPOWIADANIAW kwietniu na blogu pojawiło się aż 187 postów, z czego 169 z nich stanowiły Wasze opowiadania! A oto wyniki dla poszczególnych klanów:
Klan Wilka - 38
Owocowy Las - 35
Klan Burzy - 31
Klan Klifu - 29
Klan Nocy - 27
Samotnicy - 7
Pieszczochy - 2
POPULACJAW tym miesiącu do bloga dołączyło 7 kotów:
4 przez narodziny w klanie/grupie
3 przez dołączenie z "zewnątrz"
Za to pożegnaliśmy 16 kotów:
Za to pożegnaliśmy 16 kotów:
12 przez śmierć
4 przez zaginięcie
WYRÓŻNIENIAW wyniku głosowania na postać miesiąca, w kwietniu wygrał Chudy Grzbiet z Klanu Wilka!
Za to wśród każdego z klanu/ugrupowania, wyróżniono po najaktywniejszym członku/członkach:
W Klanie Burzy: Tańcujące Pierze [5 opowiadań]
W Klanie Burzy: Tańcujące Pierze [5 opowiadań]
W Klanie Nocy: Mandarynkowa Gwiazda [5 opowiadań]
W Klanie Wilka: Nocny Śpiewak [7 opowiadań]
W Klanie Klifu: Lśniąca Gwiazda [5 opowiadań]
W Owocowym Lesie: Borowik i Gołąbek [6 opowiadań]
Pośród Samotników: Dryfująca Bulwa i Kobczyk [2 opowiadania]
Pośród Pieszczochów: Leon i Księżycowy Odłamek [1 opowiadanie]
Z tych wszystkich postaci, najaktywniejszym w kwietniu okazał się Nocny Śpiewak z liczbą 7 opowiadań!
SPRAWY TECHNICZNE
- Event wielkanocny doczekał się zakończenia
SPRAWY FABULARNE
W Klanie Burzy ciężar ostatnich wydarzeń okazał się zbyt wielki dla niektórych członków klanu; w szczególności tych, którzy mieli powiązania ze Świerszczowym Skokiem. Rankiem, parę wschodów słońca po tragedii, obóz opuścili Zawilcowa Korona, Brzoza oraz Kminkowy Szum. Wtedy nikt nie zwrócił na to większej uwagi, ale gdy wieczorem okazało się, że nikt ich od tamtego momentu nie widział, koty zaczęły się martwić. Patrol poszukiwawczy doniósł, że ślady urywają się przy Drodze Grzmotu – nie podejrzewają żadnej walki, a smród asfaltu uniemożliwia ustalenie, czy trójka napotkała jakichkolwiek samotników.
Niedługo później jeden z uczniów, Gadożerowa Łapa, przyniósł do obozu zatrutą piszczkę – nim ktokolwiek zdążył się zorientować, Strzępotkowy Kokon już zdążył się nią posilić. Wojownika nie udało się uratować.
Zawodzące Echo zawiesił trening Gadożera; uczeń pomagać ma w obozie oraz wykonywać brudną robotę w legowisku medyków. Pierzasta Łapa, mimo tego, że nie ma na niego konkretnych dowodów, jest pod stałym nadzorem. Mentorzy proszeni są o pilnowanie swoich podopiecznych oraz sprawdzanie upolowanej przez nich zwierzyny, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Gdyby Burzakom nie wystarczyły poprzednie przykrości Słoneczny Fragment, według zeznań Lotosowego Pąku, tuż przed zachodem słońca opuścił jaskinię w drodze do obozu, jednak, jak mówią koty stojące na warcie, nigdy się w nim nie pojawił… Patrol poszukiwawczy, złożony z Sójczego Błękitu, Złotej Wydmy oraz Skrzypiącego Skrzypu nie odnalazł ani kocura, ani jakichkolwiek śladów; zapachy, jak i odciski łap zdawały się rozpływać w wszechobecnej wilgoci.
Czy Słońce opuścił Klan Burzy z własnej woli? Czy może przyłożyła się jednak do tego cudza łapa?
Zaginięcie Słonecznego Fragmentu zdawało się pociągnąć za sobą los kolejnego kota, który również zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Przyjaciel zmarłego przewodnika, Burzowe Chmury, wyszedł przed szczytowaniem słońca na samotne polowanie, jednak… Wieczorem do obozu nie wrócił. Jak przyznaje Opadający Rumianek, ostatnio kocura widziano nieopodal Kamiennych Strażników, jednak jakichkolwiek jego śladów pozbyła się nagła ulewa. Patrole nie znalazły ani żywego Burzy, ani trupa.
Czy zniknięcie Słonecznego Fragmentu skłoniło wojownika do odejścia, lub gorzej, odebrania sobie życia? Czy może granicę z Klanem Nocy obserwował od jakiegoś czasu z zupełnie innych powodów?
W Klanie Klifu zebranie zwołał ktoś inny, niż zwykle... Syn poprzedniego lidera, Mirtowe Lśnienie, ogłosił wszystkim, iż Pikująca Jaskółka nie wróciła z wyprawy po życia. Wyjaśnił, iż z zeznań towarzyszącej Jaskółce medyczki wynika, że Gąsienicowy Ogryzek w szale napadł na przyszłą liderkę, niemal odbierając jej życie - finalnie pozwolił jej jednak uciec.
Nikt nie wie, gdzie obecnie znajduje się kremowa kotka - niektórzy zakładają, że umarła, wykrwawiając się ze względu na otrzymane rany, inni myślą, że uszła z życiem, lecz postanowiła odsunąć się od klanowych terenów, by nacieszyć się nim nieco dłużej.
Jeśli chodzi o losy oprawcy Jaskółki, to obecnie znajduje się on w więzieniu, oczekując na dalszy wyrok. Mirtowe Lśnienie, dla bezpieczeństwa Klanu Klifu, zakazuje zbliżania się do Ogryzka, mówiąc, że jest on nieobliczalny, szalony oraz ogółem groźny.
Rudy wojownik obwieścił również, że pragnie uhonorować Judaszowcową Gwiazdę, przejmując tytuł nowego przywódcy (i przy okazji pozbawiając go Mysiego Postrachu) oraz, że już niedługo uda się z Jagnięcym Ukłonem po życia. Jeśli chodzi o najbliższe plany nowego przywódcy, to obiecał on sprowadzić ciało Ćmiego Księżyca do domu, a także doprowadzić, by Klan Klifu stał się lepszym, nowym miejscem, w którym nie ma miejsca na strach czy niesprawiedliwość.
Mirtowe Lśnienie przyjął też imię przywódcy – Lśniąca Gwiazda. Ku zaskoczeniu wielu jako swoją zastępczynię wyznaczył Truskawkowe Pole!
W Klanie Nocy Mandarynkowa Gwiazda straciła jedno życie poprzez utonięcie. Jednakże nie był to żaden nieszczęśliwy wypadek, a zamach na nią samą. Po odzyskaniu świadomości na miejscu zbrodni była Wężynowy Kieł i Czyhająca Murena, z którą Mandarynkowa Gwiazda była umówiona na spotkanie. Która z nich dopuściła się okrutnego czynu na swojej przywódczyni? Dodatkowo można wyczuć napiętą relację między Mandarynkową Gwiazdą a Błękitną Laguną. Czyżby odmówienie ceremonii Flaminga na członka rodu było główną przyczyną? Czy czarno-biały kocur nadal będzie piastować zajmowane dotąd stanowisko? Czy jednak przywódczyni wprowadzi kolejne zmiany w klanie?
Sama liderka z nikim nie podzieliła się wieścią, a jedynie poranny powrót do obozu trójki kotów wywołał szepty i domysły wśród Nocniaków.
Gdyby tego było mało, to Ulewny Szkwał przytargał ze sobą czekoladowego samotnika, który odważył się zapolować i zbierać zioła na terenie Klanu Nocy. Młody wojownik brutalnie potraktował intruza, łamiąc ma łapę, co stało się kłopotliwe, gdy Mandarynkowa Gwiazda zadecydowała, że obcy po minimalnym wyleczeniu zostanie ich więźniem. Dodatkowo lidera zdawała się mało zadowolona czynem młodszego, który dodatkowo przyprowadził za sobą kolejnego samotnika.
Czyżby Klan Noc nigdy się nie uwolni od zdradzieckich czekoladowych kotów, które same pchają się im pod łapy? Co będzie dalej z Błotem i samotnikiem, który przybył po śladach Ulewnego Szkwału?
Kilka dni później do obozu Nocniaków zawitało więcej kotów! Chociaż nie da się ich określić jako nowe twarze. Pewnego pięknego dnia więźniowie z wyspy zostali przywleczeni do obozu. Jednak ku zdziwieniu niektórych nie była to ich egzekucja. Mandarynkowa Gwiazda ogłosiła iż jeden z wojowników – Szałwiowe Serce znalazł dowody na niewinność rzekomych zdrajców, więc cała czwórka została przywrócona na rangę wojownika. Jednocześnie Słodka Łapa i Korzenna Łapa dostały pozwolenie na wznowienie treningu pod okiem kolejno Ulewnego Szkwału i nowego wybawiciela klanu.
W Klanie Wilka nikt nawet nie zauważył momentu, w którym Barczatkowy Świt opuściła obóz. W końcu, jako pełnoprawna wojowniczka Klanu Wilka, miała prawo do samodzielnego wędrowania po wilczackich terenach. Nikt nie przejął się też tym, że czas mijał, a szylkretka wciąż nie wracała ze swojego spaceru.
Tego samego dnia Kocimiętkowy Wir i Księżycowa Łapa wyszli na trening, podczas którego zawędrowali aż w okolice Opuszczonego Obozowiska. Tam do ich uszu dotarły niepokojące dźwięki dobiegające zza rzeki, więc postanowili to sprawdzić. Na miejscu okazało się, że Dwunożni wraz ze swoimi Potworami ogołocili spory kawałek lasu z drzew!
Jakby tego było mało, Kocimiętka i Księżyc odkryli też coś, co zmroziło im krew w żyłach. Spostrzegli, że spod jednego z powalonych pni wystaje czyjeś szylkretowe futro. Jak się okazało, należało ono do Barczatkowego Świtu…
Jakiś czas później Zalotna Gwiazda wyznaczyła patrol składający się z Kocimiętkowego Wiru, Pustułkowego Szponu, Wilczego Skowytu i Tygrysiej Nocy, by zbadali tereny okupowane przez Dwunożnych. Jak się okazało, czwórka nie zdążyła tam dotrzeć, nim natknęła się na pieszczoszkę. Kotka przedstawiła się jako Ula i opisała patrolowi, jak wygląda sytuacja w wycinanym lesie. Wilczaki zdecydowały się zabrać ją do obozu i przedstawić liderce.
Zalotna Gwiazda postanowiła przyjąć pieszczoszkę do klanu.
Kilka księżyców później do obozu wpadli zdumieni i skonfundowani Nocny Śpiewak oraz Chuda Łapa. Czarnofutry krzyczał, że Borsucza Puszcza została porwana, a Zalotna Gwiazda zaczęła go przesłuchiwać na środku obozu. Z jego zeznań wynikało, że starsza chciała rozprostować łapy, a dwójka braci zaproponowała jej swoje towarzystwo. Podczas spaceru trójka nieszczęśliwie natknęła się na parę Dwunożnych, którzy zabrali ze sobą burą kocicę.
Zalotna Gwiazda nie zorganizowała patrolu poszukiwawczego od razu, tłumacząc, że to za duże ryzyko. Nakazała jedynie zachować czujność przy wychodzeniu z obozu i odradziła samotne wędrówki w pobliże wycinanego lasu. Zapewniła też, że jeszcze znajdą sposób na pokonanie wyprostowanych bestii i odzyskają Borsuczą Puszczę, ale jak będzie naprawdę… tego nie wie nikt.
W Owocowym Lesie ciało jednego ze starszych zostało wywleczone na sam środek obozu przez Wiciokrzewa. Wszyscy jedynie czekali na śmierć Rokitnika, ale nikt nie spodziewał się wyznania, które je poprzedzało.
Nie licząc się z obecnością innych chorych w odizolowanym legowisku, kocur wyznał, że to on stał za zniknięciem jednego z uczniów, którego zaginięcie dla wielu odeszło już dawno w zapomnienie. Według Rokitnika Osetek, o którym mowa, miał zostać zamordowany przez Ziemniaka za jego osobistą namową. Po wypowiedzeniu tych okropnych słów zwyczajnie padł na ziemię martwy i zimny.
Informacja o tym, czego dopuścić miał się Ziemniak, szybko rozeszła się po obozie. Jeden z kotów nie miał zamiaru zbyt długo zastanawiać się nad tym, jaka kara powinna dosięgnąć kocura, i wziął w swoje łapy to, aby dosięgnęła go sprawiedliwość. Czajka na środku obozu rzucił się na wojownika i gdyby nie prędka reakcja zastępcy, najpewniej nieźle poturbowałby Ziemniaka. Zwiadowca był gotowy na ukaranie, ale wszystko skończyło się uwięzieniem obarczonego mianem mordercy czekoladowego kocura. Mimo dobrego zakończenia zwiadowca nagle… przepadł niczym kamień rzucony w wzburzoną rzekę. Jego trop urwał się za Drogą Grzmotu.
Jeśli chodzi o dobre wieści, to q końcu rozwiązała się zagadka, która od wielu wschodów słońca zdzierała sen z powiek wszystkim Owocniakom, a zwłaszcza szamance i uzdrowicielom.
O poranku wyruszyła grupa, która za zadanie miała jedynie uzupełnić pustki w składziku, który nieprzerwanie ogołacany był przez wymiotujących starszych. W jego skład wchodzili Purchawka, Topola, Gondor i Rohan. Niedaleko obozu, nad rzeką odkrył on truchło wielkiego rogacza, który musiał gnić niezauważony już od jakiegoś czasu. Przez bobrze tamy, które wyrastały od jakiegoś czasu na terenach Owocowego Lasu niczym grzyby po deszczu, woda w tamtym fragmencie rzeki zamiast płynąć wartko stała w miejscu, przez co stała się niezwykle niebezpieczna do spożycia.
Od razu po odkryciu martwego jelenia cała grupa powróciła do obozu, gdzie zdali raport Czereśni. Zastępca od razu wysłał tam większy patrol oraz oficjalnie zakazał noszenia wody z okolicy. Stan chorych nie poprawia się zbyt prędko i wciąż nie jest pewne, czy uda się ich uratować.
W końcu jednak nadszedł czas, aby pozbyć się bobrów, które zatruwały nie tylko życie Owocniaków, ale i ich rzekę. Z obozu wybyła niezwykle liczna grupa kotów pod przywództwem Pieczarki i Czereśni.
Starcie było zaciekłe, a żadna ze stron nie miała zamiaru się poddawać. Wielu wojowników, zwiadowców i uczniów zostało poważnie rannych, wielu odniosło rany, które do końca życia pozostaną pamiątką po tej walce, dwójka niestety przypłaciła je życiem… Pierwszym kotem, który został znaleziony martwy, był więzień Ziemniak, który niemal siłą został przekonany przez Czereśnie, że powinien do nich dołączyć i oczyścić swoje imię po incydencie z Osetkiem. Drugi odszedł po tym, jak wszelkie kępki sierści przestały wirować w powietrzu, a adrenalina opadła… W tym instynkt przetrwania. Czerwiec nie dotarł do obozu; zginął po drodze... Mimo że nie była ona długa.
Poważnie ranna została Pieczarka. Podstarzała liderka, przemawiając z legowiska uzdrowiciela, nie z mównicy, przekazała władzę swojemu zastępcy, a sama postanowiła dołączyć do Przypływ w legowisku starszyzny (oczywiście, kiedy już wyjdzie z lecznicy).
Czereśnia nie miał zamiaru czekać; swoich zastępców wybrał od razu, bez cienia zawahania, jakby już od dawna wyczekiwał tego dnia. Obowiązkami podzielą się Kolendra, który bardzo dobrze spisał się na polu bitwy, oraz Figa, którą czekoladowy sam przygotował do roli zwiadowczyni.
Samotników nie spotkało nic nowego.
Opowiadania fabularne: Brak
Dziękujemy za aktywny miesiąc i życzymy weny na kolejny!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz