Kto by się spodziewał, że te dwa kociaki będą dwiema iskierkami radości podczas trudnych chwil w Owocowym Lesie.
~ ~ ~
– Gotowe – oznajmiła, mrużąc oczy i posyłając serdeczny uśmiech burasom. – Chodźcie.
Wspólnie opuścili kociarnię. Nim zajęła miejsce obok swojej matki oraz Drobinki, dotknęła nosem Gołąbka w grzbiet w geście dodania otuchy, a Borowika polizała po łebku. Ceremonia mianowania na uczniów się rozpoczęła, a chwilę później Gąska widziała, na kogo szkolić się będą jej pociechy. Poczuła delikatne ukłucie w okolicy serca, gdy ani Gołąbek, ani Borowik nie został stróżem, tylko kolejno uzdrowicielem oraz zwiadowcą.
"Dziwnie będzie tak znowu spać samemu w legowisku stróży..."
Drobinka, dostrzegając markotkną minę koleżanki z legowiska, które na pewien czas Gąska opuściła, delikatnie dotknęła jej łapkę swoją białą łapką. Gąska przeniosła spojrzenie na zielonooką, posyłając jej lekki uśmiech. Czyżby kotka domyśliła się, co ją trapi i chciała wesprzeć?
~ ~ ~
– Gołąbku. Możesz podejść? – zwróciła się do syna, chcąc się upewnić, czy znajdująca się przed nią roślina jest lekarstwem, a nie trucizną. Widziała ją w lecznicy, jednak w niej również medycy trzymali rośliny, które w zależności od dawki mogły być trujące.
Gołąbek bez zająknięcia wytłumaczył mamie, że ma przed sobą nie krwawnik, a trującą roślinę.
– Łatwo je pomylić. Ta też ma pierzaste liście, ale różni się… – Gołąbek zafundował Gąsce lekcję rozróżniania ziół.
Gąska była pod wrażeniem wiedzy syna. Ona jako stróż liznęła jedynie podstawy podstaw.
– Jak dobrze, że mam takiego mądrego synka! – miauknęła, gdy bury skończył tłumaczyć kotce różnice między roślinami. – Dwóch synków!
O postępach drugiego z synów, Borowika, również dużo słyszała. Cieszyła się, że kocurek odnajdywał się na ścieżce zwiadowcy.
– Wasi mentorzy na pewno uczą was wielu przydatnych rzeczy, jednak w pleceniu posłań z gałęzi nie mam sobie równych – miauknęła, przechwalając się nieco, mając nadzieję, że jeszcze czegoś będzie mogła nauczyć synów, nawet jeśli pleceniem posłań z gałęzi w głównej mierze zajmowali się stróże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz