Uszom własnym nie wierzyła! Ryjówka wpatrywała się nieufnie w czekoladową kocicę pachnącą jabłkami, która chciała zabrać ją na.... polowanie? Przecież powinna przegonić Ryjówkę z terytorium albo stanąć do pojedynku o jedzenie. Dlaczego zachowała się inaczej i jeszcze chciała jej towarzyszyć? Szylkretka wypuściła ze świstem powietrze. No jasne, musiała należeć kiedyś do klanu. Właśnie stamtąd pochodziły takie słabe koty, zbyt uczynne i dobre, żeby zapewnić sobie przetrwanie na własną łapą. Istniała również możliwość, że była to zasadzka. Jeśli tak było, to córka Słonika da sobie radę.
- Nie. - odpowiedziała nieprzyjemnie na pytanie o jedzenie ryjówek. Jakoś nigdy nie upolowała tego stworzonka.
Skrzywiła się, zanim ruszyła między drzewa. Otulił ją cień, rzucany dzięki gęstym koronom drzew. Szylkretowa kotka przeciskała się przez pobliskie zarośla, krzewy i gdzieniegdzie wyższą trawę. Nie była pewna, gdzie prowadzi ją czekoladowa kotka. Rosła więc w niej nieufność. Podążała jednak do przodu. Zapach obcych kotów zdawał się niknąć, podobnie jak lisi odór do którego zdążyła przywyknąć.
Wreszcie dotarły na miejsce. Przynajmniej tak wnioskowała po tym, gdy nieznajoma się zatrzymała. Wokół faktycznie unosił się zapach zwierzyny. Wiele różnych woni na raz dopadło do nosa Ryjówki, przez co kotka nie mogła wyłapać konkretnego. Wreszcie jednak dostrzegła niewielkie stworzonko buszujące w zaroślach.
- Ryjówka.
- Tak? - instynktownie spojrzała na kocicę. Miała ochotę przywalić łbem w drzewo. Czekoladowa wspomniała o stworzonku, które nieświadome kociej obecności, posilało się ziarenkiem. Ponieważ była jego imienniczką, mogła się pomylić. Tak, mogła i koniec. - Zapomnij. Zaraz wracam. Nie próbuj żadnych sztuczek, bo nie będę litościwa.
Odsłoniła ostre zęby i wysunęła pazury dla potwierdzenia swojej groźby. Kotka przypadła do odpowiedniej łowieckiej pozycji i powoli sunęła w stronę zwierzęcia. Bez problemu zbliżyła się do niego, chociaż musiała uważać na najmniejszy szelest trawy, czy skryte patyki i kamienie. Ostatecznie wybiła się z tylnych łap, przyciskając stworzonko do ziemi i szybko odbierając mu życie.
Chwyciła piszczkę w pysk. W paru susach znalazła się na drzewie. Była to jedna z licznych jabłoni w tym miejscu. Ryjówka utrzymała równowagę, sadzając się na jednej z gałęzi. Zajęła się posiłkiem. Lepiej się czuła na górze. W końcu nieznajoma mogła ją zaatakować, gdy będzie się posilać. Prędko wchłonęła mięso ryjówki. Będzie musiała złapać sobie jeszcze kilka przed opuszczeniem Ogrodzenia.
Wyczuła na sobie wzrok czekoladowej kocicy. Spiorunowała ją wzrokiem.
- Jeszcze tu jesteś?
- Smakowało? - nieznajoma wydawała się być dalej w stosunku do niej przyjazna. Do tego nie próbowała żadnych sztuczek.
Ryjówka napięła mięśnie. Ostrożności nigdy za wiele. Zwłaszcza będąc samotnikiem.
- Nie twój interes. - burknęła. Zwinnie zeszła z drzewa, stając odważnie naprzeciwko nieznajomej. - Skoro stąd pochodzisz to zapewne możesz mi zdradzić, gdzie znajdę szamankę przemawiającą lisią mową.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
21 czerwca 2021
Od Ryjówki CD. Iskry
<Iskro? O tobie mowa>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz