- Mam tego wszystkiego dość… - jęknęła Orzeszka, ponownie wybuchając niekontrolowanym płaczem.
- Jestem tu dla ciebie - wymruczał.- Co się stało?
Kotka nie odezwała się, tylko wtuliła w niego jeszcze bardziej. Po dłuższej chwili zdobyła się na odpowiedź.
- B-bo wydarłam się na O-ogienka i mama się bardzo z-zezłościła i nakrzyczała n-na mnie... - wyjąkała - N-no i nie ma tu ciebie tak częst-to - dodała po chwili.
- Wiem, że mnie tu nie ma, ale niedługo zostaniesz uczniem. Będziesz mnie widywać codziennie, obiecuję! A teraz chodź już do żłobka, bo się jeszcze przeziębisz...
- No... Dobraaa. - zgodziła się.
Para zeskoczyła z gałęzi i weszła do legowiska. Jabłkowa Łapa odprowadził przyjaciółkę do posłania. Kotka przytuliła się jeszcze do kocurka, a potem weszła w mech.
- Teraz się prześpię. Dobran-noc. - zwróciła się do liliowego. - Tak, prześpij się. Do zobaczenia! - odpowiedział, a potem wyszedł z kociarni.
*timeskip do teraz*
- Wstajemy! Dziś macie mianowanie. Orzeszkę obudziła Wrzosowa Polana.
Szylkretka wstała, przyciągając się. Karmicielka podsunęła jej pod łapy rybę. Młodsza zamruczała z zadowoleniem.
- Dzięki mamuś... - podziękowała i zajęła się jedzeniem.
***
Aroniowa Gwiazda zwołał zebranie klanu, po czym wszedł do żłobka.
- Chodźcie i ustawcie się tam! - wskazał łapą miejsce.
Wszystkie kocięta, Kruk, Igła i Sowa także wyszli za liderem. Najpierw miał zostać mianowany Niezapominajek, potem Kurka, a na końcu Orzeszka. Ku zdziwieniu wszystkich calico wcale to nie przeszkadzało.
***
Orzeszka poczuła lekkie szturchnięcie w bok.
- Teraz twoja kolej. - szepnęła do niej Wrzosowa Polana, patrząc dumnie na swoją jedną córkę. Właśnie miała się spełnić obietnica Jabłuszka. Wyszła przed rząd.
Aroniowa gwiazda rozpoczął ceremonię.
- Orzeszko, ukończyłaś sześć księżyców i nadszedł czas, abyś została uczniem. Od tego dnia, aż do otrzymania imienia wojownika będziesz się nazywać Orzechowa Łapa. Twoim mentorem będzie Brzoskwiniowa Bryza. Mam nadzieję, że przekaże ci ona całą swoją wiedzę.
- Brzoskwiniowa Bryzo, otrzymałaś doskonałe wyszkolenie od swoich mentorów: Śledziowego Futra i Szakłakowego Cienia. Mam nadzieję że przekażesz całą swoją wiedzę uczniowi.
Para zetknęła się nosami. Tłum zaczął skandować nowe imię kotki, a ona sama była z siebie bardzo dumna.
- Moja mała uczennica... - mruknął Śnieżna Chmura, ocierając się o nią.
- Nie jestem już mała!
Jabłkowa Łapa podbiegł do kotki.
- Hej! Gratuluję zostania uczniem. - przywitał się.
- Cześć! Twoja obietnica się spełniła... - zażartowała.
- A widzisz! Mówiłem... Jak chcesz, to mogę pokazać nowe legowisko!
Szylkretka posłała pytające spojrzenie w stronę mentora, a ten skinął tylko głową.
- No... Dobra. To prowadź!
<Jabłkowa Łapo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz