*narodziny młodszego rodzeństwa :’)*
Właśnie wrócił z treningu, gdy podbiegła do niego zaniepokojona Skowronek.
- Z-zaczęło się - miauknęła, wtulając się w jego futro. - M-mamusi nic nie będzie, prawda?
Przez uderzenie serca próbował zrozumieć, o czym mówi siostra. Poród. Liznął ją za uchem uspokajająco.
- Będzie dobrze, zobaczysz - miauknął, delikatnie gładząc jej grzbiet ogonem. - Dawno temu się zaczęło?
Koteczka pokiwała głową.
- Ch-chwilę po tym, jak Leszczynek zabrał cię na trening. Martwiłam się i… i Grzmiący Potok pozwolił mi zostać. - Spuściła wzrok, jakby się tego wstydząc.
- Na twoim miejscu pewnie też bym został. - Uśmiechnął się do siostry, patrząc w jej zagubione, brązowe ślepia. Odpowiedziała nieśmiało tym samym. Uwielbiał, gdy się uśmiechała. Jej pyszczek wydawał się wtedy promienieć jaśniej niż słońce.
Drgnął, słysząc kroki gdzieś za swoimi plecami. Skowronek też podskoczyła i mimowolnie położyła po sobie uszy. Zapach nadchodzących kotów wcale ich nie uspokoił.
- Czemu mnie uciszyłeś? Chciałam wyjaśnić Cętce… - Czekoladowa medyczka wyglądała na wzburzoną. Wróblowa Łapa zamarł. Widział, jak liliowy wchodzi w słowo swojej dawnej mentorce:
- Nie. Teraz Klan Gwiazd ma go w swojej opiece. Jeśli jego życie jest dla nich ważne, przeżyje.
Skowronek drgnęła, przytulając się do niego mocniej. Odruchowo liznął ją po głowie, ślepiami wodząc za parą medyków.
“Jeśli jego życie jest dla nich ważne”. Poczuł, jak coś ściska go w żołądku.
- Strzyżykowa Pręgo?! - miauknął, trochę zbyt rozpaczliwie. Somali odwróciła się w ich stronę i widząc, kto ją wołał, uśmiechnęła. Skinęła na Potrójny Krok, dając do zrozumienia, że za chwilę do niego dołączy.
- W porządku - miauknęła uspokajająco, widząc ich miny. - Waszej mamie nic nie jest, urodziła dwa piękne kociaki.
- A… a Potrójny Krok? - Jego słowa wciąż brzmiały buremu w uszach.
Czekoladowa pokręciła łbem.
- Zachował się dosyć… nieprofesjonalnie - westchnęła. - Jeden z kociaków nie ma przednich łap. - Widząc ich przestraszone spojrzenia, dodała szybko. - To nic. Zobaczycie, że sobie poradzi. Myślę, że powinniście odwiedzić waszą mamę. Po tym co usłyszała… może trochę się martwić. - Kocica skrzywiła się nieznacznie, próbując ukryć zdenerwowanie. Kocurek skinął głową. Medyczka w pośpiechu ruszyła w stronę swojego legowiska, rzucając im ostatnie, jakby przepraszające spojrzenie.
Popatrzył w brązowe ślepia Skowronek.
- No, to chodźmy.
Niepewnie skinęła głową.
Dziwnie było po raz kolejny wejść do kociarni, w której spędzili tyle czasu, niekoniecznie z własnej woli. Wróbelek pomyślał, że dla ich mamy to musi być szczególnie trudne. Po tym, co niedawno się stało… Przymknął na chwilę ślepia, posyłając swoje myśli w stronę taty. Był z nimi. Czuł to. Skowronek musiała pomyśleć o tym samym, bo gdy ich spojrzenia się spotkały, kiwnęła prawie niedostrzegalnie głową.
- No, nie mam całego dnia - miauknęła Borsuk, popychając ich do przodu. Chwilę temu skończyła trening i znalazła ich akurat, gdy mieli wejść do żłobka. I przyniosła nornicę, o czym żadne z nich wcześniej nie pomyślało.
Cętkowany Liść spała, jej bok unosił się i opadał w równym, spokojnym rytmie. Na pierwszy rzut oka wyglądała tak, jak zawsze, no, może trochę mniej bojowo. Podeszli najciszej jak potrafili. Dopiero po chwili do nozdrzy Wróbelka dotarł nowy, znajomy, a równocześnie obcy zapach.
- Tam - szepnęła Skowronek, wskazując ogonem bok ich mamy. Kocurek wytężył wzrok. Minęło parę uderzeń serca zanim zdołał dostrzec maleńkie, czarne kuleczki wtulone w cętkowane futro. Spały, od czasu do czasu nieporadnie poruszając malutkimi łapkami.
Jego rodzeństwo. Jego maleńkie rodzeństwo.
Wróbelek poczuł, jak jego serce zalewa fala ciepła. Już ich kochał. Skowronek oparła swój łeb o jego szyję, przyglądając się maluchom tak, jakby chciała natychmiast je przytulić.
Rozległ się odgłos pacnięcia. Oboje niemal poskoczyli, po to, żeby dostrzec wredny uśmieszek Borsuk, która postanowiła wypluć trzymaną w pysku nornicę.
- Paskudy - miauknęła, ale w jej oczach Wróbelek dostrzegł coś, co zupełnie przeczyło jej słowom.
<Mocno spóźnione, ale dzień dobry xD Maluszku? :3>
Uwielbiam ich trio xd
OdpowiedzUsuń