BLOGOWE WIEŚCI

BLOGOWE WIEŚCI





W Klanie Burzy

Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkę

W Klanie Klifu

Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?

W Klanie Nocy

Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.
Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?

W Klanie Wilka

Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.
Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).

W Owocowym Lesie

Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.

W Betonowym Świecie

nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.

MIOTY

Mioty


Znajdki w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)

Znajdki w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)

Zmiana pory roku już 8 lutego, pamiętajcie, żeby wyleczyć swoje kotki!

28 lipca 2020

Melodyjka urodziła!

Świat właśnie zaszczyciła trójka nowych członków Dynastii!
chowajcie się dzieci, Różana leci
Ryjówka

Mucha



Melon

RYJÓWKA
Poprzednie imiona: ///
Wiek: 0 księżyców
Płeć: Kotka
Klan: Samotnik
Ranga: Samotnik
Poziom medyczny: - {chociaż jeśli trafi się okazja, będzie chciała nauczyć się czegoś o ziółkach} 
Charakter: Życie samotniczki odcisnęło solidny ślad na poglądach, którymi kieruje się kotka. Należy zacząć od tego, że szylkretka nie należy do zbyt spokojnych ani wybuchowych osobniczek. Potrafi panować nad emocjami, dlatego ciężko cokolwiek odczytać z jej pyszczka. Zachowuje cierpliwość i wie, kiedy powinna się nie odzywać. Nie lubi być w centrum uwagi. Ryjówka kocha wolność, nie wyobraża sobie, że mogłaby coś robić wbrew własnej woli. Jest strasznie uparta, ciekawska oraz silna. Ciężko ją zranić. Nie boi się wyzwań, które chętnie podejmuję, pokazując swoją odwagę. Nie jest typem słuchacza, o wiele bardziej woli przechodzić do działania. Jeśli ktoś spróbuje z nią zadrżeć, może się liczyć z poważnymi konsekwencjami, Ryjówka nie zapomina i jest bardzo mściwa. Jeśli zyskasz jej sympatię oraz zaufanie, o co jest bardzo trudno, odpuści sobie złośliwe komentarze i będzie cię bronić bez względu na wszystko. Lojalna wobec rodziny i przyjaciół. Nie boi się nieznajomych, wie otóż, że dzięki pewności siebie i sprytowi zawsze sobie poradzi. Wychowanie rodziców sprawiło jednak, że nie potrafi odnaleźć własnego miejsca w niebezpiecznym świecie ani okazywać najważniejszych uczuć. Nie przytuli, nie pocałuje, nie powie milutkich słówek, by pocieszyć i dodać otuchy. Chociaż sama się do tego nie przyzna, chciałabym mieć kogoś, przy kim poczuje się bezpieczna. Jeśli potrzebujesz pomocy, nie możesz liczyć na Ryjówkę, jest zbyt samolubna. Wbrew pozorom potrafi dotrzymać powierzonych sekretów. Gardzi słabością. Jest duszą podróżnika. Pod twardą skorupą kryje się więc interesująca kotka, która w jednej chwili może być miła, żeby w następnej wbić pazury prosto w najczulszy punkt przeciwnika.
Wygląd:
  • Ogólny opis - Szczupłe, zwinne ciało Ryjówki, pokryte jest  czekoladową szylkretową sierścią z białym. Mimo delikatnej budowy, jest dosyć wysoka. Silne pazury pomagają jej w wspinaczce na nawet najwyższe drzewa. Brązowe oczy z powagą obserwują otaczający ją świat, ich barwę można porównać do błotnistej kałuży. Ma półdługą sierść oraz zwykłych wymiarów ogon, zakończony białą końcówką. Specjalną cechą jej ślicznego wyglądu są wywinięte uszy. Lekki uśmiech podkreśla pyszczek oraz malutki, różowy nosek.
  • Kolor sierści - czekoladowy szylkret calico z białym
  • Długość sierści - półdługa
  • Kolor oczu - brązowe
Rodzina:
  • Ojciec - Słonik
  • Matka - Melodyjka
  • Rodzeństwo - Mucha i Melon
  • Partner - brak
  • Potomstwo - brak
Mentor: ///
Uczniowie:
  • dawni - brak
  • obecny - brak
Historia: Dwójka nieogarniętych uczniów-bff z Klanu Burzy, zbuntowała się i uciekła za góry, za lasy, dalej niż zapuścił się jakikolwiek kot, ale tam wpadli w złe towarzystwo. Akcja z kocimiętką zakończyła się ciążą Melodyjki. Po upływie księżyców, na świat przyszła dwójka uroczych koteczek i jeden spasły klops - jedną z rodzeństwa jest właśnie Ryjówka.
Punkty umiejętności:
  • siła - ///
  • szybkość - ///
  • zwinność - ///
  • skok - ///
Upomnienia: 0/3
Właściciel: rjw15@wp.pl

* * *

MUCHA
Poprzednie imiona: ///
Wiek: 0 księżyców
Płeć: Kotka
Klan: Samotnik
Ranga: Samotnik
Poziom medyczny: -
Charakter: Imię Muchy jest zaskakująco trafne. Kotka jest dokładnie taka, jak ten znienawidzony przez wszystkich owad - natrętna, wścibska oraz wszędzie jej pełno. Jeśli już raz się kogoś złapie, nie licz, że szybko da sobie spokój. Uczepi się wtedy jak rzep ogona i nie odpuści do czasu, aż takowy osobnik do reszty straci w jej oczach. Zanim to jednak nastąpi, będzie się fascynować każdym jego ruchem, dopytywać o wszystko dotyczące jego oraz jego życia, do upadłego, i nie opuści ani na krok. Marny więc los tego, kogo koteczka obierze sobie na cel. Należy ona również do kociąt bardzo ruchliwych, energicznych, wprost uwielbiających być wszędzie i o każdej porze. Jeśli usłyszy kawałek czyjejś rozmowy, koniecznie musi poznać jej pełny kontekst. Nie będzie ją obchodziło, że to prywatne, ona chce wiedzieć i już. A kiedy coś się dzieje, zawsze jest pierwsza, by dowiedzieć się co to, jak i gdzie. Bardzo fascynuje ją otaczający ją świat, przez co nieprzerwanie pragnie go odkrywać. Ciągle próbuje nowych rzeczy, a co ważniejsze, nie zraża się niepowodzeniami. Zawsze będzie dążyć do celu, a z każdą porażką determinacja będzie jedynie rosnąć. Odkrywanie daje jej dużą dozę radości i satysfakcji, nakręcając do dalszego działania.
Mucha jest istotką niezwykle optymistyczną, radosną, cieszącą się życiem. Takie nastawienie pozwala jej odreagować na dość ciężkie, nieprzychylne otoczenie, w którym przyszło jej dorastać. Dzięki temu potrafi natychmiast zapomnieć, że tatuś powiedział, że ma sobie iść bez wyraźnego powodu, a mamusia dała w pysk. Umie po prostu się tym nie przejmować, tylko pd razu skupić się na pozytywach. Niestety mimo to, takie a nie inne wychowanie wciąż odbija swoje piętno na kotce. Mucha bowiem jest strasznie zapatrzona w siebie i nieważne jak bardzo by chciała, nie potrafi przejmować się innymi. Gdy komuś, nawet jej bliskiemu, na jej oczach będzie dziać się krzywda, ona po prostu to zbagatelizuje, uważając, że to nie jej problem. Nie rozumie, że dbanie o bliskich oraz okazywanie im uczuć jest ważne, bo sama nigdy tego nie doświadczyła. Nie widzi więc nic złego w opuszczeniu najlepszego przyjaciela w najgorszym dla niego momencie, bo takie jest jej widzimisię. Do tego nie umie zbytnio przywiązywać się do kogoś, jej uczucia do innych wiążą się jedynie z fascynacją daną osobą, a nie z tego, że jest ona dla niej bliska. Nie interesują jej odczucia ani przemyślenia rozmówcy, potrafi myśleć jedynie o sobie, przez co niezwykle się atencjuje. Wręcz kocha, gdy inni zwracają na nią uwagę, gorzej, kiedy to ona musi zwrócić uwagę na prośby i problemy reszty społeczeństwa — prośby i problemy, bo o nie dotyczące jej rzeczy z życia innych zawsze będzie sama dopytywać, jak już było wspomniane.
Wygląd
  • Ogólny opis - To, czego o Musze na pewno nie można powiedzieć, to to, że jest dobrze odżywiona. Kotka jest chuda jak patyk, jej drobne kończyny, które powinny być kluskowate, bardziej przypominają marne gałęzie. Zdecydowanie nie wygląda przez to najlepiej i tylko półdługa sierść jakoś to maskuje, chociaż przez nią i tak można wyraźnie wyczuć żebra. Wielkością koteczka również nie nadrabia, jest dosyć niewielka, nawet jak na tak młodego kociaka. Gdyby zauważyłby ją ktoś "z zewnątrz", zapewne przeraził by się jej stanem i nazwał żywym szkieletem, lecz sama Mucha nie widzi w swej sylwetce nic nadzwyczajnego, "bo skoro tak jest to tak ma być". Nie licząc tej chuderlawości, kotka ma jednak zaskakująco proporcjonalne ciało. Jej nieduża, klinowata głowa nie przytłacza szczupłego tułowia. Umiejscowione na jej czubku uszy są również nieduże, mocno rozstawione na boki i spiczaste na końcach. Poniżej znajduje się drobny, czarny nosek oraz duże, brązowe ślepia kształtem przypominające migdały. Kończyny, jak już było wspomniane, są strasznie patykowate, ale odpowiedniej długości. Ogon, który nie odbiega od reszty, również nie należy do pokaźnych i puchatych. Ba, swoją budową bardziej przypomina ogon szczura niż faktycznie kota. Całe to przedziwne ciałko okrywa półdługa sierść, która jest całkiem przyjemna w dotyku. Jest miękka, aksamitna, ale nie gęsta i nie przylega do ciała. Umaszczenie Muchy to jednolity czarny, a na tej ciemnej sierści wyróżnia się poszarpana, nieduża biała łatka umiejscowiona na piersi. 
  • Kolor sierści - czarna jednolita z białym
  • Długość sierści - półdługa
  • Kolor oczu - brązowe
Rodzina
  • Ojciec - Słonik — Czarny srebrny pręgowany tygrysio z białym kocur o brązowych oczach, które to po nim kotka odziedziczyła. Spoko tatulek, bo nie jest tak ignorancki jak mamuśka, a przynajmniej stara się taki nie być. Momentami zdaje się nawet przejawiać cechy normalnego, kochającego rodzica, jakiego Mucha na wzór nigdy nie miała!
  • Matka - Melodyjka — Liliowa szylkretowa calico z białym pręgowana klasycznie kotka, oho, cóż to za zwyrodniała mamuśka. Tylko by jęczała i narzekała na kręcące się wokół niej kluski. Lepiej się do niej nie zbliżać gdy nie trzeba, a gdy trzeba, należy zignorować jej zachowanie i myśleć o czymś innym.
  • Rodzeństwo - Ryjówka — Pierworodna, czekoladowa szylkretowa calico z białym koteczka. Dość irytująca osobniczka, Mucha na ogół za nią nie przepada i drażni ją jej podejście do wszystkiego; Melon — Ostatni kociak z miotu, kremowy srebrny kocurek. Spasiony i zadufany w sobie.
  • Partner - ///
  • Potomstwo - ///
Mentor: ///
Uczniowie
  • dawni - ///
  • obecny - ///
Historia: Mucha przyszła na świat w specyficznych okolicznościach w jeszcze bardziej specyficznej rodzinie, o ile to rodziną można nazwać. Koteczka jest bowiem owocem wpadki dwójki przyjaciół, Melodyjki i Słonika, byłych uczniów Klanu Burzy, którzy uciekli z rodzinnego domu pod wpływem gróźb, beznadziejnej reputacji jaką tam posiadali oraz ze strachu przed własną przyszłością. Jak jednak widać, przyszłość, którą tak bardzo pragnęli zbudować na własnych zasadach, zepsuli już na samym początku, płodząc niechciane potomstwo. W tak niedziałającej rodzinie, w której rodzice są młodzi, nie chcieli brać na siebie takiej odpowiedzialności oraz guzik wiedzą o wychowaniu dzieci, tak upierdliwa istotka jak Mucha na pewno nie ma łatwo.
Punkty umiejętności:
  • siła - ///
  • szybkość - ///
  • zwinność - ///
  • skok - ///
Upomnienia: 0/3
Właściciel: super.kot.115@gmail.com / Supsowa#2224 - dc

* * *

MELON
Poprzednie imiona: ///
Wiek: 0 księżyców
Płeć: Kocur
Klan: Samotnik
Ranga: Samotnik
Poziom medyczny: -; (Fuj. Młody uważa się za zbyt wartościowego, żeby jego piękny talent się zmarnował na jaki chabaziach. )
Charakter: Melon to kociak, co to za dużo w głowie nie ma, przynajmniej jak na razie. Wydaje się niezwykle prostolinijny, skupiony na jednym celu, chodzący po prostej ścieżce do niego. Jednym, czym się młodzian przejmuje to swoją, piękną osobą. Bo co innego miałoby zawracać jego cenny łepek? Myśli, że wszystko powinno mu się należeć, a nie jego głupim rodzicom. Kocurek przez zachowanie Melodyjki szybko się nauczył, że jak coś chcesz, to musisz to zrobić sam, co uważa za bardzo niesprawiedliwe. Bo niby dlaczego miałby sam na coś zapracować, skoro ktoś inny by mógł to za niego zrobić? Cóż, jak na razie próbował marudzić i jęczeć w ramach prośby, jednak nigdy nie kończyło się to dobrze, czego następstwem było uznanie, że po co pokazywać skoro zawsze za to obrywał? Czułości również nie rozumie - jak ktoś jest dla niego miły zaczyna postrzegać go jako potencjalnego wyłudzacza.  Życie samotnika też mu się nie podoba. Wolałby jednak siedzieć w większej grupie, bo nie pasuje mu siedzenie z jego pięcioosobową, niedziałającą rodzinką. Mógłby sobie przynajmniej wybrać z kim chce obcować. 
Melonowi nie brakuje upartości. Jak coś chce, to to zdobędzie. Często też przywłaszcza sobie rzeczy innych, ze względu na to, że uważa, że wszystko mu się należy, szczególnie to, co znajdzie. Nie lubi się dzielić, chyba, że jakimś cudem uzna, że ktoś tego bardziej potrzebuje, bo jednak maluch nie jest bez serca. I chociaż Melodyjka powtarzała, że mają radzić sobie sami, to nie potrafiłby zostawić nikogo w wielkiej potrzebie czy niebezpieczeństwie. Są też koty, o które się troszczy, jednak za dużo tego nie pokazuje, bo najzwyczajniej w świecie nie wie jak. Przykładem tego są jego siostry - Ryjówka i Mucha, o które stara się jakoś dbać i ewentualnie czasem chronić przed złośliwą matką czy nieodpowiedzialnym ojcem. Młodzik jest całkiem odważny i pewny siebie jak na swój wiek i lubi pokazywać swoją siłę czy to w zabawach czy bez powodu. 
Wygląd
  • Ogólny opis - Melon w skrócie wygląda, jakby komuś spadł mięsny klops na ziemię i delikatnie się spłaszczył od spodu. Kocurek jest naprawdę okrągły i wątpię, że można to jeszcze nazwać kocięcym tłuszczykiem. Jego puchate, miękkie jednak brudne i splątane futerko potęguje tylko to wrażenie. Jego masywne ciałko ledwo utrzymuje się na krótkich, parówkowatych łapkach, nieprzyzwyczajonych do noszenia takiego ciężaru kilometrami. Po tym już teraz widać, że Melon nie wyrośnie ani na wysokiego, ani na szczupłego kocura. Pysk ma przynajmniej ładny. Orzechowe oczy oglądając świat zwykle spod zmarszczonych brewek, łaciaty nosek i błyszczące, białe kiełki. Futro malucha też byłoby z pewnością niezwykle ładne, patrząc na to, że jego jasną bazę zdobi delikatnie ciemniejsza spirala kremowych pręg, a brzuch, kawałek pyszczka i spód ogona są, a raczej byłyby białe jak śnieg, gdyby nie to, że Melonik jest zwykle pokryty dużą ilością kurzu i błota, przez co jego sierść traci na świetności. Nie można też zapomnieć o jego charakterystycznym elemencie - jego prawe uszko jest oklapnięte z bliżej nieznanych mu powodów. Młodu uważa, że dodaje mu tylko wyjątkowości i zdolny jest się nim chwalić napotkanym kotom.
  • Kolor sierści - kremowy pręgowany klasycznie srebrny z białym
  • Długość sierści - półdługa
  • Kolor oczu - brązowe 
Rodzina
  • Ojciec - Słonik (głupi ojciec, co to nie umiał się porządnie nimi zająć. Czasem Melon wolałby, żeby w ogóle go nie było, niż żeby był taki)
  • Matka - Melodyja (gorzej chyba już Malonik nie mógł trafić. Czemu nie wyszedł z macicy jakiejś innej kotki? Z pewnością nie ma z nią dobrych relacji i nic go z nią nie trzyma oprócz więzów krwi)
  • Rodzeństwo - Ryjówka i Mucha (dwie siostry. Jedyne, które z tej popapranej rodziny szanuje i próbuje się o nie troszczyć, ale niekoniecznie mu to wychodzi)
  • Partner - meh, jak na razie brak, nawet nie wie, że można czuć coś takiego do innego kota.
  • Potomstwo - brak 
Mentor: brak
Uczniowie
  • dawni - brak
  • obecny - brak
Historia: Była sobie Melodyjka i był sobie Słonik - dwójka bff co nawiali z Klanu Burzy i gdyby nie to, że po drodze w nieznane wpadli w krzak kocimiętki, raczej by się to tak nie skończyło. Ale cóż, Melodyjka zaszła w ciążę i po dwóch księżycach wypluła 3 kociąt. Spasłego kocurka i dwie chude kotki. 
Punkty umiejętności
  • siła - ///
  • szybkość - ///
  • zwinność - ///
  • skok - ///
Upomnienia: 0/3
Właściciel: barnathebarnuch@gmail.com

4 komentarze: