- No, i co wymśliłaś?
- Ty Potrójny Dziadzie. - odparła w końcu, wytykając język.
Co? Co ona powiedziała?! A to smarkula! Obrażała w tak perfidny sposób, jego piękną osobę i jego wspaniałe imię! Jak śmiała? No oczywiście, że sam nie był lepszy; w końcu sam zaczął, jednak mógł to zrobić, ponieważ był jej mentorem!
- Coś ty powiedziała? - Zjeżył sierść.
Widać było, że potraktował to dość poważnie i na pewno nie popuści młodej, którą czekają poważne konsekwencję. Co jak co, ale mentora należy szanować! Świetlikowe Skrzydło też była wredna, ale on nigdy nie powiedział jej w twarz jaką jest jędzą, a ta mała? Najwyraźniej za bardzo jej pobłażał! Już wiedział, co się idealnie nada, aby raz na zawsze oduczyć ją takiego pyskowania!
- Trzy księżyce wymieniania legowisk! Na dodatek będziesz zbierać mysią żółć! A jak tylko zobaczę, że tego nie robisz albo że ktoś ci pomaga, to cię nią natrę i będziesz na mianowaniu nazywana Fasolkowym Śmierdzielem! - wrzasnął.
To chyba nieco ostudziło zapędy uczennicy, która wyglądała na nieco przestraszoną. W końcu pierwszy raz podniósł, aż tak bardzo głos w jej obecności.
- DO ROBOTY! - warknął wyganiając ją z legowiska.
Fasolkowa Łapa nie kłóciła się i szybko ruszyła znaleźć jakieś myszy. Potrójny Krok został jednak w legowisku próbując się uspokoić.
- Rozpieszczony bachor... - prychnął pod nosem.
Kiedy już ogarnął swoją zranioną dumę, wyszedł sprawdzić, czy Fasolkowa Krzywica robi to co jej kazał. Skoro miała karę, to mógł ją chyba tak nazywać? Znalazł ją w kącie obozu, wygrzebując mysią żółć. Wszyscy wojownicy omijali ją szerokim łukiem. Sam zaczął się zastanawiać, czy do niej podejść czy nie. Smród był obrzydliwy. W końcu zadecydował, że będzie przyglądał się jej z oddali.
***
- Umyj się, Fasolkowa Krzywico i zanieś to do magazynu - powiedział, kiedy przyniosła to, co jej kazał.
Ta zrobiła oburzoną minę, jednak najwyraźniej odechciało jej się pyskować i spełniła jego polecenie. Jeszcze chwilę czekał, aż pozbędzie się smrodu. W końcu nie będą prowadzić lekcji w niehigienicznych warunkach. Gdy ta zrobiła co w swojej mocy, by usunąć zapach, mogli przejść do właściwych zajęć.
- Dobrze, Fasolkowa Krzywico, teraz powiedz czym się różni Łzawy Kaszel od Białego Kaszlu.
<Fasolkowa Krzywico? XD>
xD
OdpowiedzUsuńCoraz cudowniejsza ta parka <3
OdpowiedzUsuń