To było tak dawno temu >< nadrabiam dziury fabularne
Kocur zawołał jego imię, więc zwrócił ku niemu pysk.
— J-ja… t-ten k-kot… o-on… uhm. Mo-może i-inaczej. N-nie s-stra-aciłem przy-przyjaciela, s-stra-aciłem m-mi-iłość — wydukał.
C o. CO. ŁABĘDZI PLUSKU KIEDY TY-
Barwinek stał chwilę z rozdziawioną buzią i szerzej o tworzonym oczami, jednak szybko się ogarnął, by móc dać przyjacielowi profesjonalne rady. W końcu w sprawach sercowych, o których nie wiedział kompletnie nic najlepiej się wypowiadał.
Zamrugał szybko patrząc jak były mentor odwraca głowę krzywiąc się.
Zmarszczył brwi.
- Co jest? Przecież nie powinno być chyba aż tak tragicznie...? - Miauknął, nie bardzo wiedząc jak przejść do profesjonalnych rad.
Wzrok Łabąda powiedział mu jednak, iż nie ma racji.
- Dobra, zapomnij. Ten kot...to twoja miłość, więc jeśli naprawdę go kochasz to... - Zawahał się chwilę.
- T-to? - Point nadal pociągał nosem.
- Wiesz, znienawidzić jest łatwo, ale wybaczyć trudno. Właściwie przebaczenie jest prawdziwą sztuką...tak sądzę.
Nie wiedział czy kocur zrozumiał. Miał nadzieję, że tak. W końcu sam nie wiedział co wstąpiło mu na język, iż powiedział coś tak mądrego.
Oczywiście czarny jest inteligentny!! Po prostu w sprawach sercowych guzik wie.
- N-no t-tak... - Usłyszał szept, Łabąd uśmiechnął się lekko, jakby wymuszenie. - Dzięki.
Zrobiło się niezręcznie. Czarny nie znał okoliczności tej przykrości, która spotkała jego przyjaciela. Ciężko mu więc było zrozumieć całą sprawę. Posłał mu proszące spojrzenie. Domyślał się, że to nie było proste opowiedzieć coś przykrego...jednak miał nadzieję.
Po długiej chwili milczenia point wziął głębszy wdech.
- P-po p-prostu U-ukrył coś w-ważnego i-i-i...t-to m-mnie z-zran-iło. - Zaczął niemrawo.
- Spróbuj może z nim czy tam z nią porozmawiać? - Rzucił analizując te szczątkowe informacje.
Kocur pokiwał głową.
- A może powiesz mi coś więcej...? - Mruknął.
Point posłał mu nieodgadnione do końca spojrzenie. Czarny grzecznie czekał, aż przyjaciel sobie wszystko ułoży. Znaczy, liczył, że w końcu dowie się czegoś rzeczowego i będzie mógł bardziej pomóc, aniżeli rzucać jakieś rady nie do końca odpowiednie do sytuacji.
Mijały długie uderzenia serca, a Barwinek widział, jak Łabąd zbiera się do powiedzenia czegoś. Czuł rosnące napięcie, czy to ta chwila? Kiedy jego kochany przyjaciel otworzy się i powie mu, co stracił?
Przesunął się odrobinkę bliżej jasnego, ale też nie na tyle by go speszyć.
Widział jak otwierał pyszczek. Zamknął go. Otworzył znów. Zamknął. Rzucił mu nieco niepewne spojrzenie przebierając łapami w ziemi. Czy prawda jest tak szokująca? Otworzył ponownie pyszczek, zaciskając oczy.
- T-to A-Aroniowy P-Podmuch! - Wyrzucił z siebie.
Chwila ciszy. Naprawdę długa chwila ciszy, podczas której Barwinek podszedł do Łabędzia i otoczył go ogonem. Jednocześnie zastanawiał się czym Aronia zasłużył na miłość jego kochanego przyjaciela? Poza tym dlaczego go skrzywdził? Skoro się kochali? Albo to była jednostronna miłość?
- Łabądku - Mruknął cicho. - Wiesz, zaskoczyłeś mnie, ale nie przejmuj się. Nadal mogę go dla ciebie pobić. Należy mu się, prawda?
Łabąd nie odpowiedział, jednak wyglądał na dużo spokojniejszego. Barwinkowi ulżyło, dlatego otarł się o bok przyjaciela, po czym wrócili do obozu.
*skip przez wszystko co się działo, atak kn, pierwsze zatrucia itd, Barwinek aktualnie jest chory bo go szczur użarł, ale opiszę to w odpisie do Szczawika xD*
Czarny leżał u medyka, myśląc ile jeszcze będzie musiał tu być. Gdyby nie ten głupi szczur, mógłby teraz wkurzać pozostałych! Robić im żarty! Cokolwiek mógłby robić byleby nie siedzieć na puchatym tyłku. I jeść tych nie smacznych ziół, znosić pieczenia przy nakładaniu opatrunków.
Westchnął głośno. Nie było już Szybującej Mewy, z którym mógłby się kłócić. Zawsze to jakieś zabicie czasu,poza tym lubił kocura.
Zaczął grzebać pazurem w ziemi, przechodząc parę kroków ku wyjściu z legowiska medyka. Dostrzegł znajome jasne futro.
- O!! Łabędzi Plusku!! - Zawołał go, wybiegając, i przytulając byłego mentora na przywitanie. - Wiesz jak mi jest nudno u medyka? Ma tyle pracy i nie mam z kim gadać! Zaraz pewnie dostanę w łeb za wychodzenie na zewnątrz...ale przynajmniej mogłem do ciebie zagadać! Jak ci życie mija?
Po tej fali słów poczekał grzecznie aż jego mentor przetrawi wszystkie informacje i da mu jakąś odpowiedź.
<Łabądku? Nie przytłoczył cię? XD>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot w Klanie Klifu!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(brak wolnych miejsc!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz