W pewnym momencie Kurka przerwał walkę.
— Borowiku! Mówiłem ci, że możesz używać swoich pazurów! Nie martw się, nie dam się trafić!
Eh. Faktycznie miałem problem z ich używaniem. Mimo że opanowałem techniki do perfekcji, praktyka okazuje się trudniejsza. Mam pewnego rodzaju opór przed bezmyślnym rozcinaniem ciała przeciwnika. Nie wiem, dlaczego.
— Ugh…
— Nie „ugh”, tylko tak! Musisz używać wszystkiego, co dała ci Wszechmatka. Tak jak ptakom dała skrzydła, by latały. Czymże jest ptak bez skrzydeł, Borowiku?
I wtedy się zaczęło. Od tego momentu mój mózg przestał skupiać się na czymkolwiek innym niż na tym pytaniu.
Czym jest ptak bez skrzydeł? No jak to czym. Głupie pytanie. Ptakiem. Który nie ma skrzydeł. Może stracił je w wypadku lub urodził się bez nich. W końcu ma nadal w nazwie „ptak”, a nie…cokolwiek innego. Więc to po prostu ptak. Chyba że to pytanie jest podchwytliwe? Może utrata skrzydeł równa się utracie tożsamości…? Może jest wtedy bardziej…wiewiórką lub…jakimś owadem…?
Wróciłem do obozu. Nadal próbowałem zidentyfikować nowy, nieznany mi gatunek, ale nijak nie mogłem go nigdzie przypasować. Brakowało mi zaawansowanej wiedzy dotyczącej przyrody. Wtedy poczułem, że już nie wytrzymam. Czaszka mi wybuchnie jak nic. Rozejrzałem się po obozie i wtedy dostrzegłem siedzącą na jednej z wyższych gałęzi Orchideę.
Wlazłem więc na drzewo.
— Uh. Orchideo. Witaj. — Zatrzymałem się przed nią, wyprostowany. — Przychodzę do ciebie z pewną nurtującą mnie sprawą, a ty jesteś jedyną, która może znać odpowiedź na mniej lub bardziej teoretyczne pytanie.
Zamrugałem.
— No bo jesteś jedyną kotką w promieniu dwudziestu lisich ogonów. Znaczy nie. Ale jedyną, którą zobaczyłem. Uh. No…też nie. Ale pierwszą. Tak, tak.
Usiadłem, nie czekając na reakcję.
— Pytanie natury przyrodniczej: czym jest ptak, który nie ma skrzydeł? Ja bym obstawiał wiewiórkę. Chociaż z tułowia to bardziej ślimak…
Spojrzałem na nią kątem oka, czekając na odpowiedź po tym oficjalnym, acz tradycyjnym, niewątpliwie wstępie.
<Orchideo?>
[372 słów]
[7%]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz