Zgrabnie odbiła się od podmokłej ziemi, omijając jedną z większych kałuż. Burze bywały uciążliwe, bo pomimo tego, że nie raz dawało je się wyczuć dużo wcześniej, niż rzeczywiście się zjawiały, to i tak potrafiły zaskoczyć. Przekonała się o tym dnia poprzedniego, gdy w czasie treningu ze Śnieżną Łapą z nieba lunęła potworna ulewa, czyniąc ich przemokniętymi aż do kości. Po powrocie do obozu wręcz czuła na sobie te prześmiewcze spojrzenia, bo "głupia nie zdążyła uciec przed wodą z nieba".
Upolowana świeżo wiewiórka bezwładnie zwisała z jej pyska. Ruda kita podrygiwała na boki przy każdym gwałtowniejszym obrocie kotki. A ta, co rusz oglądała się do tyłu, w celu upewnienia się, że srebrne futro jej terminatorki stale podąża za nią.
Wciąż pamiętała, jak świeżo po ceremonii mianowania dwójki kociąt została odwiedzona przez Śnieżną Toń. Zatroskana matka zdawała się nie wierzyć w sukces własnego dziecka, nieustannie wspominając o delikatności, jaką skrywa. I wtedy też Zajęcza Troska została poinformowana o tym, że ta młoda istota nie jest pewna swojej tożsamości, nadal siebie odkrywa i najlepiej, by używać wobec niej zwrotów żeńskich.
Vanka przyjęła te informacje bez problemu. Nigdy nie miała nic wobec tych spraw, bowiem nikt nie miał wpływu na to gdzie się urodzi i w jakim ciele. Uszanowała to i starała się zapewnić podopiecznej więcej wsparcia. Temu, że do kotek czuła większą sympatię, nie potrafiła zaprzeczyć.
— To na pewno wystarczy? — Usłyszała niewyraźne pytanie niebieskiej, której głos zniekształcony był z uwagi na niesioną w zębach piszczkę. — Nie za mało? — upewniała się z wyraźnym zmartwieniem.
Zając na moment przystanęła. Pozwoliła młodszej zrównać się ze sobą, a potem posłała jej śmiałe spojrzenie, które wprost tłumaczyło, co myśli. Zdawało się wręcz mówić: "A po co się tym przejmujesz?"
— Niektórzy całe dnie leżą bezczynnie, bądź kryją się po kątach i nic nie robią, a ty masz jedną, sporawą mysz i to miałoby być "za mało"? — parsknęła. — Błagam cię, to świetna, wspaniała, ogromna, piękna zdobycz — wymieniała z zaparciem. — Łap takie codziennie, albo chociażby raz na dwa dni, a zaraz uznają cię za najpożyteczniejszą wojowniczkę w klanie — mruknęła.
— Lot już mianowano... — zauważyła z lekkim niesmakiem, a zaraz to skuliła uszy, jakby za to stwierdzenie miała dostać po łbie.
Zając upuściła wiewiórkę na suchszy kawałek ziemi. Spojrzała na ucznia z lekkim politowaniem.
— Nie porównuj się, to medyczka, ma inny tok nauki. Tobie dobrze idzie, a to, że będziesz później mianowana, nie czyni cię gorszą. Dopracujemy parę technik i będziesz lepsza od każdego — zapewniła, strzygąc uszami.
Na pysk srebrnej wpłynął nieśmiały uśmiech. Nie mówiąc nic więcej, wróciły do obozu.
Sęk w tym, że od progu liliowa czuła na sobie zawieszone spojrzenia. Sprawnie zlokalizowała dwójkę kotek, zdawających się wręcz nawoływać ją do siebie. Ledwo co dorzuciła upolowaną zwierzynę do stosu, a dwie szylkretki poprosiły ją na ubocze. Przelotnie pożegnała się z podopieczną, a potem skupiła swój wzrok na wojowniczkach.
— Chcieliśmy z tobą porozmawiać, Zajęcza Trosko. — Oficjalny ton głosu Daliowego Pąku utkwił jej w głowie. — O tym, co się dzieje.
— Że Rudzikowy Śpiew jest głupi i nic nie robi? — zapytała spokojnie. — Słyszałam już o tym. Nie jesteście w tej kwestii ciche.
Bura wzruszyła beztrosko ramionami, spoglądając na nią z niesmakiem.
— Bo czas coś z tym zrobić. Czynię to, co słuszne — oświadczyła. — I dlatego też chcę poznać twoje stanowisko. Chcę wiedzieć, na ile jesteś w stanie nam pomóc — rzekła bez wahania.
Za to Zając lekko przekrzywiła głowę. Nie miała ochoty na rozmowę z nimi, ale jeśli rzeczywiście będą w stanie zmienić sytuację w klanie, była w stanie narzucić na pysk sztuczny uśmiech i zgodzić się na wszystko.
— Nie trzeba widzieć ani słyszeć, by stwierdzić, że jest okropnym liderem — odparła. — Nie podoba mi się to, że tyle kocurów siedzi u władzy. Dobremu klanowi trzeba żeńskiej łapy — uznała, ignorując lekki uśmiech, kryjący się na pysku burej.
— Satysfakcjonująca odpowiedź. Jeśli coś się ruszy, dam ci o tym znać — mruknęła, wymieniając po raz kolejny wzrok z Aster. Te dwie zdawały się ostatnimi czasy nierozłączone. Wspólnie skryły się w wojowniczym legowisku, a że Zając nie miała chęci narażać się na dalsze rozmowy z tą dwójką, pozwoliła sobie przysiąść na uboczu i choć przez chwilę, pozwolić sobie samej ogrzać się w cieple słońca.
Użyte NPC: Śnieżna Łapa, Daliowy Pąk
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Znajdki w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Burzy!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Klanie Nocy!
(jedno wolne miejsce!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz