Mimo że spacer czy polowanie wydawało się być zupełnie zwykłą czynnością, Wieczornik bardzo cieszył się, że może spędzić ten czas razem z ukochanym braciszkiem, toteż nie mógł usiedzieć w miejscu, kiedy ten kończył spożywanie swojej ryby. Srebrny zaczął podrygiwać delikatnie ogonem w wyczekiwaniu. Cały czas jednak uśmiech nie schodził mu z pyska, a wręcz rozjaśnił się jeszcze bardziej, gdy Jaskier w końcu zjadł posiłek.
- To idziemy? - zapytał arlekin, ostatni raz oblizując wąsy.
- Jasne!
*skip do ważniejszych rzeczy, czyli krótko po śmierci Szron*
Nie, to nie może być prawda. Przecież... Jeszcze zeszłego wschodu słońca odwiedzał ją i opowiadał, jak minął mu dzień, a teraz... Teraz jego najukochańsza i najważniejsza istota w życiu leżała na ziemi. Martwa. Jej zamglone, wciąż otwarte oczy wpatrywały się pusto w przestrzeń przed sobą. Jego mama nie żyła!
Kiedy ocknął się z głębokiego szoku, wciąż odrętwiały, rzucił się w stronę wiotkiego ciała, wtulając się mocno w szylkretową sierść na jej szyi. Pierwsze łzy spłynęły po policzkach rudzielca.
- C-co się stało? - zapytał tych, którzy przyciągnęli ciało do obozu.
- Podejrzewamy, że dostała zawału na widok kocich kości.
Nie obchodziło go nawet, kto wypowiedział te słowa. Jego mamusia nie żyła. W dodatku zginęła w taki niespodziewany sposób. Nie zdążył się nawet pożegnać... Nie zwrócił nawet uwagi, gdy do niego dołączył się równie rozdarty Jaskier.
Trwał tak dłuższą chwilę, jakby chciał tym uściskiem pokazać, jak bardzo będzie tęsknił. W końcu oderwał łeb od nieco zmierzwionego futra. Mimowolnie spojrzał się w puste oczy, po czym łapą przymknął jej powieki.
Śpij dobrze, mamo.
Zaraz po pogrzebie podszedł do zdruzgotanego Jaskrowego Pyłu. Oparł się swoim bokiem o ten jego.
- J-jak się trzymasz? - zapytał, ale szczerze mówiąc wcale nie chciał słyszeć odpowiedzi. No bo, jak sie można czuć po osieroceniu?
Jednak Wieczornik powoli brał się w garść. Oczywiście, że płakał podczas pogrzebu. Ale pomału docierało do niego, że prędzej czy później musiało do tego dojść. Mama... Miała już swoje lata, a teraz przynajmniej jest razem z tatą w Klanie Gwiazdy, o ile tata faktycznie również się tam znalazł, gdyż wciąż nie wiadomo ile prawdy było w tym całym "porwaniu" przez dwunożnych. Może teraz obydwoje są szczęśliwi?
- Mam nadzieję, że chociaż spotkała tatę - dodał po dłuższej chwili ciszy ze strony brata.
<Jaskrze?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz