Wracał do legowiska medyków po tym, jak musiał upewnić się, że z kuzynem wszystko było w porządku. Nadal był przekonany o tym, że zmyśla swoją wielką miłość, co mogło być poważnym objawem choroby umysłu. Wkraczając do środka, nie spodziewał się, że przyłapie Fasolkową Krzywicę na podjadaniu ziół. A ta co wyprawiała?
- Co robisz? - niespodziewanie dobiegł głos Potrójnego Kroku.
Fasolkowa Łapa zadrżała, słysząc go.
- B-bolą mnie stawy nadal. - zamruczała, mając nadzieję, że kocur to kupi.
- B-bolą mnie stawy nadal. - zamruczała, mając nadzieję, że kocur to kupi.
- Nadal? Powinnaś tego tyle nie jeść, bo dla innych nie starczy - pomarudził, kierując się na swoje posłanie.
Ah... Trzeba było teraz się nieco zrelaksować. Kątem oka zobaczył jak Fasolkowa Łapa, zmierza do wyjścia.
- A ty dokąd?
Młoda drgnęła.
- Idę pomóc Strzyżykowej Prędze - wyjaśniła.
Praktycznie ciągle do niej chodziła, jakby były nierozłączne.
- Nie. Dziś nie. - zadecydował. - Ona nie ma uczennicy. Ty jesteś moja, więc chodź tu, a czegoś cię nauczę.
Fasolka chwilę zastanowiła się, westchnęła i wróciła do liliowego.
- Dobrze. Dziś będziemy robić sekcję! - Uśmiechnął się.
- Co takiego?
- Sekcję - Z kąta wyciągnął nornice.
Położył ją przed Fasolką i zaczął swój długi wywód na czym to polegało. A było proste. Wystarczyło rozgryźć brzuch piszczki i pooglądać co ona tam ma. Zazwyczaj to jedli i nie zastanawiali się nad funkcjonowaniem takiej zwierzyny. Dziś jednak ich wiedza się rozszerzy.
- No dalej. - Zachęcił ją.
- Może ty? W końcu jesteś mentorem.
Przewrócił oczami i przerwał skórę zębami. Ich oczom ukazało się wnętrze posiłku. Fasolkowa Łapa przyglądała się temu, za bardzo nie rozumiejąc po co to robią.
- Koty też tak wyglądają, więc jeśli ktoś miałby coś takiego przebite musisz wiedzieć, co i w jakim miejscu jest w ciele - wyjaśnił.
Oczywiście to były jego spekulacje, w końcu nie miał zaszczytu zobaczyć co jest w środku kota. No ale skoro myszy, nornice i ptaki miały te rzeczy, to oni chyba również?
- No dalej. Wyciągaj te rzeczy. Nazwanie ich odpowiednio może kiedyś pomóc. Medyczne eksperymenty są bardzo ciekawe, a nie tam jakieś zbieranie kwiatków z Strzyżykową Pręgą, Fasolkowa Krzywico. A właśnie patrz! - Wskazał na kawałek jelita, zakończone ślepym zaułkiem. - To jest takie dziwnie kręte. Co ty na to, aby nazwać to na twoją cześć? Fasolkowa Krzywica pasuję, nie sądzisz?
<Fasolko? XD>
Ojej xD
OdpowiedzUsuń