Zima minęła. Nareszcie! Pierzasta Łapa w końcu mogła zacząć swoją własną, prywatną hodowlę kwiatków. Zamierzała zrobić taką samą grządkę, którą opiekowała się w żłobku za kociaka. Posiała już kilka znalezionych plonów. Zaliczyła przy okazji kilka błędów. Nikt w klanie nie znał się na ogrodnictwie czy dbaniu o grządkę kwiatów, więc liliowa postanowiła sama nauczyć się dbania o własną faunę.
Po ogarnięciu kwiatków wyszła na posiłek, słysząc głos swojego mentora, Ciężkiego Kroku. Zaważyła jedzącą szpaka Żabi Skok. Pierzasta Łapa pamiętała, jak jednego razu arlekinka opiekowała się nią. Była małomówna, ale wydawała się całkiem konkretną kotką.
Pointka usiadła naprzeciwko wojowniczki, gdy ta spożywała posiłek.
- Witaj. Coś się stało? - zapytała się Żabi Skok, widząc córkę Miedzianej Iskry.
- Chciałam po prostu porozmawiać. Nic wielkiego - odpowiedziała Pierzasta Łapa.
- Chcia... Łaś? - miauknęła nieco zdziwiona arlekinka. - Aaa, tak, zapomniałam. Miedziana Iskra mi wytłumaczyła twój... Twoją płeć.
Pierzasta Łapa odetchnęła z ulgą. Nie musiała powtarzać kolejnemu klanowiczowi swoich płciowych zawiłości. Nie wszyscy o tym wiedzieli, nie wszyscy rozumieli prawdziwą naturę uczennicy, ale pointka zlewała takich ignorantów. Nie byli godni patrzenia na nią i jej czystą jak bezchmurne niebo sierść.
- Ufff, dobrze. Poza tym... Jestem uczennicą Ciężkiego Kroku! I tworzę swoją własną grządkę kwiatów w legowisku uczniów, w wolnym czasie oczywiście - pochwaliła się niebieskooka.
- No, proszę... Ciężki Krok. Mój były uczeń - stwierdziła lakonicznie arlekinka, machając ze spokojem ogonem. Wydawała się nieco rozkojarzona. Może nadal była głodna? Albo chciało jej się pić?
- Przynieść ci coś? Wyglądasz niemrawo. Mogę ci coś donieść, ale w zamian za to chcę wiedzieć jak najwięcej rzeczy o moim mentorze!
Po ogarnięciu kwiatków wyszła na posiłek, słysząc głos swojego mentora, Ciężkiego Kroku. Zaważyła jedzącą szpaka Żabi Skok. Pierzasta Łapa pamiętała, jak jednego razu arlekinka opiekowała się nią. Była małomówna, ale wydawała się całkiem konkretną kotką.
Pointka usiadła naprzeciwko wojowniczki, gdy ta spożywała posiłek.
- Witaj. Coś się stało? - zapytała się Żabi Skok, widząc córkę Miedzianej Iskry.
- Chciałam po prostu porozmawiać. Nic wielkiego - odpowiedziała Pierzasta Łapa.
- Chcia... Łaś? - miauknęła nieco zdziwiona arlekinka. - Aaa, tak, zapomniałam. Miedziana Iskra mi wytłumaczyła twój... Twoją płeć.
Pierzasta Łapa odetchnęła z ulgą. Nie musiała powtarzać kolejnemu klanowiczowi swoich płciowych zawiłości. Nie wszyscy o tym wiedzieli, nie wszyscy rozumieli prawdziwą naturę uczennicy, ale pointka zlewała takich ignorantów. Nie byli godni patrzenia na nią i jej czystą jak bezchmurne niebo sierść.
- Ufff, dobrze. Poza tym... Jestem uczennicą Ciężkiego Kroku! I tworzę swoją własną grządkę kwiatów w legowisku uczniów, w wolnym czasie oczywiście - pochwaliła się niebieskooka.
- No, proszę... Ciężki Krok. Mój były uczeń - stwierdziła lakonicznie arlekinka, machając ze spokojem ogonem. Wydawała się nieco rozkojarzona. Może nadal była głodna? Albo chciało jej się pić?
- Przynieść ci coś? Wyglądasz niemrawo. Mogę ci coś donieść, ale w zamian za to chcę wiedzieć jak najwięcej rzeczy o moim mentorze!
<Żabi Skoku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz