Dlaczego nigdy się nad tym nie zastanowił?
— To dobra pora na wprowadzenie cię w nasz kodeks. — i przez kolejne pół dnia tłumaczył jej zasady, występujące w kodeksie. Kazał jej to wszystko tak długo powtarzać, aż młoda wszystko przyswoiła.
— Dobrze. Masz jakieś jeszcze pytania? — machnął zirytowany ogonem. — Czy mogę prowadzić lekcję dalej?
Fasolkowa Łapa zacisnęła jedynie zęby i zanim otworzyła pysk ugryzła się parę razy w język. Jej ogon ruszał się niespokojnie na prawo i lewo, a kotka próbowała poukładać sobie wiedzę w głowie. Domyślała się, że nie przemówi temu zachowującemu się jak stary pryk medykowi do rozsądku, ale sama nie miała zamiaru się poddać i pokazać, że się z tym zgadza!
— Nie... możesz możesz kontynuować. — młoda wypuściła powietrze z płuc i uspokoiła ogon. Nie warto było się teraz denerwować i spierać z Trójką. Nie teraz.
— Nareszcie. To teraz tak. Każdy uczeń medyka żeby dostać pełne imię musi iść razem z mentorem to Księżycowej Groty, żeby razem z nim otrzymać również sen od Klanu Gwiazdy.
— Sen?
— Mhm. To taka nieoczywista przepowiednia w postaci snu. Klan Gwiazdy zsyła je tylko medykom i liderom, dlatego reszta klanu nie powinna o nich wiedzieć. — odpowiedział kocur, widocznie uspokajając się trochę. Fasolka chwilę się zastanowiła.
— Więc... można wtedy nawet spotkać kogoś z Klanu Gwiazdy? — zapytał w końcu, nastawiając uszu.
— Może. Raczej tak, skoro liderzy otrzymują dziewięć żyć od dziewięciu przodków.
— Rozumiem... — więc może była szansa, żeby też porozmawiać z nimi? Fasolka kątem oka zobaczyła, jak kocur bacznie się jej przygląda, prawdopodobnie widząc jej skupioną minę. — To może opowiesz mi co ci się śniło? Jaką przepowiednie dostałeś? — rzuciła szybko, starając się odwrócić jego uwagę.
— Jak zostawałem medykiem Klan Gwiazdy zesłał mi dosyć trudną wizję. Widziałem pole chabrów, burzę, rannego wilka noszącego kocięta i fasolę. — Potrójny Krok odwrócił wzrok od uczennicy i spojrzał w stronę wyjścia z obozu. Fasolka w jego oczach widziała, że nie skupia się na jednym elemencie, a jakby patrzy dalej, prawdopodobnie próbując przypomnieć sobie wiję dokładniej. — Ale nie mów o tym nikomu, dobra? To wiedza jedynie dla medyków i przywódcy.
— Rozszyfrowałeś to już? — zapytała pointka, zastanawiając się, czy wiedzą chociaż coś, co czeka ich w przyszłości.
— Nie jestem pewien. — opowiedział krótko Trójka. Sądząc po jego minie nie był z tego zadowolony. Fasolkowa Łapa westchnęła.
— A co do imienia... — zamruczała, próbując zmienić dosyć trudny jak na jej wiek i ich sytuację temat. Z błyskiem w oku i uśmiechem na pyszczku zwróciła się do mentora. — Twoje jest ładne i pasujące... myślisz że co ja bym mogła dostać? — miauknęła dźwięcznie, przypominając sobie rozmowę z Pluskającą Łapą. Była ciekawa, co wymyśli jej mentor i czy przebije propozycje koleżanki z Klanu Nocy.
< Potrójny Kroku? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz