I tak Fasolka została uczennicą. Uczennicą Potrójnego Kroku, który popłakał się przy jej mianowaniu z jeszcze niewyjaśnionych powodów. I chociaż Strzyżykowa Pręga mówiła, że jej asystent płakał ze szczęścia, młoda terminatorka nie była tego taka pewna. No, pomijając to, będzie musiała się przyzwyczaić do nowego imienia. Fasolkowa Łapa. Brzmiało całkiem ładnie jej zdaniem, ale... inaczej. Inaczej nie oznaczało gorzej, prawda?
Kotka słuchała pierwszej, oficjalnej lekcji Potrójnego Kroku na której kocur głównie sprawdzał jej wiedzę. Pokazał jej również pająki, które produkowały dla nich pajęczynę. Całkiem przydatny pomysł. Fasolka podziwiała Trójkę za to, że wciąż wymyślał coś, co rzeczywiście im się przydawało.
— Jutro odbywa się zgromadzenie, więc masz do tego czasu wolne. — powiedział pod koniec Potrójny Krok, po czym położył się w kącie legowiska. Kotka zastrzygła uszami i spojrzała na cętkowanego.
— Zgromadzenie? To takie na które chodzicie co ileś tam czasu? — dopytała, próbując wydobyć z pamięci chociaż jakieś informacje o tym zdarzeniu.
— Ta. I nie co ileś tam czasu tylko co pełnię. — poprawił kotkę świeżo-upieczony mentor. — Zgromadzenie to, jak sama nazwa wskazuje, takie zebranie, na które przychodzą wybrane koty z każdego klanu.
— Naprawdę z każdego? — zamruczała Fasolkowa Łapa zdziwiona, słuchając uważnie liliowego.
— Mhm. Pewnie Miedziana Iskra ci mówiła, ale mamy na tych terenach cztery klany - Klan Wilka, Klan Nocy, Klan Klifu i Klan Burzy. No i liderzy z każdego klanu wybierają ekipę, która idzie na zgromadzenie.
— Podczas zgromadzeń panuje pokój, prawda? — upewniła się młoda. Cóż, nie chciałaby zostać przypadkiem zabita przez wrogi klan...
— Mhm. — mruknął krótko kocur. — O, a jak reszta głupich kotów coś odwali to Klan Gwiazdy prezentuje swój piękny pokaz siły rzucając na wszystkich gałęzie czy trzaskając piorunami.
Fasolkowa Łapa otworzyła szerzej oczy, po czym westchnęła głęboko. Czyli oni istnieją, co? Dlaczego zsyłają na nich ból i cierpienie za zwykłe życie? Ich przodkowie powinni pomagać żyjącej rodzinie, a nie mścić się na nich czy cokolwiek oni tam robią.
— A teraz idź pogadaj sobie z rodziną czy coś, muszę odpocząć. — bąknął w końcu Potrójny Krok, grzecznie wyganiając młodą z legowiska medyków.
*po zgromadzeniu*
Pointka siedziała niedaleko Potrójnego Kroku, dokładnie wylizując swoje jasne futro, przy okazji wspominając wczorajsze wydarzenie. Na zgromadzeniu było... normalnie, chyba. Oprócz transakcji i rozmowy z Pluskającą Łapą nic ciekawego się nie zdarzyło. Przynajmniej było bezpiecznie, co uradowało i uspokoiło kotkę. Może Trójka specjalnie wcześniej przesadzał żeby ją wystraszyć? Młodej nagle przypomniały się jego zasady, a właściwie jedna z nich. Chyba najważniejsza dla niego, a mianowicie - żadnych romansów. No tak, gdyby Fasolce byłyby amory w głowie już dawno by sobie kogoś znalazła, ale dlaczego miłość miałaby być zła? Mogłaby zapytać Trójkę o to, jednak ten na pewno by zaregaował bardzo wybuchowo na to pytanie... chociaż, może gdyby podeszła do tego z żartem byłby bardziej przychylny? Fasolkowa Łapa uśmiechnęła się delikatnie i starała się wyglądać na jak najbardziej rozmarzoną. Nawet westchnęła cicho, próbując zwrócić na siebie uwagę zrzędliwego mentora. Kocur słysząc kotkę odwrócił się w jej stronę, unosząc brew.
— Wiesz, Trójeczko... na zgromadzeniu poznałam kogoś o takich ładnych oczach i... — zanim kotka zdążyła dokończyć, dostała łapą po głowie, a od liliowego można było usłyszeć ciche syczenie.
— Głupia, mówiłem ci coś o miłości, tak?! — fuknął, strosząc futro na karku. — I teraz zobaczysz, Klan Gwiazdy cię pokara i nawet futro z ciebie nie zostanie.
— Żartowałam przecież... — kotka potarła łapką głowę, mrucząc pod nosem niezadowolona. — Ale jeśli nawet to co w tym złego? Zawsze słyszałam od rodziców, że miłość to piękna rzecz...
— Podczas zgromadzeń panuje pokój, prawda? — upewniła się młoda. Cóż, nie chciałaby zostać przypadkiem zabita przez wrogi klan...
— Mhm. — mruknął krótko kocur. — O, a jak reszta głupich kotów coś odwali to Klan Gwiazdy prezentuje swój piękny pokaz siły rzucając na wszystkich gałęzie czy trzaskając piorunami.
Fasolkowa Łapa otworzyła szerzej oczy, po czym westchnęła głęboko. Czyli oni istnieją, co? Dlaczego zsyłają na nich ból i cierpienie za zwykłe życie? Ich przodkowie powinni pomagać żyjącej rodzinie, a nie mścić się na nich czy cokolwiek oni tam robią.
— A teraz idź pogadaj sobie z rodziną czy coś, muszę odpocząć. — bąknął w końcu Potrójny Krok, grzecznie wyganiając młodą z legowiska medyków.
*po zgromadzeniu*
Pointka siedziała niedaleko Potrójnego Kroku, dokładnie wylizując swoje jasne futro, przy okazji wspominając wczorajsze wydarzenie. Na zgromadzeniu było... normalnie, chyba. Oprócz transakcji i rozmowy z Pluskającą Łapą nic ciekawego się nie zdarzyło. Przynajmniej było bezpiecznie, co uradowało i uspokoiło kotkę. Może Trójka specjalnie wcześniej przesadzał żeby ją wystraszyć? Młodej nagle przypomniały się jego zasady, a właściwie jedna z nich. Chyba najważniejsza dla niego, a mianowicie - żadnych romansów. No tak, gdyby Fasolce byłyby amory w głowie już dawno by sobie kogoś znalazła, ale dlaczego miłość miałaby być zła? Mogłaby zapytać Trójkę o to, jednak ten na pewno by zaregaował bardzo wybuchowo na to pytanie... chociaż, może gdyby podeszła do tego z żartem byłby bardziej przychylny? Fasolkowa Łapa uśmiechnęła się delikatnie i starała się wyglądać na jak najbardziej rozmarzoną. Nawet westchnęła cicho, próbując zwrócić na siebie uwagę zrzędliwego mentora. Kocur słysząc kotkę odwrócił się w jej stronę, unosząc brew.
— Wiesz, Trójeczko... na zgromadzeniu poznałam kogoś o takich ładnych oczach i... — zanim kotka zdążyła dokończyć, dostała łapą po głowie, a od liliowego można było usłyszeć ciche syczenie.
— Głupia, mówiłem ci coś o miłości, tak?! — fuknął, strosząc futro na karku. — I teraz zobaczysz, Klan Gwiazdy cię pokara i nawet futro z ciebie nie zostanie.
— Żartowałam przecież... — kotka potarła łapką głowę, mrucząc pod nosem niezadowolona. — Ale jeśli nawet to co w tym złego? Zawsze słyszałam od rodziców, że miłość to piękna rzecz...
< Potrójny Kroku? >
biedny Trójka poryczał się chłopak XD
OdpowiedzUsuń