Zastanowił się przez chwilę, nadal obrzucając niedowierzającym spojrzeniem białego. On nie jest z nimi? A jego futerko takie było zawsze? No i śnieg zniknie? Kiedy? Jak? Miał tyle pytań.
- Jak znika to białe? - w końcu zapytał.
- No... Jak słońce wyjdzie i zrobi się ciepło to wtedy znika.
A więc wystarczyło, by było ciepło by to zniknęło? W Żłobku było ciepło. Czy jakby wziął śnieg do środka to by zniknął? Powoli poszedł się przekonać. Łapa za łapą, ostrożnie skierował się ku wyjściu. Serce drżało mu ze strachu i ekscytacji. Czy da radę? Powoli dotknął tego czegoś, a czując zimno odskoczył, strosząc sierść. Co to było? Czemu to gryzło?
- To gryzie! - pisnął oskarżycielsko do Orlika.
- To nie gryzie tylko jest zimne. - Na potwierdzenie swoich słów, kocur zgarnął śnieg na łapę i pokazał ją Dreszczowi - Widzisz? Nie krzyczę z bólu.
- Bo jesteś biały jak to i jesteś odporny! - Tak! to musiało być to! Nie było innego wytłumaczenia!
Wojownik opuścił łapę, a śnieg wypadł mu na mech. Dreszcz obserwował jak biel maleje i maleje, aż ostatecznie znika całkowicie, pozostawiając jakąś przezroczystą ciecz. Fuj. Gluty potwora!
- To woda - wyjaśnił kocur, widząc zdziwioną minę kociaka.
- Woda? - powtórzył.
Chciał dotknąć łapką cieczy, ale ta wchłonęła się w mech i zniknęła już całkowicie. Niesamowite! Jak to się działo? Czy śnieżny kot to wiedział?
- Jak to się robi? Ty tworzysz śnieg i każesz mu znikać?
- Nie - wojownik westchnął.
Widać, że kocie nadal uważało, że to jego sprawka.
- Już ci tłumaczyłem... - Orlikowy Szept ponownie zaczął swój wywód, mając nadzieję, że teraz do młodszego dojdzie sens jego słów.
Ale Dreszcz nadal nie rozumiał.
***
Nadeszła pora nowych liści. Tak jak twierdził Orlik, śnieg zniknął, a on nie. Było to naprawdę interesujące. Kiedy pewnego dnia przyszedł w odwiedziny, dopadł go pierwszy sprawdzając, czy jego sierść jest zimna i czy zniknie, a może nawet zmieni kolor? Tak się jednak nie stało. Czyli jednak mówił prawdę? Był zwykłym kotem, a nie super kotem? Westchnął i cofnął się od zaskoczonego wojownika.
- Sprawdzałem, czy jesteś prawdziwy... I czy futro twoje zmieni barwę. - wyjaśnił.
<Orliku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz