Podążali dalej przed siebie. W trójkę. Ona, Nagietkowa Pręga i Ciężka Łapa. Zwracała uważne spojrzenie na swojego ucznia, za każdym razem, gdy ten przyspieszał, albo tropił za zwierzyną. Jako mentorka musiała śledzić jego postępy. Wszystko czego go nauczyła, będzie mu potrzebne na drodze wojownika, dla dobra całego klanu.
— Czasami się zastanawiam, gdzie podziała się Jaskółka. Sądzisz, że zjadł ją lis?
Żabka od śmierci swojego ukochanego, nie krępowała się przed poruszaniem trudnych tematów, często wywołujących smutek. Nienawidziła uczucia rozpaczy, ale jakoś nie potrafiła się od niego uwolnić. Przyjęła już, że było częścią jej życia.
— Nie. Nie dałaby się tak łatwo. Pewnie się ukryła.
Cicho westchnęła.
— Ale to nie twoja wina. — zapewniła wojownika.
Mimo wszystko, Nagietkowa Pręga nie stracił optymizmu. Dalszą część drogi, przebyli w ciszy, przerywanej jedynie odgłosami kroków, gdy łapy uderzały o podłoże. Kotka otworzyła pysk, smakując powietrza. Dziwny, ostry zapach, napłynął do niej szybko. Zmrużyła oczy, by go lepiej wychwycić. Nie należał do zwierzyny łownej, ani do rzeczy Dwunożnych, które niekiedy po drodze mogli spotkać. Klan Wilka zamieszkiwał leśne tereny. Rozejrzała się więc, jednak przez drzewa i gęste krzewy, niewiele mogła dojrzeć. Musiała więc zaufać innym zmysłom, jak słuch i węch.
— Też to czujesz? — zwrócił się do niej Nagietkowa Pręga.
Skinęła głową.
— Ciężka Łapo! — zawołała kocurka.
Uczeń nie czekając, pojawił się zaraz u jej boku. Na jego pyszczku malowało się zmartwienie. Miał zamiar coś powiedzieć, ale mu przerwała. Skupiła się na nasłuchiwaniu.
— Jakiś drapieżnik? — miauknęła do siebie, próbując na nowo wychwycić zapach, teraz o wiele mocniejszy.
<Nagietku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz