podczas zimy
Udała się na swój pierwszy patrol w życiu. Ciężki Krok, Trzcinowy Brzeg i ona. Udali się do mniej i bardziej charakterystycznych miejsc na terenie klanu wilka. Po raz pierwszy w swoim krótkim życiu Pierzasta Łapa zobaczyła tereny poza obozem. Uważnie przyglądała się pięknemu lasowi i każdemu mijanemu kamieniowi. Na chwilę zignorowała brud na własnych łapach, chciała zapamiętać jak najwięcej rzeczy z patrolu.Ciężki Krok pokazywał swojej pierwszej uczennicy tropy zwierząt i opisywał charakterystczne zapachy każdego z klanów. Trzcinowy Brzeg przysłuchiwała się temu z nutą znudzenia, miała rangę wojowniczki od dłuższego czasu. Co dziwne, okazała się matką mentora liliowej, a nie było po niej tego widać. Zachowywała się dosyć oficjalnie wobec członka swojej rodziny. Zdziwiło to Pierzastą Łapę, u niej w familia bezpośrednio okazywała sobie uczucia i nikt nie miał z tym problemu.
Była ciekawa, co dzieje się u sióstr. Widywały się znacznie rzadziej niż wcześniej. Dla liliowej był to ogromny cios. Przyzwyczaiła się do ciągłej obecności kotek w żłobku, gdzie praktycznie wszystko robiły razem, od jedzenia, przez zabawy, po spanie przy ciele Miedzianej Iskry. Wprawdzie uczennica widziała codziennie Kaczą Łapę, ale ta znalazła swoje grono znajomych. Mimo tego Pierzastej Łapie udawało się zagadywać kotkę, gdy ta odpoczywała po treningu. Zupełnie inaczej sprawa prezentowała się z Fasolkową Łapą. Pointka wylądowała w legowisku medyków. Od zawsze interesowała się kwiatkami, podobnie jak Piórko. Tylko Fasolka chciała poznać je lepiej i korzystać z właściwości roślin. Jej mentorem stał się Potrójny Krok.
Trójka kotów wróciła do obozu. Pierzasta Łapa, nieco zmęczona dłuższym chodzeniem, poszła do legowiska i położyła się. Umyła się, czując ulgę na widok czystego i wręcz nieskazitelnego liliowego futra. Ucięła sobie krótką drzemkę, śniąc o pięknym lesie i zieleni, skrytej pod białym puchem.
Po przebudzeniu wyszła z legowiska i przy wejściu do obozu natknęła się na Fasolkową Łapę. Pełna radości przywitała się z dawno niewidzianą siostrą. Pierzasta Łapa zamruczała, chcąc pokazać kochanej kotce swoje zadowolenie. Pointka pachniała ziołami niczym zawodowy medyk.
- Stęskniłam się! - miauknęła Fasolkowa Łapa.
- Ja też! Słuchaj, muszę ci co nieco opowiedzieć o patrolu! Po raz pierwszy byłam poza klanem i... Nasze terytoria są piękne. Nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić - powiedziała Pierzasta Łapa.
- Opowiadaj. Mam jeszcze wolny czas. - Siostra usiadła wygodnie i spojrzała z niemałym zainteresowaniem na drugą liliową.
- A więc... Wszędzie rośnie masa drzew. Wysokich i sięgających nieba - opowiadała przejęta Pierzasta Łapa. Chciała powiedzieć kotce jak najwięcej rzeczy, ale wiele z cudów natury trudno jej było opisać zwykłym miauczeniem. - W ziemi zwierzęta zostawiają masę śladów. Nie wiedziałam, że w lesie mieszka tyle zwierzyny! Do tego widziałam skrawek terenów klanu burzy. Mają tylko trawę i masę skał. Nic poza tym! Szukałam kwiatów, ale wszędzie leżał śnieg... Nie mogę się doczekać następnej pory roku.
- Nie dziwię się. Jest bardzo zimno - drgnęła Fasolkowa Łapa na myśl o niskich temperaturach.
- Wiesz co... Skoro jesteś uczennicą medyka, to musisz już wiedzieć, gdzie rosną niektóre zioła. Z wielką chęcią wybiorę się raz czy dwa z tobą na zbieranie roślin. Oczywiście za zgodą naszych mentorów. Chcę powiększyć swoją kolekcję kwiatów. Przygarnęłabyś mnie jako kompankę? - zapytała się Pierzasta Łapa. Może chociaż w taki sposób będzie im daje spędzić ze sobą nieco więcej czasu.
<Fasolkowa Łapo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz