— Jejku, zobacz jak ładnie! Przecież ten las wygląda tak ciekawie... — wykrzyczał pierworodny.
Szary kociak właśnie podbiegał do jednego z krzaków, a razem za nim biegła jego siostra. Najmłodszy natomiast szedł trochę spokojniej, zważając na swoje otoczenie. Czy się bał? Nie, po prostu... Chciał być ostrożny, w razie, gdyby coś miało się stać. Ktoś przecież musi ostrzec resztę. Tuż za nim szedł Ogrodniczek, czyli ojciec całej trójki.
— Hej, wolniej tam! Co ja wam mówiłem? Przysięgam, kiedyś powyrywam wam ogony!
Kocurek wzdrygnął się, słysząc słowa ojca. Oderwać ogony? To musiało być okropne, a jak bolesne! Delikatnie przyśpieszył kroku, aby odejść choć trochę od ojca, ale ten stanął łapą na jego ogonie. Kocurek pisnął i spojrzał na starszego wystraszony.
— Przepraszam, nie odrywaj mi ogona! — Zdesperowany próbował się wydostać spod pazurów ojca.
— Uspokój się i po prostu zwolnij, chociaż ty bądź ogarnięty. Im mniej mam roboty tym lepiej. — Przewrócił oczami ogrodniczek. Wypuścił syna, który od razu stanął na łapy.
— Przepraszam, to się już więcej nie powtórzy...
Jego rodzeństwo właśnie tarzało się w trawie. Jego brat uśmiechnął się w jego stronę.
— Chodź się z nami pobawić! Te krzaki to świetne miejsce do zabawy w chowanego!
Młodszy lekko się rozchmurzył. Spojrzał na ojca, który westchnął i kiwnął głową na znak, że może iść. Definitywnie miał dość energii kociąt. Kocurek podbiegł do swojego brata i siostrę, aby pobawić się z nimi. Może i nie często spędzał z nimi czas, ale to nie dlatego, że ich nie lubił. Po prostu miał mało energii i był pełen lęku. Teraz gdy wiatr muskał jego sierść, to chociaż był w nowym, nieznanym miejscu, poczuł przypływ odwagi. Gdy tarzał się razem z rodzeństwem, ich ojciec skinął w stronę lasu.
— Może chcecie go zwiedzić? Tylko macie się trzymać blisko mnie.
Kocięta od razu stanęły wszystkie na łapki, kiwnęły głową i podążyły za nim. Najmłodszy kocurek wdychał świeże powietrze i patrzył na wysokie drzewa. Był oczarowany tym miejscem, widział je dotychczas tylko z daleka.
— Zobaczcie, jakie ładne kwiatki! Nawet u nas w ogródku takich nie ma! — powiedziała jego siostra, pochylając się nad roślinką. Kocurek właśnie miał do niej podejść, gdy nagle usłyszał szelest liści. Sierść na jego grzbiecie stanęła dęba.
— Co to było? Słyszeliście to? — spytał przestraszony.
— Ogarnij się, nic tu nie ma... — zaczął jego ojciec, gdy nagle zza drzew wyskoczyły cztery koty. Syknął w ich stronę.
Rodzeństwo najmłodszego skuliło się, włącznie z nim samym.
— Tato, uciekajmy! — wykrzyknął wystraszony, jednak gdy się odwrócił, zobaczył, jak jego ogon znika w krzakach. Patrzył przerażony w miejsce, w które jego ojciec pobiegł. Był sparaliżowany. Nie wiedział, co ma zrobić. Popatrzył na resztę swojego rodzeństwa i na swojego brata, który jeżył się w stronę kotów, nieudolnie próbując bronić jego i siostrę. Młody poczuł się zdradzony przez ojca. Jak on mógł im to zrobić? Zostawić wiedząc, że mogli nawet umrzeć?
Jednak koty, które pojawiły się znikąd stały jak osłupione.
— Czy on właśnie... Zostawił ich? — spytała jedna z kotek.
— Na to wygląda. — stwierdził kocur, po czym westchnął. Pochylił się nad najmłodszym, który trząsł się ze strachu.
— Jak masz na imię? — zwrócił się po chwili do kociaka.
— Imię...? Nie mam imienia... — Gdy młodszy wypowiedział te słowa, kot podniósł się i spojrzał na tych, z którymi przyszedł.
— Żadne z was go nie ma? — dopytał ktoś inny, ale kocięta pokręciły powoli głowami.
— Chyba nie pozostaje nam nic oprócz wzięcia ich ze sobą do obozu... Nie możemy ich przecież zostawić. — stwierdził i spojrzał znowu na kociaki.
— Chodźcie, maluchy. Nie macie się czego bać. — Uśmiechnęła się młodsza kotka i podniosła jego brata.
Kolejny kot podniósł jego siostrę, a gdy przyszła kolej na niego skulił się. Kot, który pochylił się nad nim, polizał go delikatnie w bark i podniósł powoli. Kocurek jeszcze nigdy nie został potraktowany w taki sposób. Jeden z kotów poprowadził grupę w głąb lasu. Najmłodszy ostatni raz spojrzał w stronę swojego jeszcze przed chwilą domu.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Na skutek pożaru oraz spisku, który miał miejsce w szeregach Burzaków, doszło do zamachu na poprzedniego lidera oraz objęcie rządów przez jego syna, Zawodzącą Gwiazdę. Grupa spiskowców, wśród których odkryto Tańcujące Pierze, Gradobijącego Ciernia, Rudzikowe Skrzydełko, Zwiewny Mak oraz Dzikiego Berberysa, została ukarana według głosu publiczności. Jednak wydanie wyroku nie równało się z powrotem do normalnego trybu życia – klan musiał zmierzyć się ze stratą domu, bliskich, jak i terenów, na których mogli polować. Nie zostanie zapomniana pomocna łapa, którą w stronę Burzaków wyciągnęła władza Owocowego Lasu, zacieśniając tym sojusz. Tymczasowy obóz w Grocie Pamięci zamienił się w przeszukiwanie pobliskich tuneli, wybieranie jaskiń odpowiednich na legowiska, żmudne zbieranie materiałów ze starego obozu… Jednak, mimo trudności i łap pełnych roboty, Klan Burzy z powrotem staje na nogi.W Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz