Nie mogła uwierzyć w to co widziała. Ruda nie dość, że sama ją przewróciła, to jeszcze próbowała zrzucić całą winę na nią.
- Musisz popracować nad ukłonem - szepnęła Lew w stronę Stokrotki. Po chwili nieco głośniej krzyknęła - Mamo, spójrz, co Stokrotka mi zrobiła! Zmierzwiła mi moje piękne futerko i wyśmiewała nasze wywinięte uszy!
Zięba podeszła do swojej pociechy i spojrzała na leżącą na ziemi Stokrotkę. Liliowa zjeżyła sierść ze strachu. Wbiła przerażone spojrzenie w karmicielkę.
- T-to nie prawda - wyjąkała cicho córka Powiewu. Ona musi mi uwierzyć. - pomyślała - Przecież to widać, że ja nic nie zrobiłam.
Zięba przyglądała się leżącemu kociakowi z pogardą w oczach. Stokrotka nie wiedziała dlaczego. Może to przez to, w co próbowała mnie wrobić Lew? - zastanawiała się - A może jest inny powód, o którym nie wiem?
Z rozmyślania wyrwała ją Lew, kontynuująca swoje oskarżenia:
- Sama prawda. Spójrz mamusiu! Widzisz?
Liliowa przyglądała się, jak Lew prezentuje swoje futro. Może i było trochę zmierzwione i brudne, ale to tylko futro. Trochę brudu nie zaszkodzi!
- Nie tyle, co zmierzwiła, ale też mnie pobrudziła... - powiedziała, a po chwili zwróciła się do leżącego kociaka - Wybaczę ci, o ile mnie przeprosisz.
Oczy Stokrotki zapłonęły ze złości i strachu. Była przerażona, ale przecież to nie była jej wina, musiała walczyć o swoje prawa! Chwiejnie wstała i stanęła przed Lwem. Teraz mogła przyjrzeć się jej dokładniej. Jej żółte oczy oceniająco spoglądały na córkę Powiewu, jakby była od niej gorsza, inna... Jej futro całe wręcz lśniło, bez brudu i innych listków. Stokrotka wykrzywiła pyszczek w grymas, jak zobaczyła jak bardzo, jest podobna do swojej matki. Ciekawe czy Zięba też może zrobić to samo co jej córka? - zastanawiała się.
Już chciała jej odpowiedzieć coś niemiłego, co na pewno zapamięta, lecz głos utknął jej w gardle.
- To co, przeprosisz? - miauknęła Lew, podchodząc nieco bliżej i sprawiając, by Stokrotka znowu się przewróciła. Przerażenie przejęło nad nią kontrolę, a cały gniew, czy inne emocje, rozpłynęły się bez śladu.
- P... Przepraszam - miauknęła cicho drżącym głosem. Spojrzała jeszcze tylko, jak obie kotki odchodzą, a ona sama wróciła na bezpieczne posłanie i odetchnęła z ulgą.
***
Przez kolejne dni Stokrotka starała się bardziej unikać kociaków Zięby. Tego oczywiście nie dało się zrobić, bo przecież mieszkali w jednym żłobku, ale się starała. Wykorzystywała swoje brudne futro i próbowała wtopić się w ściany żłobka. Jej rodzeństwo nie wiedziało, o co jej chodzi i często po cichu śmiali się z jej pomysłu. Zwłaszcza Szept, ale on już taki jest. Liliowa nie zwracała na to uwagi.
- Stokrotko, chcesz się z nami pobawić? - zapytał Powiew i spojrzał na swoją córkę, znajdująca się przy ścianie żłobka. Kociak pokiwał głową i powoli podszedł do swojej rodziny. W tej samej chwili córka Zięby przechodziła przez żłobek, przez co Stokrotka na nią wpadła, przewracając Lew na ziemię. Liliowa spojrzała na rudą kotkę. Spojrzała na jej futro, teraz brudne od kurzu z ziemi, a jej oczy całe płonęły ze złości. Stokrotka najchętniej by uciekła, lecz postanowiła pomóc starszej kotce.
<Lew?>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Wojna z Klanem Wilka i samotniczkami zakończyła się upokarzającą porażką. Klan Klifu stracił wielu wojowników – Miedziany Kieł, Jerzykową Werwę, Złotą Drogę oraz przywódczynię, Liściastą Gwiazdę. Nie obyło się również bez poważnych ran bitewnych, które odnieśli Źródlana Łuna, Promieniste Słońce i Jastrzębi Zew. Klan Wilka zajął teren Czarnych Gniazd i otaczającego je lasku, dołączając go do swojego terytorium. Klan Klifu z podkulonym ogonem wrócił do obozu, by pochować zmarłych, opatrzeć swoje rany i pogodzić się z gorzką świadomością zdrady – zarówno tej ze strony samotniczek, które obiecywały im sojusz, jak i członkini własnego Klanu, zabójczyni Zagubionego Obuwika i Melodyjnego Trelu, Zielonego Wzgórza. Klifiakom pozostaje czekać na decyzje ich nowego przywódcy, Judaszowcowej Gwiazdy. Kogo kocur mianuje swoim zastępcą? Co postanowi zrobić z Jagienką i Zielonym Wzgórzem, której bezpieczeństwa bez przerwy pilnuje Bożodrzewny Kaprys, gotowa rzucić się na każdego, kto podejdzie zbyt blisko?W Klanie Nocy
Ostatni czas nie okazał się zbyt łaskawy dla Nocniaków. Poza nowo odkrytymi terenami, którym wielu pozwoliły zapomnieć nieco o krwawej wojnie z samotnikami, przodkowie nie pobłogosławili ich niemalże niczym więcej. Niedługo bowiem po zakończeniu eksploracji tajemniczego obszaru, doszło do tragedii — Mątwia Łapa, jedna z księżniczek, padła ofiarą morderstwa, którego sprawcy jak na razie nie odkryto. Pośmiertnie została odznaczona za swoje zasługi, otrzymując miano Mątwiego Marzenia. Nie złagodziło to jednak bólu jej bliskich po stracie młodej kotki. Nie mieli zresztą czasu uporać się z żałobą, bo zaledwie kilka wschodów słońca po tym przykrym wydarzeniu, doszło do prawdziwej katastrofy — powodzi. Dotąd zaufany żywioł odwrócił się przeciw Klanowi Nocy, porywając ze sobą życie i zdrowie niejednego kota, jakby odbierając zapłatę za księżyce swej dobroci, którą się z nimi dzielił. Po poległych pozostały jedynie szczątki i pojedyncze pamiątki, których nie zdołały porwać fale przed obniżeniem się poziomu wód, w konsekwencji czego następnego ranka udało się trafić na wiele przykrych znalezisk. Pomimo ciężkiej, ponurej atmosfery żałoby, wpływającej na niemalże wszystkich Nocniaków, normalne życie musiało dalej toczyć się swoim naturalnym rytmem.Przeniesiono się więc do tymczasowego schronienia w lesie, gdzie uzupełniono zniszczone przez potop zapasy ziół oraz zwierzyny i zregenerowano siły. Następnie rozpoczęła się odbudowa poprzedniego obozu, która poszła dość sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu i samozaparciu członków klanu — w pracach renowacyjnych pomagał bowiem niemalże każdy, od małego kocięcia aż po członków starszyzny. W konsekwencji tego, miejsce to podniosło się z ruin i wróciło do swojej dawnej świetności. Wciąż jednak pewne pozostałości katastrofy przypominają o niej Nocniakom, naruszając ich poczucie bezpieczeństwa. Zwłaszcza z krążącymi wśród kotów pogłoskami o tym, że powódź, która ich nawiedziła, nie była czymś przypadkowym — a zemstą rozchwianego żywiołu, mszczącego się na nich za śmierć członkini rodu. W obozie więc wciąż panuje niepokój, a nawet najmniejszy szmer sprawia, że każdy z wojowników machinalnie stroszy futro i wzmaga skupienie, obawiając się kolejnego zagrożenia.
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.MIOTY
Mioty
Miot u Samotników!
(brak wolnych miejsc!)
Miot w Klanie Burzy!
(dwa wolne miejsca!)
Miot w Klanie Klifu!
(jedno wolne miejsce!)
Miot w Owocowym Lesie!
(dwa wolne miejsca!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz