Obudził go ból. Króliczek zwinął się w ciaśniejszy kłębek, licząc, że szybko przejdzie i będzie mógł wrócić do spania. Przez pewien moment nic się nie działo. Kocurek dopiero przy posiłku (mógł już jeść stałe pokarmy, więc mama przyniosła mu miękką mysz), musiał się krzywić z niezadowoleniem. Nie chciał martwić jednak mamy, że bolały go kiełki. Przez cały pyszczek przechodził ból.
Niebieski udał się do zabawy. Pomyślał, że rozrywka zapewni jego myślą odpowiednie wyciszenie i wszystko co złe, prędko go opuści. Przy zabawie z nowymi towarzyszami żłobka, musiał szczególnie uważać, gdyż byli od niego znacznie mniejsi. Murówka zyskała najbardziej jego sympatię. Może dlatego, że była również nieśmiała i kreatywna? Zaczął się z nią bawić, kiedy znowu pojawił się ten nieprzyjemny ból. Nie mogło to umknąć uwadze Szałwiowej Chmury. Kotka zmrużyła oczy, zanim wyrwała go z kręgu przyjemnej gonitwy, żeby delikatnie go unieść i zabrać do medyka. Króliczek zwisając w jej pysku, zaczął się rozglądać po obozie, jak zawsze tętniącym życiem. Mieli teraz nowych wojowników, a sterta zwierzyny powoli się zapełniała. Powietrze było o wiele cieplejsze, promienie słońca przyjemnie ocierały się o jego pyszczek. Pora Nowych Liści. Nareszcie! Teraz zrobi się znacznie lepiej i wróci do zabaw przed żłobkiem, pod czujną uwagą rodziców.
Weszli do legowiska. Nie bywał tu często. Zwykle mama wolała, żeby trzymał się z dala od tego miejsca, żeby przypadkiem nie złapać nic od chorych kotów. Odłożyła go na miękki mech, krótko liżąc go za uchem, zanim rozejrzała się po legowisku.
— Poranna Zorzo?
— B-bolą m-mnie kiełki, mamusiu. — miauknął spokojnie kocurek, spuszczając głowę, by spojrzeć na własne łapki. Naprawdę nie chciał jej martwić. Szałwiowa Chmura powinna się tylko cieszyć. Uwielbiał jak się uśmiechała. Wiedział, że był oczkiem w jej głowie.
— Poranna Zorza zaraz ci pomoże. — miauknęła łagodnie kotka. Króliczek powoli pokiwał głową. Pamiętał tego kocura. Zawsze się pojawił w żłobku, zanim na pojawiały się kolejne kocięta. Pewnie znał tą magiczną sztuczkę, dlaczego się pojawiają.
— To on przynosi kociaki, mamo?
Wąsy Szałwiowej Chmury poruszyły się z rozbawienia.
— Powiedzmy. — ogonem pogładziła jego kark.
Króliczek rozejrzał się po legowisku medyka. Do jego mamy podszedł wspomniany kot. Nie wiedział o czym rozmawiali, bo za bardzo skupił się na obserwacji. Dopiero, gdy Poranna Zorza zwrócił się do niego, oderwał się z zamyśleń, wielkimi ślepiami spoglądać na kocura.
— Pan jest bohaterem. — miauknął cichutko Króliczek. Bo skoro przynosił kocięta, skoro miał magiczne zdolności i tak jak mama mówiła, leczył biedne, cierpiące koty, to musiał być kimś więcej, niż zwykłym pobratymcem. — Po-pomoże mi pan? B-boli m-mnie.
Pan medyk miło się uśmiechał. Sam wydawał się przyjazny i Króliczek jakoś pewniej się poczuł w jego obecności. Dlatego bez żadnych pisków, pozwolił się przebadać i pomóc wyleczyć ból dziąsła.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz