Życie wojownika znacząco różniło się od tego do czego przywykł, będąc uczniem Jesionowego Wichru. Teraz był odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale również po części za klan. Kierował się zdobytą podczas treningu wiedzą. Zauważył też, że się zmieniał. Dorastał. Co prawda dalej kolekcjonował listki, spadające wraz z jesiennym wiatrem, ale to wszystko. Jego myśli nawet stały się poważniejsze, ruchy bardziej spokojne. Skoro teraz czuł się dorosły, to co będzie za kolejne księżyce?
Królicze Serce chciał, by wszystko szło pomyślnie. Na razie nie spodziewał się żadnych problemów. W Klanie Nocy było o dziwo spokojnie. Pstrągowa Gwiazda nie odwalała żadnych akcji. Rodzicom Króliczka też dopisywało zdrowie, co bardzo go cieszyło. Kocur spędzał czas ze swoimi przyjaciółmi oraz rodziną, znajdując w tym swój własny rytm. Nawet wujek Szakłakowy Cień przyznał, że jest odpowiedzialny! Bardzo mu się taka pochwała spodobała.
Poza jednak tymi przyjemnościami, musiał chodzić na częste patrole graniczne oraz łowne. Akurat na jednym z takowych był. Królicze Serce u boku ojca, Żółwiego Brzasku oraz Gruszkowego Upadku, kierował się w stronę granicy z dawnym Klanem Lisa. Chcieli się upewnić, czy było bezpiecznie. Króliczek liczył w głębi duszy, że dostrzeże śliczne futro Wichrowej Łapy, albo wesoły uśmiech Klonowej Łapy. Tęsknił za nimi. Ale część jego mówiła, że już nigdy nie przyjdzie im znowu pobawić się kawałkiem mchu.
- Wygląda na to, że jest bezpiecznie. - miauknął Żółwi Brzask. Uśmiechnął się do syna. Nowy wojownik odpowiedział tym samym. - Możemy wracać do obozu.
Niebieski skinął głową. Zawrócili. Cóż, poszło szybciej niż myślał. Zmrużył oczy zastanawiając się, co będzie robił cały dzień. Pomyśleć, że gdy zostanie mentorem, nigdy już takich myśli mieć nie będzie. Do tego jednak sporo czasu. A może nawet dostanie któreś z dzieci dawnego mentora, lub Lodowego Szponu, za swojego wychowanka? Byłoby cudownie. Chyba. Jakoś nie czuł się jeszcze gotowy do mentorowania.
- Powiedz mi synku, jak się czujesz?
- Dobrze, tato. Jest... inaczej. Ale fajnie. - miauknął pośpiesznie Królicze Serce, pogodnie machając ogonem. Zrównał swoje kroki z tymi ojca, kierując się w stronę obozu spokojnym, niespiesznym tempem. Było dużo czasu. Nigdzie im się nie spieszyło, a miło było spędzić czas z tatą.
Resztę drogi przebyli rozmawiając. O wszystkim i niczym.
Gdy dotarli jednak do obozu, rozdzielili się. Żółwi Brzask spędził czas z Szałwiową Chmurą, natomiast Królicze Serce dopadł do Zwinkowej Łapy i Murówkowej Łapy, z zainteresowaniem słuchając, jak minął im trening.
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Rozpoczęły się rządy Lśniącej Gwiazdy. Nowy lider Klanu Klifu sprytnym planem nie dopuścił, aby Pikująca Jaskółka stanęła przed Przodkami i przyjęła dar dziewięciu żywotów. Zaplanowany spisek powiódł się, a morderca przejął stanowisko ofiary, obarczając winą Gąsienicowego Ogryzka, z którym współpracował. Zapatrzona w rudego Truskawkowe Pole została wybrana na zastępczynię, ku zdziwieniu i niezadowoleniu innych wojowników. Przed Klanem Klifu wyłaniają się nowe przeszkody i wyzwania. Pierwszym z nich ma być odzyskanie ciała ich poprzedniej medyczki z łap Klanu Nocy, który z niewiadomego powodu jest w jego posiadaniu. Czy rządy Lśniącej Gwiazdy już od początku zostaną naznaczone wojną i przelewem krwi? Czy może jednak poprowadzi swój klan ścieżką pokoju i rozwagi?W Klanie Nocy
Nie brakuje intrygujących zdarzeń. Liderka, Mandarynkowa Gwiazda stworzyła nową rolę działającą u boku Rodu - Namiestników, do której włączyła Trzcinowy Szmer, Żmijowcową Wić, Nurową Łapę i Łabędzią Łapę. Niedługo później Nocniaków nawiedziła całkiem znajoma Borsuczyca, niosąc w pysku zakrwawione ciało jednej z członkiń klanu - Świteziankowego Jeziora. Obca przekazała wojownikom, iż ktoś zaatakował kota, którego przyniosła. Niedługo później wyruszyła grupa ochotników, którzy wybyli by odnaleźć mordercę, korzystając ze wskazówek drapieżnika. Grupa poszukiwawcza nie znalazła wspomnianego kota, jednak natrafili na czekoladową, nadzwyczaj wulgarną samotniczkę.Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło później. Oprócz oplucia wojowników bluzgami, kotka zaczęła przedwcześnie rodzić. Zdezorientowani wojownicy, choć z początku zagubieni, zdecydowali się na pomoc agresorce. Pierzasta Kołysanka, jedyna z zebranych, która posiadała wiedzę medyczną, próbowała kierować całym przedsięwzięciem, jednak nawet ona nie mogła przewidzieć, czego dopuści się samotniczka. W akcie szału, wiedząc, że zaraz zginie, zdecydowała się zabrać ze sobą własne kocięta, nie chcąc pozwolić na ich przejęcie przez Klan Nocy. Przed swoją śmiercią pozbawiła życia trójki z szóstki własnych potomków. Pozostałe przy życiu maluchy Nocniacy zdecydowali się zabrać do obozu, pomimo brązowego futerka dwójki z nich.
Czy Klan Nocy zaakceptuje nowych, małych członków? Co oznaczają ciągłe ataki włóczęgów? I czy śluby wojowników pozwolą na utrzymanie wysokich morali w klanie?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Pieczarka odeszła na emeryturę, aby w spokoju przeżyć resztę swoich dni. Po zwycięskiej potyczce z bobrami, których tama zatrzymywała zatrutą wodę w okolicach obozu, i które doprowadziły do śmierci wielu kotów, oddała ona Owocowy Las w łapy Czereśni. Na swoich zastępców wybrał on swoją dawną uczennicę Fige oraz wojownika Kolendre. Mimo ogromnych strat, których doświadczyła w ostatnim czasie społeczność, kocur nie ma zamiaru się poddawać. Wierzy, że stanowczą łapą zdoła odbudować to, co zniszczyły choroby i wrogie gryzonie. Z pomocą szamanki Purchawki postanowił zadbać o swoich pobratymców, aby Owocowy Las mógł odmienić swój los i stać się równie potężny co leśne klany. Czy nowy przywódca i jego zastępcy poradzą sobie z widmem dawnych nieszczęść?W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Królicze Serce, aww :3
OdpowiedzUsuńNa Zgromadzeniu chętnie się pochwali Wróblowemu Sercu :3
Usuń:lovley_szron:
Usuń