Wąsata Łapa spojrzał na swoją siostrę i odetchnął z ulgą. Czy on nie może mieć chwili spokoju? Czy te dwie wariatki muszę pchać się w kłopoty przy każdej możliwej sytuacji? Rudy kocurek poruszył białymi wąsikami i skarcił siostrzyczkę wzrokiem.
- Spopielona Łapo, uważaj następnym razem! Nie zawsze będę obok aby cię pilnować- warknął uczeń uderzając ogonkiem o ziemię. Srebrzysta kotka posmutniała opuszczając oczy. Otworzyła pysk z zamiarem powiedzenia czegoś ale szybko go zamknęła. W zamian tego przytuliła się do brata chowając pysk w jego puszystym futerku. Wąsata Łapa westchnął i odwzajemnił jej uścisk. Spopielona musiała być w szoku, nie mógł jej tak przyciskać. Liznął ją po uszach i uśmiechnął się lekko.
- No już, już mazgaju- pocieszył ją szturchając kotkę łapą- ważne, że nic ci się nie stało. Wracajmy do mentorów.
Uczennica kiwnęła główką i pobiegła za swoim braciszkiem na trzęsących się ze stresu łapkach. Zacisnęła pyszczek zwieszając go smutnie. Dalej była poruszona całą sytuacją, ale czułą się o wiele bezpieczniej krocząc u boku swojego dzielnego braciszka. Zielonymi oczkami błądziła po ziemi a jej ogonek chodził w obie strony. Wąsata Łapa popatrzył na nią a widząc cień strachu postanowił zapytać o co chodzi. Długo zbierał się do zagadania, nie wiedział jak ma zacząć. W końcu otworzył pysk i patrząc na drzewa mruknął:
- Mamy ładną pogodę, prawda? Słońce tak pięknie świeci, drzewa tak ładnie szumią a zwierzątka się cieszą z Pory Nowych Liści. Więc skąd ten smutek na twoim pyszczku droga siostrzyczko?
- Ja...no wiesz, prawie zginęłam- odparła śmiejąc się nerwowo- Borsuczy Kieł na pewno byłby zły gdyby się dowiedział jaka jestem nieuważna...możesz mu nic nie mówić, proszę?
Wąsata Łapa zamyślił się chwilkę. Czuł, że powinien poinformować kocura o zaistniałej sytuacji, zapewne będzie się pytał dlaczego jego uczennica trzęsie się jak młodziutkie drzewko wystawione na działanie huraganu. Na szybko wymyślił jakąś historyjkę o wężu i po doszlifowaniu jej stwierdził, że sprzeda ją synowi ich siostry. Akurat dar do kłamania i manipulowania słowami miał, i to wielki. Paplał dużo, wymyślał jeszcze więcej, przez to nauczył się wiele o sztuce tworzenia opowiastek i naginania prawdy. Kiedy wraz z Spopieloną Łapą dotarli do mentorów Płonący Grzbiet uniósł brew pytająco rzucając im zdziwione spojrzenie. No tak, nic nie przynieśli.
- A co to, gdzie wasza zwierzyna?- zapytał Borsuczy Kieł przenosząc wzrok z jednego ucznia na drugiego.
- Nic nie złapaliśmy. Właśnie złapałem trop wiewiórki kiedy usłyszałem pisk Spopielonej Łapy. Pobiegłem do niej i zobaczyłem jak leży przy drzewie i się trzęsie. W krzakach znikała żmija czy zaskroniec...nie wiem, nie rozróżniam, jakiś wąż. Moja siostra upierała się abyśmy jeszcze poszli coś złapać ale ja powiedziałem, że musimy iść do medyczki. Może ten dzikus zrobił jej krzywdę!
Płonący Grzbiet spojrzał na młodego wojownika który wzruszył ramionami, pozostawił decyzję zastępcy. Rudzielec westchnął i machnął puszystą kitą pokazując im drogę do obozu.
- Wracajcie, my jeszcze przejdziemy się coś złapać ,,za was". Powiedz mi potem czy wszystko w porządku.
Wąsata Łapa pokiwał głową po czym zabrał swoją siostrę do domu. Spopielona Łapa dreptała obok niego utkwiwszy zielone ślepia w bracie. Chciała go o coś zapytać ale zamknęła się w ostatnim momencie. Była pod wrażeniem spokoju z jakim kocurek wciskał kit swojemu mentorowi.
Kiedy doszli do obozu uczeń złapał siostrę za ogon i zatrzymał ją wpół kroku.
- Idź teraz do medyczki i daj jej się zbadać. Powiedź, że zaatakowała cię żmija albo zaskroniec...najlepiej powiedz, że to był jakiś wąż. Przytocz, że nie wiesz czy cię ugryzła bo byłaś w szoku, dobrze?- tłumaczył jej spokojnie cichym tonem kocurek wpatrując się w jej ślepia- dasz radę czy iść z tobą?
<<Spopielona Łapko? >>>
BLOGOWE WIEŚCI
BLOGOWE WIEŚCI
W Klanie Burzy
Klan Burzy znów stracił lidera przez nieszczęśliwy wypadek, zabierając ze sobą dodatkową dwójkę kotów podczas ataku lisów. Przywództwo objął Króliczy Nos, któremu Piaszczysta Zamieć oddał swoje ówczesne stanowisko, na zastępcę klanu wybrana natomiast została Przepiórczy Puch. Wiele kotów przyjęło informację w trudny sposób, szczególnie Płomienny Ryk, który tamtego feralnego dnia stracił kotkę, którą uważał za matkęW Klanie Klifu
Kres panowania Judaszowcowej Gwiazdy kryję się niemal a rogiem; wszyscy o tym wiedzą. Nie każdy jest jednak gotowy na zmiany, które nadejdą po odejściu aktualnego lidera na Srebrną Skórkę. Nastroję w Klanie Klifu są na pierwszy rzut oka dobre i spokojne; konflikt z Klanem Wilka zdążył powoli odejść w zapomnienie, nawet jeśli tereny nie zostały jeszcze odzyskanę, a burzliwa sytuacja z samotniczkami zdaję się być już jedynie koszmarem przeszłych księżyców. Po nocach jednak słychać szepty... Duża część Klanu Klifu nie jest przychylna swojej zastępczyni, która już zdaje się przygotowywać do wprowadzenia się do nowego legowiska. Koty snują domysły, rozmawiają, krytykują nie tylko Pikującą Jaskółkę, ale i nie odpuszczają na starość Judaszowcowej Gwieździe, który nie słynie z podejmowania decyzji, które przypadają do gustu ogółowi. Może się wydawać, że rodzina, której zapisane miało być w gwiazdach uratowanie nadmorskich kotów, nie jest jednak tak pobłogosławiona, jak uważano. Konflikt lidera ze swoim przybranym synem Mirtowym Lśnieniem, a również tajemnicze kocięta, których doczekała się jego adoptowana córka Źródlana Łuna... To wszystko pokazuję kruchość i niestabilność rzekomej gwiezdnej opatrzności. Ciemne cienie rzucane są na tereny Klanu Klifu, a widok spadającego powoli mewiego pióra może być ostatnim, co będzie ci dane dostrzec. Niczym mroczny omen, ptaki krążą nad Klifiakami, czyhając na nich jak na swoje bezbronne ofiary. Atakują niespodziewanie, szybko i z niesamowitą wytrwałością; bezpiecznym nie jest nawet najbardziej doświadczony wojownik. Czy Klan Klifu zdoła odzyskać wewnętrzną stabilność? Czy krzyki skrzydlatych drapieżników przestaną w końcu zwiastować śmierć? Czy koty powrócą na drogę, którą rzekomo oświetla Klan Gwiazdy?W Klanie Nocy
Wiele księżyców zajęło, by Klan Nocy podniósł się z zgliszczy po strasznej powodzi. Niestety i w tym czasie wśród szuwarów nie mogło być spokojnie, gdyż w szeregach wojowników żył zdrajca i morderca. Jego czyny prędzej czy później ujrzały światło dzienne, a rudy wojownik, niejaki Pluskający Potok, dostąpił egzekucji z wyroku Spienionej Gwiazdy oraz reszty klanu. Sam czyn stracenia wykonał Szałwiowe Serce, książę i zarazem potomek nowej liderki klanu. Kolejnym hucznym wydarzeniem było przekazanie władzy dotychczasowej liderki. Klan stanął przed wyborem zagłosowania na Mandarynkowe Pióro bądź Algową Strugę, które dotychczas pełniły rolę zastępczyń. W demokratycznym głosowaniu wojownicy wybrali srebrną kotkę jako nową liderkę. Spieniona Gwiazda odeszła na zasłużoną emeryturę, gdzie ostatnie chwile swojego życia spędziła z bliskimi kotami. W noc zgromadzenie, kiedy to przodkowie zstąpili na ziemię w blasku pełni, odeszli z trzema duszami, których ciała zostały znalezione wtulone w siebie nawzajem. W tej cichej śmierci klan pożegnał Spienioną Gwiazdę, dotychczasową piastunkę Kotewkowy Powiew, która niejednego z wojowników wychowała za kociaka, oraz Kolcolistne Kwiecie. Klan jednak nie mógł długo opłakiwać starszych, gdyż na ich językach znajdowało się imię pewnej czekoladowej szylkretki i to kolejnej wśród najmłodszych członków. Niektórzy uważają, że to zły omen od gwiezdnych przodków, którzy jakoby ostrzegali Nocniaków, by Ci nie wystawiali ich przychylności na próbę.Szybko jednak klanem wstrząsnęła wieść o kolejnej zdradzie, tym razem ze strony członka rodu. Błękitna Laguna wyjawił z gałęzi sumaka sekret swojego brata. Całemu klanu obwieścił, iż point od księżyców spotyka się z kaleką wojowniczką z Klanu Klifu, a na potwierdzenie słów księcia, Porywisty Sztorm wspięła się na sumak i przyznała, że na własne oczy widziała, jak oskarżony kierował się w stronę granicy z Klanem Klifu. "Zdrajca" został uziemiony z zakazem opuszczania obozu na czas nieokreślony, lecz nie wiadomo czy to ostateczna kara, jaka spotka kocura, czy dopiero jej początek. Czy w klanie zapanuje upragniony spokój? Jakie liderka ma plany względem klanu, mając w swych łapach władzę?
W Klanie Wilka
Ostatnio dzieje się całkiem sporo – jedną z ważniejszych rzeczy jest konflikt z Klanem Klifu, powstały wskutek nieporozumienia. Wszystko przez samotniczkę imieniem Terpsychora, która przez swoją chęć zemsty, wywołała wojnę między dwoma przynależnościami. Nie trwała ona długo, ale z całą pewnością zostawiła w sercach przywódców dużo goryczy i niesmaku. Wszystko wskazuje na to, że następne zgromadzenie będzie bardzo nerwowe, pełne nieporozumień i negatywnych emocji. Mimo tego Klan Wilka wyszedł z tego starcia zwycięsko – odebrali Klifiakom kilka kotów, łącznie z ich przywódczynią, a także zajęli część ich terytorium w okolicy Czarnych Gniazd.Jednak w samym Klanie Wilka również pojawiły się problemy. Pewnego dnia z obozu wyszli cali i zdrowi Zabłąkany Omen i jego uczennica Kocankowa Łapa. Wrócili jednak mocno poobijani, a z zeznań złożonych przez srebrnego kocura, wynika, że to młoda szylkretka była wszystkiemu winna. Za karę została wpędzona do izolatki, gdzie spędziła kilka dni wraz ze swoją matką, która umieszczona została tam już wcześniej. Podczas jej zamknięcia, Zabłąkany Omen zmarł, lecz jego śmierć nie była bezpośrednio powiązana z atakiem uczennicy – co jednak nie powstrzymało największych plotkarzy od robienia swojego. W obozie szepczą, że Kocankowa Łapa przynosi pecha i nieszczęście. Jej drugi mentor, wybrany po srebrnym kocurze, stracił wzrok podczas wojny, co tylko podsyca te domysły. Na szczęście nie wszystko, co dzieje się w klanie jest złe. Ostatnio do ich żłobka zawitała samotniczka Barczatka, która urodziła Wilczakom córeczkę o imieniu Trop – a trzy księżyce później narodził się także Tygrysek (Oba kociaki są do adopcji!).
W Owocowym Lesie
Dla owocniaków nadszedł trudny okres. Wszystko zaczęło się od śmierci wiekowej szamanki Świergot i jej partnerki, zastępczyni Gruszki. Za nią pociągnęły się śmierci liderki, rozpacz i tęsknota, które pociągnęła za sobą najmłodszą medyczkę, by skończyć na wybuchu epidemii zielonego kaszlu. Zmarło wiele kotów, jeszcze więcej wciąż walczy z chorobą, a pora nagich drzew tylko potęguje kryzys. Jeden z patroli miał niesamowite szczęście – natrafił na grupę wędrownych uzdrowicieli. Natychmiast wyraziła ona chęć pomocy. Derwisz, Jaskier i Jeżogłówka zostali tymczasowo przyjęci w progi Owocowego Lasu. Zamieszkują Upadłą Gwiazdę i dzielą się z tubylcami ziołami, pomocą, jak i również ciekawą wiedzą.W Betonowym Świecie
nastąpiła niespodziewana zmiana starego porządku. Białozór dopiął swego, porywając Jafara i tym samym doprowadzając swój plan odwetu do skutku. Wieści o uwięzionym arystokracie szybko rozeszły się po mieście i wzbudziły ogromne zainteresowanie, powodując, że każdego dnia u stóp Kołowrotu zbierają się tłumy, pragnąc zmierzyć się na arenie z miejską legendą lub odpłacić za dawno wyrządzone szkody. Białozór zdołał przekonać samego Entelodona do zawarcia z nim sojuszu, tym samym stając się jego nowym wasalem. Ci, którzy niegdyś stali na czele, teraz są ścigani – za głowy Bastet i Jago wyznaczono wysokie nagrody. Byli członkowie gangu Jafara rozpierzchli się po całym mieście, bezradni bez swojego przywódcy. Dawna potęga podzieliła się na grupy opowiadające się po różnych stronach konfliktu. Teraz nie można ufać nawet dawnym przyjaciołom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz