Pustkę, którą pozostawiła po sobie Wieleni Szlak nie była w stanie wypełnić żadna z kocic z towarzystwa, nie ważne, jak bardzo tego pragnął.
Słoneczny Fragment miał nadzieję, że jeśli nie trafi tam, gdzie bura szylkretka, trafi tam, gdzie będzie mógł ponownie stanąć naprzeciw Mątwiego Życzenia. Widział, że kocica umarła młodo, a o jej śmierci dowiedział się niedługo po swoim mianowaniu. Jednak czasami zastawiał się, co by było, gdyby udało mu się spotkać ponownie z księżniczką i ta by jednak nie umarła.
"Czy mimo wszystko zacząłbym darzyć uczuciem Wieleni Szlak? Czy istniałaby szansa, aby był prawdopodobnym ojcem kociąt Pacynki?"
Nie widział, mimo to ciekawiło go to, jakby się jego losy potoczyły, gdyby przodkowie nie zabrali pierwszego kota, którego pokochał. Czy udałoby im się rozwinąć relację i oboje oczekiwaliby ponownego spotkania na granicy?
Z zamyślenia został wyrwany w tej samej chwili, gdy przeniósł spojrzenie na czarny kształt, ostrożnie wchodzący do legowiska wojowników. Był to kuzyn Zawodzącego Echo, co czyniło go również w teorii kuzynem przewodnika. W teorii do kwadratu, bo przecież przewodnik był synem Nagietkowego Wschodu, w dodatku adoptowanym. Nie łączyły ich żadne więzy krwi z czarnym wojownikiem.
Mimo to cenił sobie obecność czarnego kocura. To dzięki niemu udało mu się zaaklimatyzować szybko w Klanie Burzy, być może Poczciwemu Szakłakowi również, tuż po tym jak opuścił matkę i siostrę w Klanie Klifu. Nawet jeśli z biegiem czasu oddalili się od siebie, zielonooki wojownik był dla niego cennym towarzyszem.
Szakłak nie miał szczęścia zarówno do mentorów, jak i uczniów. Zarówno Kruczy Taniec, Poczciwy Dziwaczek i Kołysankowa Łapa dołączyli na Srebrzystą Skórę. Rudy bengal o wiele zbyt szybko, jak i również mentorzy czarnego. Wszyscy byli młodzi. Słońce współczuł wojownikowi. Zdawał sobie sprawę, że kocurowi musi być naprawdę trudno. W dodatku jego ojciec, Barszczowa Łodyga zasilił legowisko starszych.
Niewiele myśląc, kremowy podźwignął się na swych łapach i zbliżył się do kocura, który właśnie zajmował miejsce na swoim posłaniu. Przywitał się z "kuzynem", po czym uśmiechając się delikatnie, zaproponował spędzenie czasu wspólnie w swym małym gronie, jak za starych czasów, tuż przed tym, jak do Klanu Burzy dołączyła Słodka Dziewanna ze Strzępotkowym Kokonem oraz Burzowe Chmury.
<Poczciwy Szakłaku? Czy chciałbyś poprowadzić nawet może krótka sesje ze Słońcem?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz